Nowy numer 42/2020 Archiwum

Znak nadziei

– Podjęliśmy taką formę życia, której świat pojąć nie może, ponieważ dobre oczy Mistrza rozkochały nas do szaleństwa – mówił 2 lutego do osób konsekrowanych bp Damian Muskus OFM.

Jak zauważył, Pan nie powołał osób konsekrowanych po to, by oddając Mu się, realizowały własne projekty na życie i czerpały z tego ludzką satysfakcję. Osoby konsekrowane nie żyją bowiem dla siebie, a wierność ślubom nie jest ich osobistą sprawą.

– Mamy żyć dla Boga, a to oznacza również, że nasze życie ma być proroctwem nadziei dla świata. Mamy wskazywać światu perspektywę wieczności (…). Mamy być znakami nadziei dla świata, choć posługa osób konsekrowanych nie okupuje pierwszych stron gazet. Nie epatuje nachalną autopromocją w mediach społecznościowych. Świat nie widzi, jak ratuje go nieustannie modlitwa i poświęcenie sióstr klauzurowych, cicha służba braci i sióstr w szpitalach, szkołach, hospicjach, domach samotnych matek, kuchniach dla ubogich, domach pomocy społecznej – wyliczał bp Damian Muskus.

Przekonywał także, że to właśnie osoby konsekrowane wszędzie tam, gdzie jest po ludzku najtrudniej, świadczą swoim życiem o pięknie Ewangelii. – Tak żyć, by ludzie w naszym życiu i naszej postawie widzieli Ewangelię, to ideał. A trzeba przecież powiedzieć, że ów blask Ewangelii często jest plamiony przez ludzi, którzy czynią zło w Kościele. Siła naszego proroctwa jest osłabiona przez rozdźwięk między skarbem, jaki Pan złożył w nasze ręce, a tym, jak niektórzy sprzeniewierzyli się swojej misji i ten skarb zdefraudowali, wyrządzając trudne do wyleczenia rany. Jednak to nie może nas zniechęcać do trwania w wierności – podkreślał biskup pomocniczy archidiecezji krakowskiej.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama