Nowy numer 22/2020 Archiwum

Kard. Dziwisz: Św. Stanisław i Jan Paweł II spinają klamrą żywe dzieje Kościoła

W uroczystość głównego patrona Polski krakowski metropolita senior odprawił Mszę św. przy konfesji biskupa i męczennika w katedrze na Wawelu.

W homilii kard. Stanisław Dziwisz zestawił dwóch pasterzy Kościoła krakowskiego i powszechnego: św. Stanisława ze Szczepanowa i Jana Pawła II, który w Krakowie jako arcybiskup był kolejnym następcą biskupa i męczennika. - Uprawnione jest porównywanie tych dwóch świętych pasterzy i chociaż rozdziela ich dziewięć wieków historii i jakże odmienne warunki życia i służby, spinają oni niczym klamrą żywe dzieje Kościoła, zwłaszcza na naszej ziemi - podkreślał hierarcha.

Przypomniał, że fundamentem prawa, któremu służył św. Stanisław, jest miłość Boga i bliźniego, wyrażająca się w przestrzeganiu sprawiedliwości, ale także w okazywaniu solidarności i miłosierdzia. - To prawo obowiązuje wszystkich, a tym bardziej tych, którym powierzono odpowiedzialność i którzy podjęli się odpowiedzialności za dobro wspólne - dodał, podkreślając, że za swoją bezkompromisową postawę biskup ze Szczepanowa zapłacił najwyższą cenę.

Zdaniem krakowskiego arcybiskupa seniora, męczeństwo św. Stanisława ugruntowało Ewangelię i umocniło ład moralny w ojczyźnie. 
- Stanisław ze Szczepanowa stanął w obronie prawa Bożego i godności prostego człowieka. Nie ugiął się, nie poszedł na kompromis, odważnie wypomniał władcy jego niegodziwość. Przypieczętował te postawę śmiercią, która nie przestaje przemawiać od wieków. Dzięki złożonemu świadectwu biskup Stanisław zasłużył na tytuł Ojca Ojczyzny, bo u zarania jej dziejów umocnił fundamenty jej ładu duchowego i moralnego - nauczał kard. Dziwisz, imiennik świętego Stanisława i jeden z jego kolejnych następców na stolicy arcybiskupiej w Krakowie.

Jak zauważył, Jan Paweł II, a wcześniej Karol Wojtyła, również umacniał ład moralny w ojczyźnie, w całym Kościele i świecie. - Doświadczył osobiście zła dwóch totalitarnych systemów dwudziestego wieku, dlatego tak ważna i święta była dla niego sprawa godności człowieka i jego niezbywalnych praw - przypominał.

Osobisty sekretarz św. Jana Pawła II przywołał wkład papieża w upadek totalitarnej ideologii i systemu komunistycznego w naszej części Europy. - Uczynił to mocą głoszonej zdecydowanie prawdy o Bogu i człowieku, stworzonym na obraz i podobieństwo Boże, prawdy o prawie narodów do wolności i niezawisłości. Zapłacił również za to cenę męczeństwa, przeszkadzał bowiem tym, którzy chcieli urządzać świat bez Boga, w imię obłąkanej ideologii. Jan Paweł II przelał krew w zamachu na jego życie - stwierdził. 

Nawiązując do zbliżającej się 100. rocznicy urodzin papieża Polaka, kaznodzieja podkreślił, że jest to "kolejna okazja do wyrażenia wdzięczności Bogu za dar tego człowieka i dobrego pasterza, którego serce biło w rytmie Serca Bożego". - To, czego się nauczył w Wadowicach i w Krakowie, tym podzielił się z całym Kościołem. Wzrastał i uformował się w polskiej chrześcijańskiej kulturze, ubogacił tę kulturę, dzieląc się nią jednocześnie z Kościołem powszechnym i innymi narodami - argumentował.

Przypomniał, że Jan Paweł II przez całe swoje kapłańskie życie i pasterską służbę pozostawał pod wpływem świadectwa, jakie złożył św. Stanisław. Był także związany z katedrą na Wawelu, gdzie spoczywają jego relikwie. 

- Dziś modląc się w tej świątyni, nie tylko wspominamy dawne i niedawne dzieje. Myśląc o chwili obecnej, nie zapominamy o naszych cierpiących braciach i siostrach, o wszystkich dotkniętych boleśnie skutkami epidemii dewastującej nasz świat - mówił kard. Dziwisz, apelując o modlitwę za wstawiennictwem św. Stanisława i św. Jana Pawła II, aby "dla udręczonej ziemi wypraszali Boże zmiłowanie".

Jan Paweł II nazwał św. Stanisława "patronem chrześcijańskiego ładu moralnego". Co roku dla uczczenia głównego patrona Polski organizowana jest tradycyjna procesja z katedry wawelskiej na Skałkę. Tym razem nie odbędzie się ona ze względu na trwającą epidemię. W niedzielę 10 maja Mszy św. w wawelskiej katedrze będzie przewodniczył o godz. 10.30 abp Wacław Depo. Natomiast w środę 13 maja o godz. 19 Mszy św. w bazylice na Skałce będzie przewodniczył abp Marek Jędraszewski.
 

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..
  • KRM
    08.05.2020 20:48
    Uroczystość św. Stanisława ze Szczepanowa jest dniem, w którym wierni mają prawo spodziewać się, że biskupi zabiorą głos w obronie ich praw (św. Stanisław zginął dlatego, że stanął w obronie poddanych wobec niecnych postępków króla Bolesława Śmiałego). Swego czasu komuniści tak bardzo bali się symboliki tej uroczystości i postaci tego Świętego, że kiedy Jan Paweł II chciał przyjechać z pielgrzymką do Polski właśnie na uroczystość 8 maja to władze kategorycznie się temu sprzeciwiły. Na pielgrzymkę wyraziły zgodę ale na to żeby miała ona miejsce na początku maja już się nie odważyły zgodzić. W czasach PRL-u wielu biskupów polskich (i rzecz jasna Ojciec Święty) przeniknięci byli bowiem duchem prorockim, tym samym, którym przeniknięty był św. bp Stanisław ze Szczepanowa. Stawali odważnie w obronie praw Ludu Bożego. Dlatego władze świeckie drżały na myśl o tym w jaki sposób ich postępki zostaną 8 maja ocenione.

    Niestety dzisiejsza władza nie musi się obawiać krytycznych opinii na temat swojego postępowania. Duch prorocki nie przemawia już przez usta polskich biskupów. Wierni świeccy czują się opuszczeni. Władze państwowe zabrały nam możliwość swobodnego, normalnego sprawowania kultu bożego a biskupi nie reagują stanowczo, ograniczając się do uniżonych próśb kierowanych w tej kwestii do władzy świeckiej. Prośby te są przez władzę lekceważone.

    Władza świecka rozmawia o tzw. "odmrażaniu" z przedstawicielami kopaczy piłki, reprezentantami galerii handlowych, gronem fryzjerów i kosmetyczek itp. itd. ale z wiernymi nikt nie rozmawia a pasterze, którym powierzona została troska o tych wiernych siedzą cicho na swoich katedrach.

    BRACIA BISKUPI! Św. bp Stanisław poniósł śmierć męczeńską ponieważ przeciwstawił się władcy stając w obronie praw jego poddanych. Tamten władca (Bolesław) był królem chrześcijańskim, koronowanym w katedrze gnieźnieńskiej przez arcybiskupa Bogumiła. Mimo to należało się mu sprzeciwić i św. bp Stanisław to zrobił.
    To nic, że dzisiejsi władcy Polski chodzą na msze i dają na ofiarę. Skoro odbierają prawa Ludowi Bożemu to należy im to wytknąć w sposób zdecydowany. Właśnie dzisiaj była po temu najlepsza okazja - czyżbyście ją zmarnowali?
    doceń 2
Komentowanie dostępne jest tylko dla .

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone przez internautów komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama