Nowy numer 43/2020 Archiwum

Mąż, ojciec, człowiek nauki. Kandydat na ołtarze

Pół wieku temu zginął w katastrofie statku wycieczkowego na Nilu sługa Boży Jerzy Ciesielski.

W kolegiacie akademickiej św. Anny o 19.30 zostanie odprawiona Msza św. w 50. rocznicę jego tragicznej śmierci. Po Eucharystii teatr Hagiograf przedstawi program pt. "Ojcostwo. Brzemię czy błogosławieństwo? Tyranowski, Wojtyła, Ciesielski".

W kazaniu pogrzebowym J. Ciesielskiego i dwójki jego dzieci - Kasi i Piotra, które wraz z nim poniosły śmierć na Nilu - kard. Karol Wojtyła mówił: "Jurek nosił świadectwo Boga w sobie. Odważę się powiedzieć: dawał wyjątkowe świadectwo. Było ono wyjątkowe także i dlatego, że nigdy nie mówił: ja daję świadectwo. A wszyscy wiedzieli, że je daje. I nigdy też nie mówił: ja dążę do świętości. A wszyscy wiedzieli, że dąży".

Tych, którzy go znali, fascynował tym, że wiedział, jak łączyć role ojca, męża, naukowca i człowieka głębokiej wiary.

Jerzy Ciesielski urodził się 12 lutego 1929 r. w Krakowie. Dyplom inżyniera uzyskał w 1954 r. na Wydziale Budownictwa Lądowego Politechniki Krakowskiej. Kształcił się w trzyletnim Studium Wychowania Fizycznego Uniwersytetu Jagiellońskiego, które dało mu uprawnienia nauczycielskie. W okresie studiów był członkiem Akademickiego Związku Sportowego i Klubu Sportowego "Cracovia". Uprawiał koszykówkę, wioślarstwo, był instruktorem pływania i narciarstwa. Zdobywając kolejne stopnie harcerskie, zainteresował się turystyką. Od 1952 r. organizował spływy kajakowe oraz wycieczki piesze i rowerowe.

Pracował w Zakładzie Badawczym Materiałów i Konstrukcji Wydziałów Politechnicznych Akademii Górniczej, był projektantem w Biurze Projektów Przemysłu Skórzanego.

W 1957 r. Jerzy Ciesielski ożenił się z Danutą Plebańczyk, koleżanką ze Studium Wychowania Fizycznego. Ich małżeństwo błogosławił ks. Wojtyła. Urodziła im się trójka dzieci: Maria (1958), Katarzyna (1961) i Piotr (1962). 

Autor biografii świętego inżyniera ks. prof. Jan Machniak przypomina, że J. Ciesielski prowadził notatki, w których zapisywał bieżące wydarzenia, plany pracy nad sobą, rachunki sumienia, które dają wgląd w jego świat duchowy. - Z notatek pisanych z wyjazdów służbowych do żony wyłania się żywa postać człowieka o ścisłym umyśle, który wytrwale pracował nad sobą, stosując konsekwentnie dyscyplinę wewnętrzną - mówi.

- Jerzy Ciesielski staje przed nami jako świadek radości ewangelicznej, który świadomie wybrał Chrystusa jako Mistrza na całe swoje życie, a dzisiaj pokazuje, jak pracując zawodowo, będąc mężem i ojcem rodziny, żyć Chrystusem, jak kochać żonę i dzieci - podkreśla.

Ciąg dalszy na kolejnej stronie

« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama