Nowy numer 43/2020 Archiwum

Krakowska Polska Misja Medyczna pomaga w Nyangao w Tanzanii

Trwa też prowadzona przez PMM akcja "Inkubator nadziei".

Jak przypomina Maria Szajny z Polskiej Misji Medycznej, wszystko zaczęło się od misjonarki z Niemiec. - Pod koniec lat 50. XX wieku w Nyangao założono ośrodek zdrowia, ale to właśnie s. Tekla wdrożyła plan przebudowy ośrodka zdrowia w szpital z 86 łóżkami. Od tego czasu szpital St. Walburg rozrósł się do jednego z największych i najlepiej wyposażonych w okolicy, choć lekarze z Polski, którzy przyjeżdżają tam pomagać, przyznają, że nie da się nie dostrzec tego, że brakuje materiałów medycznych jednorazowego użytku oraz sprzętu, np. USG czy inkubatorów - opowiada M. Szajny.

Urolog Piotr Taborowski z Wejherowa oraz położna Justyna Szumicka ze Szpitala Uniwersyteckiego w Krakowie właśnie odbywają w Tanzanii swoją pierwszą misję medyczną. Jak zauważają, pacjenci, którzy trafiają do szpitala w Nyangao, to ludzie świadomi powikłań i problemów wynikających z braku konsultacji lekarskich. Niestety, zdarzają się też tacy, którzy do szpitala przychodzą na ostatnią chwilę, kiedy lokalny uzdrowiciel i jego czary nie pomogły, a stan pacjenta znacznie się pogorszył. Bywa i tak, że na ratunek jest już za późno, ponieważ rodzina nie ma pieniędzy na transport chorego do szpitala.

- Często muszę się mierzyć z chorobami, które w Polsce już dawno zostały zapomniane. Widzę różne skomplikowane przypadki, które w takich warunkach są trudne do wyleczenia. Dziennie wykonuję około 5 zabiegów, a przy okazji szkolę lokalnego chirurga. Personel szpitala jest bardzo otwarty na naukę. Czasami prosta rzecz, która w Polsce jest rutyną, tutaj staje się brakującym ogniwem. Na przykład nowy aparat USG kupiony dla oddziału nie był używany, ponieważ pielęgniarze nie wiedzieli, jak go obsługiwać - opowiada P. Taborowski.

Justyna Szumicka, która pracuje na oddziale intensywnej terapii noworodków, wybudowanym przez Polską Misję Medyczną we współpracy z MSZ RP, mówi z kolei, że nieszczęścia zdarzają się codziennie, ale szpital działa z misją. - Jedną z moich pacjentek była kobieta, która urodziła dziecko w 27. tygodniu ciąży. Walczyliśmy o życie noworodka, ale nie udało się go uratować i po kilku dniach zmarł. Matka dziecka nie miała pieniędzy na dłuższy pobyt w szpitalu, a ponieważ jej stan zdrowia wciąż był niestabilny, opuszczenie szpitala wiązało się z poważnym ryzykiem. Lekarze zdecydowali, że dadzą jej pieniądze na jedzenie, leki oraz transport do domu i dopiero wtedy będzie mogła opuścić szpital - ze wzruszeniem opowiada Justyna.

Personel szpitala, pomimo niskich kwalifikacji, jest w pełni oddany pacjentom. Tak, jak Alex, położnik. Do Nyangao przyjechał z miejscowości oddalonej o 1000 km. O byciu pielęgniarzem marzył od dawna. W Tanzanii zawód ten bardzo często wykonywany jest przez mężczyzn.

Krakowska Polska Misja Medyczna pomaga w Nyangao w Tanzanii   Kobiety chętnie korzystają z outreachu, ponieważ to jedyny dostęp do opieki medycznej dla nich i ich dzieci. Archiwum PMM

Alex jest jednym z położników wyjeżdżających na tzw. outreach, który jest możliwy dzięki Polskiej Misji Medycznej. Medyczny zespół wyjazdowy w każdą środę dociera do wiosek oddalonych o kilkadziesiąt kilometrów od Nyangao. Lokalny zespół wcześniej kontaktuje się z osobami z wioski, tak, aby kobiety mogły dotrzeć z dziećmi na wyznaczone miejsce - najczęściej pod mangowiec, który jest rozłożystym drzewem i daje dużo cienia. Kobiety chętnie korzystają z outreachu, ponieważ to jedyny dostęp do opieki medycznej dla nich i ich dzieci. Podczas spotkania medycznego, na które przychodzi zwykle ponad 70 kobiet z dziećmi, mali pacjenci są badani i ważeni na wadze zawieszonej na drzewie.

Mimo skutecznej polskiej pomocy, jaką otrzymują kobiety i dzieci, to wciąż kropla w morzu potrzeb - nawet tych podstawowych, jak opatrunki, pampersy, leki dla noworodków. Dlatego Polska Misja Medyczna prowadzi akcję "Inkubator nadziei", czyli zbiórkę pieniędzy na ratunek dla noworodków. Działania Polskiej Misji Medycznej w Tanzanii i akcję "Inkubator nadziei" można wesprzeć przez stronę www.pmm.org.pl/chce-pomoc.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama