Nowy numer 32/2020 Archiwum

Ratowanie przed powodzią… łyżeczką

Wiele krakowskich księgozbiorów trafia na śmietniki. Na ratunek niechcianym dziełom ruszył więc Wojciech Pasternak, antykwariusz niegdyś związany ze światem filmu

Książki tracą dotychczasowe domy w trakcie porządków przedświątecznych, przeprowadzek z większych do mniejszych mieszkań czy po śmierci właścicieli. Do antykwariatów trafia ich znikomy procent, bo nie chcą ich za darmo nie tylko w bibliotekach publicznych, ale nawet w skupach makulatury! – Co tydzień na krakowskie śmietniki trafia do kilku ton książek – ocenia W. Pasternak, prezes powołanej w grudniu 2018 r. Fundacji „Biblioteka Domowa”. Niegdyś zajmował się filmem.

Był m.in. asystentem reżysera Ryszarda Bugajskiego w trakcie prac nad słynnym później „Przesłuchaniem” (1982 r.). Asystował także Feliksowi Falkowi przy filmie „Był jazz”, Andrzejowi Żuławskiemu („Na srebrnym globie”), Januszowi Rzeszewskiemu („Lata dwudzieste, lata trzydzieste”) i Romanowi Załuskiemu („Och, Karol”). Nie mógł patrzeć na porzucone książki. Niektóre, jak wielu mu podobnych, wyciągał ze skupów makulatury. W końcu postanowił zaradzić tej biedzie, tworząc fundację. Jej celem jest ratowanie polskiego dziedzictwa i dziedzictwa innych narodów na terenie Polski. Dotyczy to głównie książek i czasopism. Członkowie fundacji przyjmują w darze książki, którym grozi bezdomność, i zbierają je tam, gdzie je porzucono.

– Część z nich następnie rozdajemy. Tworzymy m.in. biblioteczki, które jadą na Wschód i Północ, do mieszkających tam Polaków. Czekamy teraz na transport, który zawiezie kolejną partię książek na Litwę. Część jest zaś sprzedawana w naszym antykwariacie przy ul. Karłowicza 11 i dochód z tej sprzedaży idzie na utrzymanie działalności fundacji. Niestety, pandemia koronawirusa i czasowe wstrzymanie handlu spowodowały, że jesteśmy w bardzo trudnej sytuacji – mówi W. Pasternak. Książki, którym grozi bezdomność, nie zadomowią się w zwykłych bibliotekach publicznych. Nie przyjmują one bowiem w darze starszych publikacji. Granicą jest mniej więcej 10 lat wstecz od daty wydania. Tymczasem wśród tych starszych także są wartościowe pozycje. Częściowym wyjściem z sytuacji jest tzw. bookcrossing, czyli wystawianie książek, które każdy może wziąć za darmo i sam przynieść coś w zamian. Takie miejsca są m.in. w niektórych bibliotekach, a także w sieni Collegium Kołłątaja UJ (ul. św. Anny 6), przy Księgarni Akademickiej.

– To wszystko jest jednak ratowaniem przed powodzią za pomocą łyżeczki od herbaty – przyznaje W. Pasternak. Wiele książek nie trafi też do antykwariatów. – To firmy, które płacą podatki, czynsze, opłaty za prąd. Nie są w stanie kupić, a nawet przyjąć za darmo (m.in. ze względów magazynowych) wszystkich oferowanych im książek. Musi powstać jakaś forma przechowywania publikacji, swoiste Schronisko Bezdomnych Książek, gdzie np. samorząd ponosi trud zapewnienia lokalu oraz odebrania tych książek w sensie fizycznym. Ich dotychczasowi właściciele to zazwyczaj osoby starsze, które nie zawsze mają siły spakować te książki, nosić po schodach itp. – uważa prezes fundacji.

Na razie jeden z dobrodziejów fundacji – Maciej Gawlik, chemik, wykładowca na Wydziale Farmacji UJ – przekazał na kilka miesięcy w bezpłatne użytkowanie dla celów schroniska duże mieszkanie w centrum miasta. Inny z kolei dobrodziej – Andrzej Fischer ze znanej od wielu pokoleń krakowskiej rodziny kupieckiej, członek Komitetu Opieki nad Kopcem Józefa Piłsudskiego – podarował 3,5 tys. cennych książek. Twórca fundacji nadzieję widzi też w... proboszczach. – Są jeszcze w niektórych parafiach biblioteki. Jesteśmy, jako fundacja, nie tylko w stanie przekazać w darze książki do tych bibliotek. Moglibyśmy dostarczyć także książki, które następnie byłyby rozdawane parafianom w celu powiększania ich bibliotek domowych – opowiada W. Pasternak.

– Każdą inicjatywę dotyczącą książki trzeba traktować życzliwie. Problemem jest dostęp do nowych publikacji, szczególnie w mniejszych ośrodkach. Tutaj widzę rolę Kościoła w reaktywowaniu także handlu książką na poziomie gminy, wsi. Dlaczego jeden z kramów na odpuście nie mógłby być kramem z książkami nowymi lub antykwarycznymi? – dodaje prof. Grzegorz Nieć, bibliolog z Uniwersytetu Pedagogicznego w Krakowie, przewodniczący Rady Programowej Instytutu Książki. Wojciech Pasternak szuka zaś wolontariuszy, którzy wsparliby go w ratowaniu książek. – Potrzebuję ludzi młodych, m.in. do inwentaryzacji naszych zbiorów. Może znalazłby się też ofiarodawca komputera, drukarki, skanera? – zachęca. Z Fundacją „Biblioteka Domowa” można kontaktować się, dzwoniąc pod numer telefonu: 604 339 271 lub pisząc na adres: książkiiludzie@wp.pl.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama