Nowy Numer 38/2020 Archiwum

Stanisław Gałoński i jego dzieło

17 koncertów w mistrzowskich wykonaniach odbędzie się podczas jubileuszowej, 45. edycji wydarzenia. Inauguracyjny poświęcono zmarłemu niedawno Krzysztofowi Pendereckiemu.

W trakcie 17 dni festiwalowych – od 15 do 31 sierpnia – wystąpi wielu znanych artystów, m.in.: klawesynistka Elżbieta Stefańska, skrzypkowie Kaja Danczowska, Krzysztof Jakowicz i Daniel Stabrawa, pianista Krzysztof Książek i organista Andrzej Białko. Koncert inauguracyjny Festiwalu „Muzyka w Starym Krakowie” w kościele Świętych Apostołów Piotra i Pawła poświęcono zmarłemu w tym roku K. Pendereckiemu, którego prochy zostaną w przyszłym roku złożone w kryptach Panteonu Narodowego w tej świątyni.

Wykonano m.in. jego ulubione Adagio z III Symfonii. – Był to zresztą ostatni utwór, którym zadyrygował przed śmiercią w ormiańskim Erywaniu – mówi dyrygent Maciej Tworek, który poprowadził koncert. On również będzie dyrygował 19 sierpnia w kościele bernardynów na koncercie nadzwyczajnym, w trakcie którego w wykonaniu zespołu Collegium Zieleński i organisty Michała Białki zabrzmi m.in. Missa Paschalis Marcina Leopolity, zwanego też Marcinem Lwowczykiem, wybitnego kompozytora epoki renesansu, nadwornego muzyka króla Zygmunta Augusta, związanego z Krakowem i Lwowem. Koncert będzie rejestrowany. Jego zapis zostanie przekazany bliźniaczemu Festiwalowi „Muzyka w Starym Lwowie” i odtworzony w internecie.

Zespół Collegium Zieleński wystąpi 31 sierpnia na zakończenie festiwalu, wykonując w kościele ojców bernardynów m.in. „Completorium” Grzegorza Gerwazego Gorczyckiego (1665–1734), kompozytora epoki baroku związanego z Krakowem. – Jako pierwszy, po wiekach, wykonałem niegdyś ten utwór, gdy w 1966 r. prof. Jan Węcowski przekazał mi partyturę odnalezioną w archiwum poreformackiego kościoła w Rakowie Opatowskim – wspomina Stanisław Gałoński, założyciel i dyrektor festiwalu, wieloletni szef zespołu Capella Cracoviensis, który poprowadzi koncert finałowy. To także i jego jubileusz. 6 maja ukończył 90. rok życia.

– Dzięki temu, że od początku postawiliśmy na formułę festiwalu wykonawczego, festiwalu gwiazd, mogliśmy zmieścić w nim bardzo różną muzykę. Artyści ze wszystkich stron świata wykonywali nie tylko muzykę klasyczną – Haydna, Beethovena, lecz także muzykę dawną, barokową, jak również muzykę cerkiewną, orientalną, chińską i japońską, a nawet… jazzową. Muzyka klasyczna była jednak trzonem festiwalu i uważam, że tak powinno pozostać – mówi szef imprezy. – W tym roku stanęliśmy wobec dylematu, jak poprowadzić festiwal, który nagle dostał „uderzenie z boku” w postaci pandemii koronawirusa. Tegośmy nie przewidzieli. Jeszcze na początku roku załatwialiśmy sprawę przyjazdu Cypriana Zachariasa, gambisty Jordi Savala oraz innych znakomitych artystów, lecz z wiadomych względów trzeba było to wszystko odwołać. W związku z tym musiałem program festiwalowy przykroić do realnych możliwości – dodaje dyrektor Gałoński.

Osobliwością festiwalu, którego pierwsza edycja miała miejsce w 1976 r., stało się urządzanie koncertów we wnętrzach pereł architektury krakowskiego Starego Miasta: w Sukiennicach, na dziedzińcu Collegium Maius UJ, w sali Fontany Muzeum Historycznego Miasta Krakowa, katedrze na Wawelu, bazylice Mariackiej, kościołach: św. Anny, Świętych Piotra i Pawła, Bożego Ciała, dominikanów, reformatów, franciszkanów, bernardynów, paulinów. Dzięki temu odczuwanie piękna muzyki jest zwielokrotniane przez piękno architektury. Wprowadzenie muzyki do wnętrz sakralnych w ramach festiwalu organizowanego przez instytucję świecką było w czasie trwającej wciąż walki komunistów z Kościołem ewenementem na skalę ogólnopolską. Początkowo obie strony były nieco nieufne. – Proboszczowie obawiali się, że poprzez koncerty festiwalowe do świątyń przeniknie duch zeświecczenia. Władze z kolei obawiały się, że koncerty festiwalowe w kościołach mogą przyciągnąć do praktyk religijnych osoby dotąd im obojętne. Napisano nawet donos do komitetu PZPR, że szef festiwalu jest osobą niepewną, bo organizuje koncerty po kościołach – wspomina dyrektor Gałoński.

– Z czasem jednak wszystko dobrze się ułożyło. Miałem pewien kredyt zaufania u władz kościelnych. Byłem przez 12 lat organistą w jezuickim kościele św. Barbary. Kardynał Karol Wojtyła znał dobrze moich dwóch braci księży, znał i mnie jeszcze z czasów, gdy był wikarym u św. Floriana. Budowało to dobry klimat. Starałem się i staram nadal, aby w trakcie festiwalu nie wykonywać w kościołach utworów, które narażałyby na szwank sakralność tych miejsc – dodaje szef festiwalu. Ze względów epidemicznych w tym roku wprowadzono ograniczenia w sprzedaży biletów oraz dostępności koncertów. Bilety są sprzedawane wyłącznie przez internet oraz w krakowskich punktach informacji miejskiej. Szczegółowy program festiwalu jest dostępny na stronie internetowej www.mwsk.pl.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama