Nowy numer 22/2020 Archiwum

Skracał dystans do Boga

Zapytano go kiedyś: „Ojcze, jak przeżywać dobrze starość?”. „Nie wiem, zapytajcie kogoś starego” – odpowiedział 96-letni wówczas ojciec Joachim Badeni OP. Mija 10 lat od śmierci „świętego grzesznika”.

Zapraszając na organizowane u krakowskich dominikanów rocznicowe obchody, o. Tomasz Gałuszka OP tak napisał: „Wszyscy chcą być młodzi i piękni, a do tego święci. Ojcu Joachimowi to wszystko się udało. Człowiek, który miał metodę na dobre i przeniknięte Światłem życie. Sam sprawdził tę metodę – działa na pewno do 98. roku życia. Wielki, mądry, z inteligentnym poczuciem humoru. Ojcze Joachimie, módl się za nami, starymi!”. Z powodu zagrożenia koronawirusem trzydniowe święto zostało mocno okrojone, ale nie zmienia to faktu, że dziedzictwo wielkiego mędrca jest wciąż żywe.

Ręka Matki Bożej

Joachim Kazimierz Badeni urodził się na początku ubiegłego wieku, 14 października 1912 r., w Brukseli. Pochodził z rodziny arystokratycznej. Jego ojciec Ludwik był radcą poselstwa austriackiego, a matka Alicja Ancarcrona– szwedzką arystokratką. Był wnukiem Kazimierza Badeniego, premiera Austro-Węgier. To po nim otrzymał imię. Po śmierci ojca kilkuletni Kazimierz wraz z matką zamieszkali w majątku Badenich w Busku.

Gdy matka po raz drugi wyszła za mąż, za arcyksięcia Karola Olbrachta Habsburga, przyszły zakonnik zamieszkał w jego majątku w Żywcu. Studiował prawo na UJ i nic wówczas nie wskazywało na to, jaką drogę obierze. Sam wspominał okres młodości jako czas beztroski, zabaw i odwiedzania modnych lokali. Zakochał się w studentce UJ Annie Szczepańskiej, ciotce pisarza Jana Józefa Szczepańskiego. Małżeństwo nie doszło do skutku, bo obie rodziny, pochodzące z różnych sfer, miały wątpliwości, czy miłość pokona bariery społeczne. Ważniejsze jednak wydaje się tajemnicze zdarzenie, do którego doszło we Lwowie. Któregoś wieczoru, gdy był w drodze na imprezę, Kazimierz poczuł, że Matka Boża kładzie dłoń na jego ramieniu. Wstrząsające doświadczenie zmieniło wszystko – jedyny dziedzic trzech wielkich majątków przestał chodzić do nocnych klubów i zaczął zastanawiać się nad powołaniem do innego życia. Rok później wybuchła wojna. Kazio zaciągnął się do wojska.

Walczył pod Narwikiem i we Francji, przebywał w Maroku, był sekretarzem misji polskiej w Gibraltarze. Pod wpływem spotkania z o. Innocentym Marią Bocheńskim wstąpił do nowicjatu ojców dominikanów w Anglii. Po latach twierdził, że decyzję ułatwił mu towarzysz Stalin, który zagrabił wielką część Polski wraz z jego majątkami. Pierwszą profesję złożył 16 sierpnia 1945 r. Przyjął imię ojca Matki Bożej, którą od dzieciństwa bardzo kochał i dwa lata później wrócił do Polski, gdzie dokończył studia teologiczne. Po święceniach był m.in. wychowawcą braci kleryków, a następnie duszpasterzem akademickim w Poznaniu, Wrocławiu i Krakowie.

Tylko Badeni dobrze cię ożeni

Młodzi – licealiści i współbracia zakonni – go uwielbiali za wspaniałe poczucie humoru, anegdoty na każdy temat, prostotę i niezwykłą dobroć. Słynął ze skutecznego kojarzenia par małżeńskich. Był opiekunem Odnowy w Duchu Świętym, współzałożycielem legendarnego duszpasterstwa akademickiego „Beczka” i – nikt nie boi się użyć w jego wypadku tego słowa – mistykiem. O. Jan Andrzej Kłoczowski OP wspominał Mszę św., którą o. Joachim odprawiał kilka godzin przed swoją śmiercią. Umierający zakonnik wskazał na Chrystusa w Eucharystii. – Ta ręka otworzyła zasłonę osłaniającą rzeczywistą obecność Boga – mówił o. Kłoczowski, który nazywał swego sędziwego współbrata „świadkiem Boga z pierwszej ręki”.

– Mistycy skracają dystans – tłumaczył. Judyta Syrek, autorka wywiadów z o. Badenim, wspomina, że mówił on, iż „wizje nie są ważne, bo nie każdy będzie Faustyną Kowalską, ale ważne jest, by przeżywać obecność Boga podczas Eucharystii”. W Krakowie o. Joachim słynął także z daru leczenia dusz, choć on sam mówił o tym z przymrużeniem oka. „Przychodzą, to uzdrawiam, nie przychodzą – nie uzdrawiam” – wyjaśniał przeorowi klasztoru na Stolarskiej 12. „Święty grzesznik”, jak sam o sobie mówił, strzegł młodych przed uczynieniem z chrześcijaństwa karykatury, ideologii czy rutyny.

Przekonywał, że Boga można spotkać wszędzie. „On chce być ze mną także wtedy, kiedy myję zęby. Ku mojemu zdziwieniu wczoraj pod prysznicem był obecny Pan Bóg. Nieświadomie wszedłem w stan modlitewnego skupienia pod prysznicem. Trzeba uważać, żeby woda nie była za gorąca, boby się staruszek poparzył. I to jest bardzo zgodne z Pismem Świętym” – argumentował. Jeden z braci odwiedził kiedyś ojca Joachima w szpitalu. Na pytanie, czy czegoś mu nie brakuje, otrzymał zwięzłą odpowiedź: „Eucharystii i piwa!”. Mawiał, że najważniejsza jest prosta, zwyczajna wiara.

„Staję przed Bogiem i mówię, o co mi chodzi. Przychodzę do Ojca. Wtedy nie ma żadnych formalności, żadnego wzniosłego wzdychania: „O Matko, przychodzę do Ciebie z taką czy inną prośbą, pamiętam o Twojej macierzyńskiej miłości”. Na takie coś moja mama powiedziałaby: „Synu, przecież ty nie pijesz, co się z tobą dzieje?”. Nagle robi się nieznośnie sztuczna atmosfera. To samo z ojcem. I z Ojcem. Podejdź do Niego z wiarą. Reszta jest w Jego rękach” – radził w jednej ze swoich książek.

W styczniu 2010 r. sędziwy zakonnik złamał staw biodrowy. – Podarował nam śmierć, pokazał, jak się umiera. Rozliczał się z życiem, uczestniczył, w miarę swoich możliwości, w Eucharystii sprawowanej w jego celi – opowiadał o. Kłoczowski. O. Badeni zmarł w opinii świętości 11 marca 2010 roku. Dominikanie przygotowują jego proces beatyfikacyjny.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone przez internautów komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama