Nowy numer 42/2020 Archiwum

Poczuć dźwięki

– Muzyka jest lekiem na podziały między ludźmi, pomaga człowiekowi zrozumieć samego siebie i poprawia samopoczucie – przekonuje Mateusz Rusowicz, prowadzący najnowszy program Fundacji InCanto.

Fundacja, zgodnie z zaczerpniętą z języka włoskiego nazwą (incanto – zachwyt, oczarowanie; canto – śpiew), powstała, by zachwycać muzyką, a poprzez zachwyt wskazywać na Tego, który jest źródłem wszelkiego piękna. Jej twórcy chcą zachwycać innych tym, czym sami się zachwycili. Swoją miłością do muzyki tym razem postanowili podzielić się z młodzieżą. Według M. Rusowicza projekt jest odpowiedzią na trzy konkretne problemy społeczne.

– To, po pierwsze, pogłębiające się podziały między ludźmi. Po drugie – brak wspólnych doświadczeń, które scalają. Łatwo nam się komunikować we współczesnym świecie i bardzo szybko to robimy, ale coraz trudniej się porozumieć. Komunikatów jest wiele, ale są płytkie. Trzecia obserwacja prowadzi do wniosku, że jesteśmy zalani muzyką i trochę traci ona przez to na znaczeniu – tłumaczy.

Jak podkreśla, to wszystko kontrastuje z tym, co wiemy o muzyce i o tym, jaką funkcję odgrywa ona w społecznościach jako element nie tylko rozrywkowy, ale również spajający. Tradycje wspólnego muzykowania zostały w Polsce stłumione. To jest aktywność naturalna dla każdego człowieka, pierwsza forma twórczości. Muzyka, zwłaszcza jej tworzenie i wykonywanie, wszechstronnie rozwija, poprawia samopoczucie, pomaga lepiej poznać siebie i wzmocnić więzy społeczne. To nieprawda, że jest obszarem zarezerwowanym wyłącznie dla profesjonalnych artystów. Niegdyś wieczorami ludzie spotykali się w domach po to, by wspólnie muzykować. Do tych zapomnianych zwyczajów sięgają twórcy Muzokreacji.

– Z doświadczenia wiem, że warto próbować i stymulować szczególnie młodych, którzy są w wieku, kiedy gust muzyczny kształtuje się na całe życie. To jest czas, kiedy ludzie zaczynają świadomie słuchać muzyki i często lata młodości rzutują na całe życie i na to, jak odbieramy kulturę – wyjaśnia. Najnowszy projekt edukacyjny Fundacji InCanto adresowany jest do osób pochodzących z różnych środowisk. – Staramy się dotrzeć do młodych z różnych szkół: zwykłych, państwowych, prywatnych, katolickich, Montessori, do młodzieży uczącej się w systemie edukacji domowej, ale również do domów dziecka, niewidomych – wymienia M. Rusowicz. Chodzi o to, by zgromadzić ich razem i spowodować, żeby wspólnie coś stworzyli, by zbudowali wspólnotę doświadczeń.

– Wierzę, że to bardzo łączy ludzi i że muzyka to najlepsze panaceum na podziały społeczne – przekonuje. Dlaczego muzyka dawna? Ta pochodząca z XIV, XV i XVI w. sztuka najbliższa jest muzykowaniu domowemu, choć dziś kojarzy się z czymś odległym i hermetycznym. – Chcemy ten paradoks przełamać. Gdy człowiek zaczyna uczestniczyć w muzyce dawnej, okazuje się ona bardzo naturalna, łatwa w komunikacji, dająca dużo satysfakcji i radości – opowiada Mateusz Rusowicz. Podczas czterech spotkań warsztatowych młodzi przekonają się, że muzyka dawna to nie tylko przeżycia koncertowe, ale wciąż żywe źródło sposobów na wyrażanie siebie i współtworzenie niezapomnianych przeżyć. Podczas pierwszego spotkania 26 września Mateusz Kucharski, który na co dzień zajmuje się nagrywaniem muzyki, przekaże młodym praktyczną wiedzę o tym, jak w domowych warunkach, dysponując niskim budżetem, profesjonalnie nagrać swoją twórczość, a następnie – za pomocą prostych i darmowych programów – przygotować ją do publikacji w internecie.

Gospodarzem drugich, październikowych zajęć będzie Bartosz Izbicki, znany muzykolog i muzyk, prowadzący zespół Jerycho. Skupi się na tworzeniu melodii z akompaniamentem. Przywiezie własne instrumenty i każdy będzie miał okazję nie tylko zagrać na instrumentach z epoki, ale też stworzyć prosty akompaniament dla swojego śpiewu. Podczas trzeciego warsztatu Maria Klich, znana wokalistka i lirniczka, związana z krakowskim zespołem Flores Rosarum, opowie o improwizacji w dawnych pieśniach. Będzie mówiła o swobodnym ozdabianiu prostych i znanych melodii, które przetrwały do naszych czasów bez upiększeń.

– Trzeba jednak pamiętać o silnej tradycji improwizacji, bo chodziło o to, by muzykę wykonywać twórczo, wyrażać siebie, a nie tylko odtwarzać – podkreśla M. Rusowicz. Cykl zakończy się w grudniu, kiedy Anita Pyrek-Nąckiewicz, chórmistrzyni, doktorantka Uniwersytetu Papieskiego Jana Pawła II, opowie o tym, jak czujemy dźwięki, jak one roznoszą się w naszym ciele i w jaki sposób budzą konkretne emocje. Nauczy też, jak nimi operować, i przybliży ich symbolikę. – Idealny słuchacz to ktoś, kto po tych zajęciach rozpocznie własne poszukiwania. Nasze warsztaty bowiem są zaledwie początkiem tej przygody – podsumowuje prowadzący projekt.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama