Nowy numer 2/2021 Archiwum

W buszu i w mieście

– Kościół tutaj jest mieszanką kultur i narodowości, ale tworzy wspólnotę. W jednej z moich wcześniejszych parafii naliczyliśmy przedstawicieli 51 narodowości – opowiada bp Karol Kulczycki SDS. Dotychczasowy wiceprowincjał polskich salwatorianów rozpoczyna posługę w diecezji Port Pirie.

Magdalena Dobrzyniak: Na tle 20 lat spędzonych w Australii ostatnie 2 lata w Polsce wyglądają trochę jak urlop. Spodziewał się Ksiądz Biskup powrotu?

Bp Karol Kulczycki: Przyjeżdżając do Polski, by pełnić funkcję wiceprowincjała, miałem świadomość, że kiedyś, po skończeniu kadencji, tam wrócę. Przez te 20 lat przyzwyczaiłem się do duszpasterstwa w Australii i chciałem pracować tam nadal, jednak fakt, że wrócę tam jako biskup, był dla mnie całkowitym zaskoczeniem.

Za co Ksiądz Biskup kocha ten kraj?

Trudno odpowiedzieć na takie pytanie. Poświęciłem Australii dużą część swojego życia. Pracując tam, poznałem wielu ludzi, którzy są dla mnie jak rodzina. Kiedy rozpoczynałem posługę, brakowało mi pejzaży Polski i smaku polskości. Czułem się trochę jak w izolacji, ale z czasem, pracując w duszpasterstwie, w szkołach, zacząłem dostrzegać i doceniać smak Australii. W ostatnich dwóch latach miałem okazję odwiedzać polskie wspólnoty w różnych stronach kraju i nagle sobie uświadomiłem, że tęsknię do krajobrazów australijskich, że brakuje mi widoku tamtejszego buszu. Zawsze pragnąłem pracować na misjach, w krajach odległych od Polski. Myślałem o Afryce, ale ostatecznie trafiłem do Australii. Posługa w tym kraju jest często pracą misyjną i to mnie pociągnęło.

W jakim sensie australijski Kościół jest misyjny?

Nie chodzi o tereny misyjne w sensie fizycznym. Wielu ludzi odchodzi tam od Pana Boga i potrzebna jest reewangelizacja, docieranie do tych, którzy odeszli od Kościoła i od wiary. Czasami jest tak, że ci ludzie nie mają nic przeciwko wierze, tylko po prostu wygoda życia, jego troski i radości powodują, że zaczynają dryfować gdzieś daleko od Pana Boga. Wielu deklaruje się jako niewierzący. Utracili swoją wiarę. Dlaczego tak się dzieje? Czynniki są skomplikowane i trudno je określić w krótkich słowach, ale dużym wyzwaniem jest odpowiedź, jak do tych ludzi dotrzeć. Wyzwaniem duszpasterskim jest też wspieranie tych, którzy są w Kościele.

« 1 2 3 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama