Nowy numer 48/2020 Archiwum

Jakie poruszenie serca ześle Pan?

Konrad Ciempka przekonuje, że wspólnota, której jest liderem, stała się dla niego uniwersytetem wiary i życia: – Bycie w niej daje mi dowód na istnienie Ducha Świętego. Różnorodność jest tu taka, że głowa mała!

Nie ma też wątpliwości, że wyjątkowość nadał jej sam Chrystus. I to od samego początku, bo gdyby Pan Bóg nie poukładał kilku wydarzeń niczym puzzli, wspólnota pewnie by nie powstała.

Fundament i trzy filary

8 lat temu w rozmowie z Paulą Olearnik ks. Dariusz Raś, proboszcz bazyliki Mariackiej, powiedział – niezobowiązująco – że chciałby, aby ten kościół przestał kojarzyć się z monumentalnymi murami i zwiedzającymi go wycieczkami. Żeby tętnił wiarą. Dla Pauli to była odpowiedź na jej pragnienia, bo mieszkając przez lata za granicą, włączała się w działalność wspólnot, które prowadziły adorację i ewangelizację w kościołach oraz na ulicach miast.

Zaproponowała więc ks. Rasiowi, że w sercu Krakowa stworzy coś podobnego. Niebawem spotkała Kalinę Kreczko i Konrada Ciempkę, którzy rok wcześniej brali udział w ewangelizacji prowadzonej przez włoską wspólnotę na wyspie Ischia. Oni też chcieli działać. W ten sposób, z biegiem czasu, powstała wspólnota Chrystus w Starym Mieście. Przed Kaliną i Paulą życie postawiło już nowe zadania. We wspólnocie, która liczy obecnie 50 osób (kolejne mile widziane, poszukiwani są też grafik oraz basista do zespołu), cały czas jest natomiast Konrad, który pełni rolę lidera.

– Obserwuję, jak Pan Bóg, swoim tempem, rozwija ją i oczyszcza, by wydawała kolejne owoce. Widzę też, że mimo wielu zmian fundament pozostał ten sam. Jest nim Chrystus, a filarami są adoracja, słowo Boże i nowa ewangelizacja. Nieustannie motywują nas też słowa św. Jana Pawła II: „Postawcie Eucharystię w centrum waszego życia osobistego i wspólnotowego – miłujcie ją, adorujcie ją, uwielbiajcie ją” – mówi Konrad.

W minione wakacje drugą liderką została Agnieszka Dziekan. Gdy kiedyś pracowała w korporacji, rzadko spotykała wierzących ludzi. W końcu, po zmianie pracy i różnych zawirowaniach, zaczęła szukać dla siebie wspólnoty tworzonej przez ludzi będących na podobnym etapie życia. Znalazła ich w Chrystusie w Starym Mieście. Był maj 2018 roku. Pół roku później zaproponowała stworzenie przy wspólnocie formacji kobiet, a dziś opowiada, że bycie w tym miejscu można porównać do życia w rodzinie – nie z krwi, ale z Ducha.

– Wszyscy mamy już trochę lat i różne trudne historie za sobą, które pozwalają nam wzrastać i formować się do bycia coraz dojrzalszymi katolikami. Wyjątkowa jest też ewangelizacja, którą podjęliśmy. Wychodząc na krakowski Rynek, stajemy obok osób zapraszających do klubów i próbujemy zatrzymać coraz bardziej zabiegany tłum, wskazując na Jezusa. To niezwykła posługa – twierdzi.

Nie akcja, ale medytacja

Wieczorem, w każdy ostatni czwartek miesiąca, Chrystus zaprasza bowiem mieszkańców Krakowa oraz turystów z Polski i ze świata do wnętrza bazyliki Mariackiej, gdzie trwa „opalanie się przed Najświętszym Sakramentem”, czyli prowadzona po polsku i angielsku adoracja. Chwile ciszy przeplatane są słowami Ewangelii i krótkim rozważaniem (w tym roku motywem są spotkania Jezusa z różnymi ludźmi) oraz śpiewem.

Można też przystąpić do spowiedzi lub tylko porozmawiać z kapłanem. – Kiedyś skorzystał z tego ksiądz w kryzysie. Pan zadziałał bardzo wyraźnie i umocnił jego powołanie. Doświadczamy również spotkań z ludźmi, którzy nie wiedzieli, kim jest Jezus ani czym jest adoracja. Wtedy mamy okazję do dzielenia się wiarą – opowiada Konrad. W czasie adoracji działa „grupa terenowa”, która – wyposażona w ulotki i gadżety nawiązujące do rozważanego w kościele fragmentu Ewangelii – zagaduje spotkanych ludzi.

– Zachęcamy do spotkania z Jezusem. Czasem tylko rozmawiamy, a czasem wprowadzamy kogoś przed ołtarz. Kto wie, jakie poruszenie serca ześle wtedy Pan? – zastanawia się Agnieszka. Podczas lutowej adoracji wraz z Konradem spotkała m.in. osoby z Niemiec, Grecji Szkocji, Hiszpanii, Francji, USA czy Włoch. Oboje cieszą się też, że pomysł adoracji poszedł w świat. W Bochni powstał Chrystus w Solnym Mieście, w Krakowie – Chrystus na Krowodrzy (w parafii św. Jadwigi), a stypendyści Fundacji „Dzieło Nowego Tysiąclecia” zaczęli adorować Jezusa w kościele św. Floriana. Ksiądz Paweł Głowacz, od 2016 r. opiekun wspólnoty, bardzo docenia fakt, że osoby należące do niej są tak bardzo zafascynowane Eucharystią i otwarte na innych. Jednocześnie widać w nich jedność i chęć duchowego rozwoju, na przykład przez całonocną adorację w każdy piątek Wielkiego Postu.

Ksiądz Raś mówi zaś krótko: – Z tą grupą warto się modlić, bo oni oddychają Eucharystią i żyją adoracją, która przemienia życie. To nie jest wspólnota akcji, ale medytacji. Zdradza też, że na najbliższą przyszłość jest w planach wyjątkowe wydarzenie. Szczegóły muszą jednak jeszcze pozostać tajemnicą.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama