Nowy numer 43/2020 Archiwum

80 lat temu zamordowano gen. Bolesława Roję

27 maja 1940 r. w niemieckim obozie koncentracyjnym w Sachsenhausen zamordowano gen. dywizji Bolesława Roję, w 1918 r. dowódcę tworzących się w Krakowie oddziałów Wojska Polskiego. W miejscu, gdzie zginął, stanął teraz pomnik.

Poinformowano tym dziś w Warszawie w trakcie transmitowanej przez internet konferencji prasowej prezesa Instytutu Pamięci Narodowej i prezydenta Kielc.

- Gen. Roja to jeden z najdzielniejszych oficerów legionów, człowiek ogromnej brawury i odwagi. Zasłużył się m.in. w bitwie pod Mołotkowem, gdzie został ranny. Padły pod nim od kul trzy konie - powiedział dr Jarosław Szarek, prezes IPN. - To także jeden z twórców Wojska Polskiego, jeden z ludzi, który w 1918 r. odzyskiwał od austriackiego zaborcy Kraków. Dla Rzeszy Niemieckiej okazał się nadal groźnym człowiekiem i dlatego został zamordowany - dodał prezes Szarek.

Zachowały się relacje świadków tragicznej śmierci generała. Był długo katowany na oczach współwięźniów. "Generała Roję wykończono wczoraj na ulicy przed barakiem. Zadusił go młody esesman, przydeptując mu gardło. - Patrzcie! Tak kończy polski generał" - wspominał polski zakonnik o. Henryk Maria Malak. W akcie zgonu wystawionym 28 maja 1940 r. wpisano fałszywie, że przyczyną śmierci była "anemia złośliwa".

- To był wielki człowiek - stwierdził dziś Bogdan Wenta, prezydent Kielc.

Inicjatorem budowy pomnika było kieleckie Stowarzyszenie Pamięci Narodowej "Czwartak", które zaapelowało w tej sprawie do prezydenta Kielc. Gen. Roja był bowiem związany m.in. z tym miastem jako dowódca Okręgu Generalnego WP Kielce oraz dowódca 4. pułku piechoty w Legionach, który to pułk po odtworzeniu w Wojsku Polskim stacjonował w Kielcach.

Pomnik upamiętniający generała stanął na terenie obozu dzięki współpracy władz Kielc z Muzeum - Miejscem Pamięci Sachsenhausen, władzami Brandenburgii oraz Instytutem Pamięci Narodowej, które współfinansowało monument. Pomnik, na którym widnieją czapka generała Wojska Polskiego oraz tablica informacyjna, stanął obok monumentu upamiętniającego gen. dyw. Stefana Roweckiego "Grota", dowódcę Armii Krajowej, więzionego i zamordowanego na początku sierpnia w obozie w Sachsenhausen. Jego uroczyste odsłonięcie zaplanowano na 19 kwietnia. Ze względu na epidemię odłożono je do przyszłego roku.


Bolesław Roja urodził się 4 kwietnia 1876 r. Maturę zdał w gimnazjum św. Anny (obecnie I LO im. Bartłomieja Nowodworskiego). W 1914 r. wstąpił do Legionów Polskich. Był dowódcą IV batalionu 2. pułku piechoty II Brygady Legionów. W stopniu kapitana wymaszerował wraz z nim z podkrakowskich Dębnik na front karpacki. 29 października 1914 r. wraz ze swoimi żołnierzami stoczył pod Mołotkowem krwawą bitwę z Rosjanami, został ranny. Za odwagę został potem awansowany na majora. "Już Mołotków się pali - /Roja sprawę ratuje/ I na siłę Moskali /Atak wieczór gotuje" - śpiewano wkrótce o nim w piosence legionowej.

W 1915 r., już jako pułkownik, B. Roja został dowódcą nowo formowanego 4. pułku piechoty. Na przełomie lipca i sierpnia 1915 r. pułk przeszedł krwawy chrzest w bitwie pod Jastkowem. Jego boje opisał Władysław Orkan w swej reportażowej książce "Drogą czwartaków". Latem 1917 r. płk. Roja został na krótko dowódcą III Brygady Legionów, lecz po nadeszłym rychło tzw. kryzysie przysięgowym, został zwolniony z legionów i wcielony do armii austriackiej w najniższym stopniu oficerskim - podporucznika.

Zwolniony z wojska na wiosnę 1918 r., przyjechał do Krakowa, gdzie zaczął organizować konspiracyjną grupę swych byłych podkomendnych legionowych. 31 października, gdy Kraków był wyzwalany przez spiskowców pod wodzą kpt. Antoniego Stawarza, został mianowany przez Polską Komisję dowódcą krakowskiego okręgu wojskowego i przyjął w budynku magistratu kapitulację wojskowych władz austriackich. 1 listopada został mianowany przez Radę Regencyjną generałem. Ten stopień został zatwierdzony przez Józefa Piłsudskiego po powrocie z Magdeburga. Gen. Roja od razu zaczął organizować odsiecz dla Lwowa. W latach 1919-1920, w czasie wojny polsko-bolszewickiej, był m.in. dowódcą Okręgu Generalnego Kielce, 1. i 2. Dywizji Piechoty oraz 2. Armii. Od 1922 r. w stanie spoczynku. Był sympatykiem ruchu ludowego. W latach 30. zwalczał rządy sanacyjne. W 1939 r. z powodu wieku i ciężkiej choroby nie wziął udziału w kampanii wrześniowej. Zaangażował się jednak w działania Polskiego Czerwonego Krzyża. Został aresztowany w marcu 1940 r. przez niemieckie władze okupacyjne i osadzony w więzieniu na Pawiaku. 3 maja 1940 r. wywieziono go do obozu w Sachsenhausen i zamordowany tam okrutnie 27 maja.

Gen. Roja został upamiętniony w Krakowie nadaniem jego imienia ulicy na Woli Duchackiej. Jego nazwisko figuruje także na tablicy pamiątkowej wmurowanej w 1988 r. w ścianę wieży ratuszowej na Rynku Głównym.

80 lat temu zamordowano gen. Bolesława Roję   U góry monumentu w Sachsenhausen umieszczono czapkę rogatywkę generała Wojska Polskiego. www.ipn.gov.pl
« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama