Nowy numer 39/2020 Archiwum

Rektor jubileuszowy

Zmarły 19 lipca w 80. roku życia prof. Franciszek Ziejka, uczony polonista, miał w życiu kilka miłości – do rodziny, do podtarnowskich stron rodzinnych, do Uniwersytetu Jagiellońskiego, wreszcie do Krakowa, który od przyjazdu w 1958 r. stał się z czasem już na stałe jego miastem.

Tym miłościom dawał wyraz w tym, co robił, naukowo i społecznie. Podążał śladem swojego naukowego i etycznego mistrza prof. Stanisława Pigonia, wybitnego polonisty o korzeniach chłopskich, który niegdyś ruszył „z Komborni w świat”, jak zaznaczył w tytule swoich wspomnień.

Z Radłowa w świat

Dla młodego Franka Ziejki takim punktem wyjścia w świat była wieś Radłów w powiecie tarnowskim.

Urodził się 3 października 1940 r. jako siódme, najmłodsze dziecko małżeństwa gospodarującego tam na niewielkim spłachetku roli. Był dumny ze swojego chłopskiego pochodzenia. W tekstach naukowych i publicystycznych wielokrotnie powracał do tematyki wiejskiej i do wielkich postaci o chłopskim rodowodzie, m.in. Jakuba Bojki, prof. Stanisława Pigonia i premiera Wincentego Witosa. W 1958 r. rozpoczął studia polonistyczne na Uniwersytecie Jagiellońskim. Z tą uczelnią związał się już na zawsze. W czasie studiów mieszkał w słynnym Domu Studenckim „Żaczek”, pracował na swoje utrzymanie, rozładowując m.in. tony węgla z wagonów stojących na bocznicy kolejowej, chłonął literaturę polską i chłonął Kraków. Po ukończeniu w 1963 r. studiów pod kierunkiem prof. Wacława Kubackiego został asystentem w Instytucie Filologii Polskiej UJ.

W 1971 r. otrzymał stopień doktora na podstawie pracy o symbolice „Wesela” Stanisława Wyspiańskiego, 9 lat później habilitował się na podstawie pracy „Złota legenda chłopów polskich”. Z czasem został szefem Katedry Historii Literatury Pozytywizmu i Młodej Polski. W 1991 r. otrzymał tytuł profesora nadzwyczajnego, w 1998 r. – zwyczajnego. Był bardzo dobrym wykładowcą i wymagającym egzaminatorem. – To był solidny literaturoznawca starego typu w najlepszym tego słowa znaczeniu. Wiedział, o czym pisał, znał dzieła, twórców, kontekst, można się było od niego nauczyć, co wcale nie jest teraz takie oczywiste – wspomina prof. Grzegorz Nieć, bibliolog z Uniwersytetu Pedagogicznego w Krakowie, przewodniczący Rady Programowej Instytutu Książki.

– Zdawaliśmy u niego przed laty wraz z Leszkiem Zinkowem (obecnie również jest już profesorem) egzamin z literatury pozytywizmu i Młodej Polski, straszna „kobyła”. Leszek dostał pytanie o „Chłopów” Reymonta, odpowiadał pięknie, ze swadą. Ziejka mu nie przerywał, ale gdy już skończył, skwitował krótko: „No dobrze. Tak to wyglądało na filmie, a jak jest w książce?”. Ja z kolei pomyliłem imię bohaterki powieści Orzeszkowej „Dziurdziowie”. Powiedziałem, że miała na imię Marysia, zamiast Pietrusia, i dostałem niezły ochrzan, że nie przeczytałem, że mi koleżanki opowiedziały lekturę itp. Solidny ochrzan. Po latach opowiedziałem to profesorowi, śmialiśmy się z tego razem – wspomina uczony.

Wszystko dla uniwersytetu i Krakowa

Profesor Ziejka pełnił również ważne funkcje uniwersyteckie. Był m.in. dziekanem Wydziału Filologicznego oraz prorektorem ds. ogólnych. Ukoronowaniem jego kariery uniwersyteckiej był wybór w 1999 r. na stanowisko rektora UJ. Był nim przez dwie kadencje – do 2005 roku. Za jego rządów rektorskich – w 2000 r. – odbył się jubileusz 600. rocznicy odnowienia UJ, którego świadectwem materialnym jest m.in. III kampus uniwersytecki. Dzięki zabiegom rektora Sejm uchwalił m.in. dofinansowanie budowy kampusu sumą 600 mln zł. Za jego kadencji rozbudowano także Bibliotekę Jagiellońską i zbudowano przy ul. Krupniczej gmach Auditorium Maximum. W uznaniu zasług uniwersytet przyznał byłemu rektorowi w 2012 r. tytuł profesora honorowego. Profesor Ziejka był także przewodniczącym Konferencji Rektorów Szkół Wyższych Krakowa oraz przewodniczącym Konferencji Rektorów Akademickich Szkół Polskich.

Warto dodać, że uczony wykładał również za granicą. W latach 1970–1973 prowadził lektorat języka polskiego i wykłady z literatury polskiej na Uniwersytecie Prowansalskim w Aix-en-Provence we Francji, w latach 1979–1980 wykładał na uniwersytecie w Lizbonie, gdzie był pierwszym lektorem języka i kultury polskiej, wreszcie w latach 1984–1988 prowadził wykłady w Institut national des langues et civilisations orientales w Paryżu. Profesor jest autorem pisanych błyskotliwym stylem licznych publikacji, dotyczących historii kultury polskiej, w tym szczególnie literatury.

Opublikował m.in. książki: „W kręgu mitów polskich” (1977, 1997– wersja rozszerzona), „Złota legenda chłopów polskich” (1984), „Paryż młodopolski” (1993), „Poeci, misjonarze, uczeni. Z dziejów kultury i literatury polskiej” (1998), „Miasto poetów. Studia i szkice” (2005), „Odkrywanie świata. Rozmowy i szkice” (2009), „Serce Polski. Szkice krakowskie” (2010), „Mistrzowie słowa i czynu” (2011), „W drodze do sławy. Studia i szkice” (2015) i „Podróże pisarzy. Adam Mickiewicz, Juliusz Słowacki, Henryk Sienkiewicz i inni” (2019). Zmarły uczony wykraczał niekiedy w swoich utworach poza granice języka naukowego. Jest bowiem także autorem sztuk teatralnych, pokazanych przez Teatr Faktu Telewizji Polskiej, i słuchowisk radiowych. W 2005 r., po zakończeniu drugiej kadencji rektorskiej, stanął na czele Społecznego Komitetu Odnowy Zabytków Krakowa. Dbał m.in., by renowacji poddane były zabytki sakralne, jak ołtarz Wita Stwosza w kościele Mariackim oraz wnętrze katedry wawelskiej.

Te zabiegi były wyrazem miłości do Krakowa. Za swoje uważał słowa Teofila Lenartowicza: „Wawel krakowski – moim Kapitolem” oraz Kornela Ujejskiego: „Nasz Kraków to jak namiot wodza śród obozu,/To jak ołtarz ofiarny w ojczystej świątyni, / Stąd płyną do nas hasła, rozkazy i siły, / Gdzie każdy swoje śluby narodowe czyni”. Honorowano go wielokrotnie odznaczeniami, m.in. krzyżem komandorskim Orderu Odrodzenia Polski i francuskim krzyżem Legii Honorowej, tytułami Krakowianina Roku (2000) i Małopolanina Roku (2005) oraz doktora honoris causa Papieskiej Akademii Teologicznej (2005).

Szanował Kościół

Doktorat honorowy PAT, dziedziczącej tradycje Wydziału Teologicznego UJ, był wyrazem nie tylko uznania dokonań naukowych. Profesor Ziejka otrzymał go bowiem także „za szacunek dla historycznych związków Uniwersytetu Jagiellońskiego z Kościołem katolickim i za wkład w ich pogłębienie, za kształtowanie etycznych postaw środowisk akademickich w naszych czasach”.

„W imponującym dorobku prof. Ziejki, obok wątku narodowego, widać zainteresowanie religijnością, zawsze mocno związaną ze świadomością narodową Polaków, zwłaszcza w okresie rozbiorów” – powiedział w laudacji ks. prof. Tadeusz Pieronek. Zmarły uczony podkreślał wielokrotnie związki Jana Pawła II z UJ oraz znaczenie jego nauczania, że misja uniwersytetu musi być oparta na wartościach. Spotykał się z nim osobiście sześciokrotnie, m.in. w 2002 r., gdy papież przy budynku Biblioteki PAT pobłogosławił budujący się III kampus UJ. Uczestniczył zawsze czynnie w kolejnych edycjach Dni Jana Pawła II. Więzy przyjaźni łączyły prof. Ziejkę z kard. Franciszkiem Macharskim, od 2000 r. doktorem h.c. UJ.

„Z cza- sem moje oficjalne kontakty z kard. Macharskim zaczęły się przeradzać w zażyłość na gruncie prywatnym. Zaprzyjaźniliśmy się. U źródeł zacieśnienia tego mojego bardzo bliskiego stosunku z kard. Franciszkiem była śmiertelna choroba nowotworowa mojej żony. Kardynał dobrze wiedział, o co chodzi, bo nieco wcześniej sam przebył chorobę nowotworową. W trakcie tej choroby prawie codziennie wieczorem telefonował do nas z troską. Nieodmiennie ok. godz. 22 w słuchawce rozlegał się jego głos: »Mówi Franciszek z Franciszkańskiej«. Te rozmowy były wielkim wsparciem dla mojej żony i dla mnie również. Tych przyjacielskich gestów nigdy nie zapomnę” – wspominał w 2016 r., po śmierci metropolity seniora. Cenili się także wzajemnie z kard. Stanisławem Dziwiszem.

„Będzie nam brakowało jego mądrości, życzliwego spojrzenia na sprawy miasta, Kościoła i ojczyzny, jego umiejętności współdziałania z różnymi środowiskami i umiłowania tego, co w tradycji i współczesnym życiu Krakowa i Polski jest najpiękniejsze” – napisał kard. Dziwisz na wieść o śmierci prof. Ziejki. W biografii prof. Ziejki były także elementy wywołujące kontrowersje. Wiele hałasu powodowało przez lata ujawnienie informacji, że komunistyczna Służba Bezpieczeństwa traktowała go jako swój kontakt operacyjny krypt. „Zebu”. Profesor zaprzeczał świadomej współpracy. 24 czerwca 2020 r.

Sąd Okręgowy w Krakowie uznał, że nie był on kłamcą lustracyjnym. Głośną sprawą była rola prof. Ziejki w uniemożliwieniu w 2010 r. pochówku w kryptach pod kościołem Świętych Apostołów Piotra i Pawła w Krakowie trumny z ciałem prof. Janusza Kurtyki, historyka, prezesa Instytutu Pamięci Narodowej, który zginął 10 kwietnia w katastrofie smoleńskiej. Kwestia była już załatwiona, krypta wybrana i wyremontowana na koszt IPN, gdy 22 kwietnia, w przeddzień pogrzebu, okazało się, że jednak to miejsce nie będzie miejscem wiecznego spoczynku zmarłego tragicznie prezesa.

Było to skutkiem interwencji u władz kościelnych prof. Ziejki, ówczesnego przewodniczącego SKOZK, zaangażowanego w powstanie Panteonu Narodowego w podziemiach tego kościoła. Podkreślił on wówczas, że nie kierował się przy tym żadnymi osobistymi uprzedzeniami wobec J. Kurtyki. „Osobiście go znałem, bardzo wysoko ceniłem i cenię jako historyka, człowieka odwagi, którego rodzina wywodzi się z mojego rodzinnego Radłowa” – powiedział 22 kwietnia dziennikarzom były rektor UJ. Stwierdził, że przypomniał tylko stronie kościelnej, iż – według ustaleń wstępnych – o pochówku w tym miejscu miała decydować kapituła Fundacji „Panteon Narodowy”.

W tym czasie fundacja nie była jednak jeszcze zarejestrowana i nie powołano kapituły. Poza tym krypta, w której miała być umieszczona trumna prezesa Kurtyki, była i miała być nadal do wyłącznej dyspozycji parafii, bez włączania w obręb Panteonu. Miejsce pochówku zmieniono. Za późno było na odwoływanie uroczystości pogrzebowych, mających charakter państwowy. Pogrzebowa Msza św. odbyła się w kościele Świętych Piotra i Pawła przy trumnie zmarłego, potem zaś w licznym kondukcie trumna została przewieziona na cmentarz Rakowicki, gdzie złożono ją do grobu w Alei Zasłużonych.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama