Nowy numer 32/2020 Archiwum

Nie ma pozowania

Bohaterami są tutaj trzy osoby: pogrążeni w rozmowie kard. Karol Wojtyła i ks. prof. Józef Tischner oraz spoglądający na nich zza obiektywu dr Zdzisław Jaroszewski.

Kto wykonał zdjęcie przedstawiające rozmowę kard. Wojtyły i ks. Tischnera? W jakich okolicznościach powstało? Tę historię poznaliśmy dzięki córce autora fotografii, która skontaktowała się z nami po przeczytaniu artykułów związanych z przypadającą 28 czerwca 20. rocznicą śmierci wybitnego filozofa i duszpasterza. Były one opatrzone m.in. pochodzącym z archiwum rodziny ks. Tischnera kadrem.

Nie starałem się o takie zdjęcia

Dzięki Teresie Jaroszewskiej wiemy, że fotografia została wykonana 5 kwietnia 1975 r. przez jej ojca, cenionego psychiatrę dr. Zdzisława Jaroszewskiego, podczas sympozjum ku czci jego zmarłego kolegi i przyjaciela prof. Antoniego Kępińskiego. „Sympozjum pt. »Wkład prof. dr. Antoniego Kępińskiego w psychiatrię i kulturę« zorganizowało w Krakowie Studium Myśli Współczesnej, którym kierował ks. Tischner, oraz redakcja miesięcznika »Znak«” – wyjaśnia T. Jaroszewska.

Po wyborze kard. Wojtyły na papieża autor fotografii wysłał ją ks. Tischnerowi, który odpowiedział listem o treści: „Drogi Panie Doktorze! Sprawił mi Pan ogromną radość. Jest to jedyne zdjęcie, na którym jestem razem z obecnym Papieżem. Nie starałem się o tego rodzaju zdjęcia, bo nie spodziewałem się, co z tego może wyniknąć. Pan miał »lepszego nosa«. Serdecznie dziękuję! Zdjęcie uchwyciło bardzo dobry moment. Widać, że nie ma pozowania – jest dyskurs!”. Zdzisław Jaroszewski utrwalił moment intensywnej rozmowy dwóch – już wówczas wybitnych – postaci Kościoła krakowskiego. Trzeba powiedzieć, że także wtedy ks. Tischner budził kontrowersje. Miał jednak nad sobą parasol ochronny w postaci zaufania, którym darzył go kard. Wojtyła. – Nigdy tego zaufania nie wycofał, także jako papież – podkreśla biograf autora „Etyki solidarności” Wojciech Bonowicz.

Jak przypomina, K. Wojtyła szukał ludzi wolnych, z którymi mógł otwarcie rozmawiać. Dzięki niemu Kościół krakowski miał nie tylko znakomitych duchownych, ale wielu zaangażowanych świeckich. – To wpłynęło na sytuację ks. Tischnera, bo nawet wtedy, kiedy część kolegów w latach 90. zaczęła zamykać przed nim drzwi, wiedział, że w Watykanie jest ktoś, kto uważnie czyta jego teksty i kto wie, że chodzi mu o dobro Kościoła – opowiada W. Bonowicz.

Kim jest autor?

To trzeci, ukryty bohater tej fotografii, równie zafascynowany człowiekiem i jego godnością, co dwaj utrwaleni na jego zdjęciu rozmówcy. Zdzisław Jaroszewski był doktorem medycyny, cieszącym się ogromnym autorytetem psychiatrą. Ojciec Jacek Salij OP pisał o nim: „Przez całe swoje długie życie nie tylko starał się rzetelnie i z wielkim poświęceniem służyć chorym psychicznie oraz ich bliskim. Jednym z zawodowych dogmatów dr. Jaroszewskiego było przeświadczenie, że autentyczny psychiatra powinien być również świadkiem ludzkiej godności. On nie miał najmniejszej wątpliwości co do tego, że chory psychicznie jest tak samo prawdziwym człowiekiem jak laureat Nobla”. Zdzisław Jaroszewski studia lekarskie odbył na Uniwersytecie Poznańskim, stopień doktora wszech nauk lekarskich uzyskał w 1930 roku.

W czasie II wojny światowej pracował m.in. jako lekarz na Lubelszczyźnie w Goraju i Biłgoraju, obejmując opieką również getto. Pracę zawodową łączył z działalnością konspiracyjną. Po wojnie był dyrektorem szpitala psychiatrycznego w Starogardzie Gdańskim-Kocborowie, wykładał psychiatrię sądową na Wydziale Prawa Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu, a w 1952 r. został dyrektorem szpitala psychiatrycznego w Drewnicy k. Warszawy oraz członkiem Rady Naukowej w nowo utworzonym Instytucie Psychoneurologicznym. Na emeryturze pracował w niepełnym wymiarze godzin w Instytucie Psychiatrii i Neurologii, kierując tam Pracownią Historii Psychiatrii Polskiej i Komisją Historyczną Polskiego Towarzystwa Psychiatrycznego. Opublikował ponad 100 artykułów w czasopismach naukowych w Polsce i za granicą.

Przedmiotem jego szczególnego zainteresowania była zagłada osób psychicznie chorych przez hitlerowców. Jeszcze w czasie wojny rozpoczął pracę nad udokumentowaniem eksterminacji 20 tys. chorych psychicznie w Polsce. Opisał m.in. wywózkę na śmierć psychicznie chorych dzieci ze szpitala w Owińskach, którą w 1939 r. obserwował z ukrycia. W 1996 r. w Norymberdze na kongresie zorganizowanym w 50. rocznicę norymberskiego procesu lekarzy wygłosił na ten temat referat. Był inicjatorem ufundowania w hołdzie zamordowanym tablic pamiątkowych m.in. w Forcie VII w Poznaniu (1994) i w Owińskach (1996). Pełnił wiele funkcji społecznych. Zdzisław Jaroszewski zmarł dzień po śmierci ks. prof. Tischnera, 29 czerwca 2000 roku. Został pochowany na cmentarzu Zakładu dla Niewidomych w Laskach pod Warszawą.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama