Nowy numer 43/2020 Archiwum

Zobacz, jak on patrzy...

– To była przygoda życia i ogromny przywilej – mówił w Wadowicach Grzegorz Gałązka, fotograf, który od 1984 r. towarzyszył Janowi Pawłowi II w wielu historycznych momentach jego pontyfikatu, uwieczniając zarówno codzienność w Watykanie, jak  i pielgrzymki Ojca Świętego.

Tych zdjęć były tysiące. Grzegorz Gałązka uczestniczył w 44 podróżach apostolskich Jana Pawła II i w niezliczonej liczbie uroczystości odbywających się w Watykanie. – Nie ma spisanego kanonu zasad, jakie obowiązują fotografów akredytowanych przy Stolicy Apostolskiej, ale każdy powinien wiedzieć, czego nie wolno publikować i jak się zachowywać w pracy. Potrzebna jest wrażliwość. Nie wolno nam na przykład zaczepiać papieża – wyjaśniał podczas spotkania w Muzeum Dom Rodzinny Jana Pawła II w Wadowicach.

– Przy papieżu Franciszku jest inaczej. Ludzie, którzy robią sobie selfie z Ojcem Świętym, zachowują się czasami w sposób niedopuszczalny. To już inne czasy i inna kultura – zauważa.

Pocałunek ziemi

Wszystkie pielgrzymki Jana Pawła II zaczynały się od klęknięcia i ucałowania ziemi. – Ten gest jest mocno związany z Wadowicami. Tu urodził się przyszły papież, tu matka uczyła go szacunku dla rodziców. Ojciec Święty mawiał, że ziemia jest jak matka, a matkę trzeba szanować. Ów szacunek okazywał gestem pocałunku. Całował ją, jak całuje się ręce matki, i robił to na każdej pielgrzymce. Kiedy już nie mógł chodzić, przynoszono mu donicę z ziemią – wspominał G. Gałązka.

Najcenniejszym przeżyciem dla niego była pielgrzymka Jana Pawła II do ojczyzny w 1999 roku. Była to najdłuższa w historii podróż papieska do jednego kraju. Wielu odczytywało ją jako pożegnanie z ojczyzną, upływała w klimacie sentymentalnych spotkań. – Byłem wtedy w orszaku papieskim, a to daje inne spojrzenie na papieża. Nie wszystko jednak da się sfotografować, trzeba mieć poczucie dyskrecji – mówił fotograf.

Taka sytuacja zdarzyła się w 1994 r., podczas papieskich wakacji w Val d’Aosta. Papież miał problemy z chodzeniem. Na otwartej przestrzeni odprawiał Mszę dla mieszkańców. Kiedy się zakończyła, schodził z ołtarza, źle postawił nogę i na jego twarzy pojawił się grymas bólu. – Zrobiłem wtedy kilka zdjęć, ale żadnego z nich nie sprzedałem. Był w naszym gronie fotograf, który dał swoje zdjęcia do gazet. Obiegły świat i zarobił ogromne pieniądze. Jednak ja kieruję się zasadą, że pewne rzeczy nie są na sprzedaż. Pracuję tak, by nie zrobić nikomu krzywdy swoim zdjęciem – wyznał gość wadowickiego spotkania.

Przygoda życia

Najważniejsze zdjęcie G. Gałązki powstało w niedzielę 19 lutego 1989 roku. Dzień był pochmurny, a Ojciec Święty pojechał na wizytację parafii na peryferiach Rzymu. Tam spotkał się z dziećmi. Maluchy zadawały mu pytania, a on zastanawiał się, jak na nie odpowiedzieć. Powstały wtedy liczne zdjęcia papieża z dziećmi i kilka portretów. Jeden z nich wisi dziś w kościołach na całym świecie, powielany w milionach egzemplarzy.

– Kiedy zbliżał się czas beatyfikacji Jana Pawła II, przejrzałem swoje archiwa i znalazłem to zdjęcie. Wysłałem je do kolegi grafika. Po dwóch minutach zadzwonił do mnie podekscytowany. „Zobacz, jak on patrzy!” – zawołał. Właśnie to zdjęcie zostało wybrane na portret beatyfikacyjny – wspominał G. Gałązka. Jak opowiadał, ucieszyło go to bardzo, ale zachowywał milczenie do momentu, gdy na pl.  św. Piotra jego zdjęcie zostało uroczyście odsłonięte.

– Możliwość utrwalania najważniejszych chwil pontyfikatu Jana Pawła II to przygoda życia i przywilej. Widziałem świętego, choć nie zastanawiałem się nad tym. Kiedy teraz siedzę przy komputerze i skanuję zdjęcia Jana Pawła II, mijają godziny, a ja odkrywam ciągle nowe fotografie, które nie były jeszcze opublikowane – opowiadał. Ostatnia powstała 30 marca 2005 r., gdy Jan Paweł II pokazał się w swoim oknie w Pałacu Apostolskim, by pozdrowić pielgrzymów na pl. św. Piotra. Papież nie był w stanie wydobyć głosu. W milczeniu wykonał znak krzyża.

– Dramatyczne zdjęcie, ale trzeba było tam być, zrobić je i zachować dla potomnych, z szacunkiem dla cierpiącego Ojca Świętego – dodał. Do 24 marca w Muzeum Dom Rodzinny Jana Pawła II w Wadowicach można oglądać wystawę zdjęć „Papież z Wadowic w obiektywie Grzegorza Gałązki”.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama