Nowy numer 48/2020 Archiwum

To nie będzie miła lektura

Tymi słowami Abby Johnson, działaczka pro- -life, a przed laty dyrektor kliniki Planned Parenthood, odpowiedzialna za wykonanie ponad 22 tys. aborcji, zachęca do przeczytania swojej książki „Ściany będą krzyczeć”.

Zachęca, ponieważ szybko dodaje, że jest to lektura obowiązkowa, opowiadająca o autentycznych przeżyciach byłych pracowników placówek aborcyjnych, którzy zgodzili się – na potrzeby tej publikacji – udzielić wywiadów Abby oraz współautorce Kristin Detrow.

Tytuł książki nie jest przypadkowy. Nawiązuje do tytułu głośnego w USA (w latach 90. XX w.) filmu „Gdyby ściany mogły mówić”, którego trzy bohaterki dokonały aborcji, pozbywając się w ten sposób problemu nieplanowanej ciąży.

„W tym filmie skutecznie udało się przemilczeć fakt, że w przypadku każdej niechcianej ciąży, poza życiem przytłoczonej kobiety, na szali jest jeszcze jedno życie – niewinnego człowieka, opisywane jedynie w kategoriach ciężaru, niedoli” – zauważa A. Johnson. Prosi też, by każdy, kto weźmie do ręki książkę, pamiętał w modlitwie o byłych pracownikach klinik aborcyjnych, którzy odważyli się mówić o swoich wstrząsających doświadczeniach. Abby przekonuje, że rozważające aborcję dziewczyny trzeba zachęcać, by zobaczyły swoje nienarodzone dziecko na USG. „Idę o zakład, że Ameryka, tak jak Angie, całkowicie odrzuci wtedy aborcję” – pisze.

Angie była „stałą klientką” kliniki. Dokonała aż 9 aborcji. Za każdym razem nie okazywała ani grama żalu czy wyrzutów sumienia.

Po ostatniej, dla żartu, zapytała, czy mogłaby „to” zobaczyć. „To”, czyli zlepek komórek, jak myślała o abortowanym płodzie. Gdy jej prośba została spełniona, zrozumiała, że zabiła dziecko, a pracownicy kliniki długo musieli ją uspokajać. Krzycząc, żądała, by ciało zostało jej wydane. Chciała umieścić je w zamrażarce. Władze kliniki zakazały wtedy pokazywania płodów. „Badanie USG odsłania kłamstwo przemysłu aborcyjnego. (...) Chodzi o człowieczeństwo nienarodzonego dziecka. Żeby zaakceptować aborcję, trzeba najpierw odczłowieczyć to dziecko” – tłumaczy Abby. Wielkie wrażenie robi też historia dziewczyny, która spodziewała się czworaczków. Zmuszona przez swojego chłopaka, zażyła środki poronne. W klinice troje dzieci wypadło z niej, a ramiona dwóch w pełni uformowanych chłopców były splecione. Czwarte dziecko zostało wyssane podczas aborcji chirurgicznej.

„Nienaruszone dzieci kołysałyśmy w ramionach i płakałyśmy nad nimi. Wiedziałam, że nie mogę dłużej wykonywać tej pracy” – opowiada pracownica kliniki. Książka „Ściany będą wołać” ukazała się nakładem krakowskiego wydawnictwa Esprit, które dla naszych Czytelników ma 3 jej egzemplarze. Jak je zdobyć? Poinformujemy o tym 9 marca na: krakow.gosc.pl.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama