Nowy numer 32/2020 Archiwum

Temperatura, Msza i w drogę

By jubileuszowa, 40. Piesza Pielgrzymka Krakowska z Wawelu na Jasną Górę w intencji Ojca Świętego i ojczyzny mogła się odbyć – mimo trwającego w Polsce stanu epidemii – konieczna była nie tylko współpraca, ale też dobra wola wielu instytucji. Teraz dużo zależy od pątników.

Termin wędrówki pozostaje niezmienny: od 6 do 11 sierpnia, choć tak naprawdę grupy idące z Suchej Beskidzkiej, Mszany Dolnej i Myślenic wyruszą już 4 sierpnia, a grupa z Gdowa – 5 sierpnia. Warunkiem niezbędnym do tego, by organizacja pielgrzymki mogła się rozpocząć, było jednak podjęcie decyzji, że zostaje ona podzielona nie na wspólnoty (jak było do tej pory), ale na 9 niezależnych od siebie pielgrzymek, idących innymi trasami i mających odrębne miejsca noclegu i Mszy św.

– Każda z tych pielgrzymek może liczyć do 150 osób (wliczając w to osoby duchowne oraz obsługę techniczną) i będą to reprezentacje wspólnot z ubiegłego roku. Będzie ich 9, ponieważ po raz pierwszy, na prośbę diecezji tarnowskiej, w Pieszej Pielgrzymce Krakowskiej oficjalnie będzie szła grupa z Bochni, która ostatnio była częścią wspólnoty III Podgórsko-Wielickiej – wyjaśnia Andrzej Bac, który wraz z ks. Janem Przybockim od lat koordynuje PPK.

W oparciu o prawo

Do Częstochowy będzie więc maszerowało maksymalnie 1350 osób. W tym roku zapisy będą prowadzili wyłącznie przewodnicy poszczególnych pielgrzymek i nie będą one możliwe w dniu wyjścia PPK ani – tym bardziej – na jej trasie.

– Zapraszamy natomiast do udziału w Mszy św. kończącej pielgrzymkę, która tradycyjnie zostanie odprawiona na jasnogórskich wałach. Są one tak ogromną przestrzenią, że nie będzie problemu z zachowaniem zasad bezpieczeństwa sanitarnego – uważa A. Bac. To właśnie te zasady spowodowały, że zapisując się, trzeba będzie podpisać oświadczenie, w którym każdy zobowiąże się do przestrzegania reguł reżimu sanitarnego, czyli m.in. do codziennego pomiaru temperatury (rano, przed Mszą św., będą go wykonywać tzw. patrole medyczne) oraz do noszenia maseczki podczas wędrówki lub zachowywania dwumetrowego odstępu (wzdłuż i wszerz) od innych osób. Służby medyczne będą musiały dodatkowo wykazać, że w ciągu dwóch tygodni poprzedzających wyjście PPK nie miały udokumentowanego kontaktu z osobą zakażoną SARS-CoV-2.

– Jeśli wśród pielgrzymów będą osoby, które mimo podpisanego oświadczenia nie będą stosowały się do wytycznych, wrócą do domu. Bezpieczeństwo i zdrowie pątników są naszym priorytetem. Chodzi też o wzajemną odpowiedzialność, bo nie chcemy, by PPK stała się ogniskiem nowych zakażeń – podkreśla A. Bac. – Chcemy zrobić wszystko, by nie powtórzyła się tegoroczna historia Łowickiej Pieszej Pielgrzymki, którą w maju dwukrotnie rozwiązywała policja, bo pątnicy nie nosili maseczek i nie zachowywali dystansu społecznego. Stawiamy sprawę na ostrzu noża. Ksiądz Przybocki przypomina też, że życzliwość Kościołowi w kwestii organizacji PPK od samego początku okazało wiele urzędów i instytucji (m.in. Jarosław Pinkas, główny inspektor sanitarny, oraz Piotr Ćwik, wojewoda małopolski). – Działamy w oparciu o prawo oraz regulamin pielgrzymkowy, zaakceptowany przez władze, które nam zaufały. Dlatego tak bardzo zależy nam, by wszystko odbyło się tak, jak trzeba – apeluje ks. Przybocki.

Dzięki wsparciu różnych firm każdy pielgrzym będzie miał zapewniony dostęp do środków ochronnych i dezynfekujących (rękawiczki, woda, mydło, chusteczki, żele, płyny) oraz dwie lub trzy maseczki dziennie (należy zmieniać je co kilka godzin). – Dobrze byłoby też mieć zapas swoich maseczek i żeli. My zatroszczymy się także o dezynfekcję samochodów ciężarowych, miejsc noclegowych oraz sal, w których będą przechowywane bagaże – zaznacza A. Bac. Zachęca również pielgrzymów do zakupu indywidualnego prysznica, który można nabyć w sklepach sportowych (kosztują od ok. 20 do 100 zł), i który zawiesza się np. na gałęzi, by w ten sposób się umyć. Z takich pryszniców i małych, składanych zbiorniczków na wodę korzystali zawsze Włosi ze wspólnoty Comunione e Liberazione, idący od lat w PPK (w tym roku, z związku z pandemią, nie wzmocnią pielgrzymich szeregów).

Z zachowaniem rozsądku

Koronawirus zmienia także noclegowe przyzwyczajenia pątników. Wiele miejscowości słynęło z ogromnej gościnności, a właściciele domów przyjmowali pod swój dach tyle osób, ile tylko potrafili znaleźć miejsca na materace i śpiwory. Tym razem musi być inaczej. W reżimie sanitarnym w jednym domu z noclegu będzie mogła skorzystać tylko jedna osoba lub jedna rodzina. Pielgrzymi będą natomiast zachęcani, by każdy miał indywidualny namiot (lub jeden duży na rodzinę).

– Wyjątkowo umożliwiamy także nocleg (odpłatny, we własnym zakresie) w hotelach, schroniskach, gospodarstwach agroturystycznych, których po drodze nie brakuje. Trzeba jednak wcześniej znaleźć sobie takie miejsce i powiadomić o tym organizatorów – zaznacza A. Bac. Gościnność gospodarzy czuło się nie tylko nocą, ale i w dzień, gdy zmęczonym pielgrzymom wynosili wodę, soki, owoce, kanapki, a niektórzy nawet gotowali obiady. – Mając takie doświadczenie, jestem przekonany, że i teraz wiele osób będzie chciało nas czymś poczęstować, a z zachowaniem zdrowego rozsądku nic złego się nie stanie – mówi koordynator PPK. Z kolei w kwestii całodziennego wyżywienia organizatorzy zapewnią pielgrzymom chleb i wodę, a pozostałe rzeczy należy mieć w swoim prowiancie lub na bieżąco robić zakupy w mijanych po drodze sklepach. Polowe kuchnie (np. takie, jak co roku miała Wspólnota II Śródmiejska) będą mogły działać pod warunkiem uzyskania odpowiednich pozwoleń od sanepidu.

– Dzięki temu, że obowiązuje IV etap luzowania obostrzeń, cieszy nas, że nie ma już ograniczeń co do liczby uczestników Mszy św. Gdyby jednak były, to na Jurze Krakowsko-Częstochowskiej nie brakuje dużych kościołów, które mają wokoło tereny zielone. Podczas Mszy św. będziemy jednak pilnowali obowiązku noszenia maseczek. Również konferencje oraz wieczorna modlitwa i adoracja Najświętszego Sakramentu będą odbywały się w zachowaniem zasad sanitarnych – przypomina ks. Przybocki. Cieszy też to, że 40. PPK rozpocznie tradycyjna Msza św. na Wawelu, której przewodniczyć będzie metropolita krakowski. Pożegna on także pątników oraz powita ich na szczycie Jasnej Góry. By wszyscy czuli się bezpiecznie, w każdej z pielgrzymek obecny będzie albo lekarz i dwóch ratowników medycznych, albo do trzech ratowników medycznych (bez lekarza).

– Nie sposób też nie zadać pytania: co, jeśli ktoś z pielgrzymów poczuje się gorzej lub będzie miał podwyższoną temperaturę ciała? Najpierw, przy temperaturze do 37 stopni, taka osoba będzie obserwowana, a jeśli temperatura nie będzie spadała, zostanie odizolowana od grupy. Jeśli zaś gorączka będzie wzrastała (powyżej 37,5), pielgrzym zostanie zgłoszony do sanepidu w celu wykonania testu na obecność koronawirusa – wyjaśnia A. Bac. Gdy wynik testu będzie pozytywny, sanepid podejmie decyzję, czy trzeba rozwiązać pielgrzymkę, w której szła chora osoba, czy wystarczy tylko przebadać pozostałych. – Trzeba też jasno powiedzieć, że jeśli w ciągu najbliższego miesiąca sytuacja epidemiczna w kraju pogorszy się, może zapaść odgórna decyzja o odwołaniu pielgrzymki. Sanepid będzie też na bieżąco monitorował liczbę zakażeń w miejscowościach, przez które przechodzimy. Gdyby gdzieś nastąpił ich wzrost, konieczna może być modyfikacja trasy – dodaje A. Bac.

Módl się razem z nami

Z myślą o tym, by jak najwięcej osób mogło wziąć udział w tegorocznej Pieszej Pielgrzymce Krakowskiej (zwłaszcza tych, którzy szli w niej co roku), organizatorzy proponują możliwość duchowego pielgrzymowania. – Zachęcamy do nadsyłania modlitewnych intencji (na adres: pielgrzymkakrakowska@diecezja.pl), które będą polecane Bogu przez wstawiennictwo Matki Bożej Częstochowskiej. Warto też włączyć się w internetowe transmisje, prowadzone każdego dnia z innej pielgrzymki – mówi ks. Przybocki.

O godz. 7 rano transmitowana będzie Msza św., a chwilę wcześniej planowane jest krótkie „wprowadzenie do dnia”. O godz. 9 będzie można modlić się wraz z pątnikami podczas godzinek, o godz. 12 – podczas „Anioła Pańskiego”, a o godz. 15 transmitowana będzie Koronka do Bożego Miłosierdzia. O godz. 12.50 w planach jest konferencja (poprowadzi ją o. Łukasz Buksa), o godz. 20.45 – podsumowanie dnia, a chwilę później Apel Jasnogórski. Ksiądz Przybocki podkreśla też ogromną rolę abp. Marka Jędraszewskiego w organizacji PPK. Od samego początku bardzo zależało mu, by mimo wszystko, ale z zachowaniem wszelkich reguł, iść do Maryi i przez Jej wstawiennictwo prosić Boga o ustanie pandemii. Przed rozpoczęciem pielgrzymki metropolita będzie jeszcze zapraszał do udziału w niej, apelując jednocześnie o stosowanie się do ustalonych zasad. Proszą o to również ci, którzy w PPK uczestniczą od lat, i którzy udział w niej planują i w tym roku.

– Nasz trud będzie jeszcze większy niż do tej pory, ale dzięki temu będzie jeszcze cenniejszy. Chodźmy więc, odpowiedzialnie i zdrowo – przekonuje Andrzej Siwiec, który z PPK związany jest od 30 lat, a wędruje z kapucyńską grupą o. Pio, jako jej koordynator. – Zawsze jest za co dziękować Bogu. Ja nieustannie dziękuję, że na pielgrzymce poznałem żonę – dodaje. Sławomir Wojtowicz, który z PPK chodzi od 12 lat, też ma za co dziękować. – W 2008 r. miałem krwiaka mózgu. Lekarze mówili, że w 80. proc. byłem już na drugim świecie. Przeżyłem i wtedy po raz pierwszy poszedłem na pielgrzymkę. Pójdę i teraz, a już dziś zachęcam tych, którzy chcą podjąć wyzwanie, by zrobili to maksymalnie świadomie – mówi S. Wojtowicz.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama