Nowy numer 44/2020 Archiwum

Abp Marek Jędraszewski przekazał czek od archidiecezji krakowskiej na 1 mln zł na rzecz sierot w Syrii

Pieniądze zostały zebrane w Boże Narodzenie, podczas zbiórki, o którą poprosił metropolita krakowski.

W Syrii aż 13 mln ludzi wymaga natychmiastowej pomocy. Potrzebują żywności, leków i odzieży. Tę pomoc niesie Papieskie Stowarzyszenie "Pomoc Kościołowi w Potrzebie" przeznaczając ok. 9 mln euro rocznie na pomoc humanitarną w tym regionie, z czego wkład Polski to 1,5 mln euro.

Na początku grudnia ub. roku w ramach "Podróży solidarności" do Syrii i Libanu pojechał abp Jędraszewski. Po powrocie do Polski metropolita napisał przed Bożym Narodzeniem list do diecezjan. Prosił o kwestę na rzecz sierot, będących pod opieką abp. Jeana-Abdo Arbacha, biskupa grecko-katolickiego obrządku melchickiego w Homs w Syrii.

- Homs jest tak zniszczone, jak Warszawa po II wojnie światowej. Dzieci chrześcijańskie, ale też innych wyznań przychodzą popołudniami do szkoły prowadzonej przez jezuitów. Chodzi o to, by stworzyć nowe społeczeństwo, w którym nie będzie podziałów i nienawiści. Widzieliśmy też zdjęcie śp. o. Fransa van der Lugta SI, który był duchowym oparciem dla mieszkańców Homs. Służył zarówno chrześcijanom, jak i muzułmanom, i uczył życia w miłości i pokoju. Ekstremiści nie mogli go znieść. Gdy nakazano mu opuszczenie miasta, odmówił i został zastrzelony - opowiada abp Jędraszewski i dodaje, że na Bliskim Wschodzie, a zwłaszcza w Syrii, ścierają się interesy wielkich tego świata, dla których życie ludzi nie ma większego znaczenia.

- Jestem wdzięczny całej archidiecezji krakowskiej, wszystkim, którzy odpowiedzieli na mój apel. Nigdy jeszcze w kasie kurii w odpowiedzi na zbiórkę - dotyczącą Polski czy innych krajów - nie było tak wysokiej wpłaty. Mieszkańcy diecezji podzielili się miłością nie tylko z tymi, z którymi łamali się opłatkiem, ale też z tymi, którzy są daleko stąd i czekają na gest solidarności - podkreśla metropolita.

- W samym Aleppo jest ok. 10 tys. sierot. Jeśli pozostawimy je samym sobie, wyrośnie pokolenie dzieci ulicy, terrorystów. Naszym zadaniem jest danie im szkoły, dachu nad głową, zajęć. By dziecko w Syrii mogło chodzić do szkoły, miesięcznie potrzeba 10 euro. Student potrzebuje 20 euro. Tak właśnie pomagamy - wyjaśnia ks. prof. Waldemar Cisło, szef polskiej sekcji Papieskiego Stowarzyszenia "Pomoc Kościołowi w Potrzebie". - Dzięki hojności archidiecezji krakowskiej, która ma potencjał miłosierdzia, 600 sierot przez dłuższy czas będzie mogło korzystać z dwóch ośrodków w Homs. Codziennie będą tam miały zapewnione wyżywienie (potrzeba na to zaledwie 1,15 euro dziennie), odzież letnią i zimową oraz opiekę psychologiczną i medyczną - dodaje dyrektor polskiej sekcji PKWP.

Co ważne, uzupełniając ofiarę archidiecezji krakowskiej, premier Mateusz Morawiecki na pomoc dzieciom w Syrii przeznaczył 2 mln zł.

Warto dodać, że gdy PKWP organizowało akcję "Mleko dla Aleppo", dwie największe wpłaty (500 tys. zł i 100 tys. zł) też wpłynęły z Krakowa. Każdy, kto nadal będzie chciał pomagać Syrii, będzie mógł to zrobić, składając datki do ofiaromatów, które zostaną ustawione na dworcach w całej Polsce. W przyszłym tygodniu jeden z nich pojawi się na Dworcu Głównym w Krakowie. PKWP wraz z Telewizją Polską rusza też z akcją "Chleb dla Aleppo". Wpłat można też dokonywać na konto bankowe. Szczegółowe informacje o sytuacji w Syrii i "Podróży solidarności" można znaleźć na stronie www.diecezja.pl/syria.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama