Nowy numer 42/2020 Archiwum

Trzeba spróbować, bez wymówek

O Nagrodzie Młodych Dziennikarzy im. Bartka Zdunka i uciekającym czasie mówi Izabela Witek, koordynator konkursu.

Miłosz Kluba: To już 9. edycja nagrody. Czym różni się od dotychczasowych?

Izabela Witek: Przede wszystkim głównym motywem, którym w tym roku będzie czas. To trochę wracanie do przeszłości, wyciąganie z niej nauki, przenoszenie jej do teraźniejszości, wykorzystywanie jej, by rozwinąć swoją dziennikarską karierę i w przyszłości zrobić krok do przodu.

Gdzie przewija się ten motyw – będzie obecny dopiero na gali wręczenia nagród czy wpływa na cały konkurs?

To wątek tak rozległy i daje nam takie pole do popisu, że już od października pojawia się wszędzie, we wszystkich treściach, które publikujemy, m.in. w naszych social mediach. Sam motyw jest niezwykle wdzięczny, jest nam bardzo łatwo często do niego nawiązywać – wiele rzeczy można za jego pomocą opisać. To motyw całej edycji, ale na pewno na gali będzie grał bardzo ważną rolę.

Od 2011 r. odbyło się już 8 edycji konkursu. To całkiem spore grono nie tylko laureatów, ale też byłych i obecnych organizatorów, członków kapituły itd. Udało się stworzyć wokół nagrody pewną społeczność?

Zacznę od laureatów, którzy są dla nas najważniejszą częścią całego przedsięwzięcia. To dla nich – i tych dotychczasowych, i tych przyszłych – konkurs jest organizowany. Staramy się utrzymywać z nimi kontakt. Zapraszamy ich na wydarzenia związane z nagrodą, bo to nie tylko gala. Niedawno odbyło się spotkanie na krakowskim Kazimierzu, podczas którego dzielili się swoim doświadczeniem. Wyciągaliśmy od nich porady dla młodych dziennikarzy i podpytywaliśmy, dlaczego warto się zgłosić. Mamy nadzieję, że wszyscy laureaci i wyróżnieni dobrze nas wspominają. Jeśli chodzi o nasz zespół, to kiedy przejmowałam koordynację nagrody, najwięcej nauczyłam się właśnie od poprzednich organizatorów (choć część rozpierzchła się w różne strony i z niektórymi trudno jest utrzymać kontakt). To osoby, które doskonale znają konkurs i żywią do niego ogromną sympatię. Miło się czasem spotkać, choćby po to, by porozmawiać o tym, jak wszystko wyglądało na początku. Zwłaszcza że nie miałam okazji widzieć pierwszych edycji, czego bardzo żałuję.

« 1 2 3 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama