Nowy numer 32/2020 Archiwum

Kamienny świadek wiary

Przez niemal kilkaset lat wierni wchodzili przezeń do świątyni na krakowskim Zwierzyńcu. Teraz pojawiła się groźba, że wykonany prawie 800 lat temu z niezbyt trwałego materiału późnoromański portal po prostu się rozsypie. Na szczęście będzie jednak zakonserwowany.

W kościele pw. św. Augustyna i św. Jana Chrzciciela trwają już przygotowania do konserwacji cennego zabytku. Prowadzone są prace badawcze i archeologiczne. Według prof. Anny Bojęś-Białasik z Politechniki Krakowskiej, która prowadziła badania architektoniczne, portal o 5-metrowej wysokości w najwyższym miejscu powstał ok. 1250 r., gdy zbudowaną w II poł. XII w. świątynię zwierzyniecką podnoszono z ruin po napadzie tatarskim z 1241 roku.

Badaczka przypuszcza, że sam portal mógł być wykonany w innym miejscu i dopiero potem przeniesiony na Zwierzyniec. Kościół zaś, od 1183 r. główna siedziba parafii Najświętszego Salwatora, był kilkakrotnie przebudowywany. Do niedawna portal umieszczony w kruchcie pod wieżą świątyni od strony ul. Kościuszki był widoczny tylko częściowo. Jego dolne partie zostały bowiem zasypane po XVII-wiecznej przebudowie. Zbadał je częściowo pod koniec XIX w. prof. Władysław Łuszczkiewicz.

Teraz ów kamienny świadek wiary mieszkańców Zwierzyńca został odsłonięty w całości. – Dolne fragmenty zachowały się lepiej niż górne. Portal jest wykonany z piaskowca karpackiego o lepiszczu ilastym, który pod wpływem wilgoci może pęcznieć, przy wysychaniu zaś się kurczyć. Co za tym idzie, przez kilkaset lat dochodziło stopniowo do zniszczeń. Dlatego bardzo ważnym elementem prac konserwatorskich będzie izolacja portalu przed napływem wilgoci – mówi Karolina Pachuta, konserwator dzieł sztuki z firmy Piotr Białko, prowadzącej prace renowacyjne. Przy okazji odsłaniania portalu dokonano ciekawych odkryć archeologicznych. Badacze wkopali się pod dotychczasowy poziom posadzki na głębokość ok. 2 metrów.

Odkryto 9 pochówków. Dwa z nich, mężczyzny i prawdopodobnie kobiety, odnalezione w górnej warstwie, można wstępnie datować na XVII–XVIII wiek. Męski pochodzi już z czasów, gdy wzniesiono wieżę kościoła, gdyż przy składaniu trumny skuto częściowo XVII-wieczną posadzkę kruchty. – Większość pochówków to pochówki trumienne. Te odnalezione najniżej to relikty niegdysiejszego cmentarza przykościelnego. W tym przypadku niełatwo będzie ustalić ich datowanie, gdyż nie znaleziono przy nich żadnych elementów wyposażenia. Trochę lepsza sytuacja jest z dwoma wspomnianymi, najpóźniejszymi pochówkami, gdyż tam znaleźliśmy elementy wyposażenia i po konserwacji będziemy mogli powiedzieć coś więcej na ten temat – mówi Monika Łyczak, archeolog z firmy Framea.

Przy szczątkach mężczyzny odnaleziono zestaw kosmetyczny, przy szkielecie kobiety zaś dewocjonalia, m.in. drewniany krzyżyk relikwiarzowy, szkaplerz z metalowym krzyżykiem i prawdopodobnie różańcem. Według informacji ks. Stanisława Sudoła, proboszcza parafii Najświętszego Salwatora, szczątki kostne odnalezione w trakcie prac archeologicznych zostaną po przeprowadzeniu badań antropologicznych złożone do trumienki i złożone w krypcie sióstr norbertanek. Po zakończeniu prac konserwatorskich do kościoła będzie się wchodziło po żelbetowej kładce z metalowymi balustradami, dzięki czemu będzie można obserwować w dole minirezerwat archeologiczny, powstały w wyniku prac przy odsłanianiu portalu. Ksiądz Sudoł ma nadzieję, że wierni wejdą do kościoła przez odsłonięty w całości i odnowiony portal już w trakcie świąt Bożego Narodzenia.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama