Nowy numer 47/2020 Archiwum

Star jak nowy

Strażacy z niepołomickiej OSP wyremontowali zabytkowy wóz strażacki – taki sam trafił do tej jednostki w 1974 roku. Auto nie tylko pięknie wygląda. Jest też całkowicie sprawne technicznie.

Pomysł pojawił się już w 2015 roku, przy okazji 125-lecia Ochotniczej Straży Pożarnej w Niepołomicach. Na obchody udało się wypożyczyć odrestaurowany samochód strażacki marki Dodge – taki, jak pierwsze auto, z którego korzystali niepołomiccy strażacy ochotnicy.

– To się ludziom spodobało. Zaczęliśmy jeździć po Polsce, szukać takiego auta, żeby je wyremontować i mieć u siebie, ale „dodżki” nie znaleźliśmy – opowiada Stanisław Dąbroś, prezes OSP Niepołomice. Drugi w kolejce był Star 25, który jednostka otrzymała w 1974 roku. Poszukiwania trwały prawie dwa lata. – Trudno było znaleźć auto, które byłoby w miarę kompletne – opowiada S. Dąbroś. Wreszcie okazało się, że dwa takie samochody ma gen. Tomasz Bąk, twórca Prywatnego Muzeum Techniki i Militariów w Rzeszowie. Jednego egzemplarza był się gotów pozbyć.

– Tak z moim bratem Eugeniuszem oraz kolegami z jednostki w marcu 2018 r. z Rzeszowa przywieźliśmy oryginalny egzemplarz stara. Taki, jak był u nas na wyposażeniu – wspomina prezes OSP Niepołomice. Najpierw strażacy chcieli tylko odmalować wóz. Stanęło jednak na tym, że auto trzeba doprowadzić do pełnej sprawności. Stanisław Dąbroś zajął się wyszukiwaniem brakujących części (wszystkie elementy w odrestaurowanym pojeździe są oryginalne). Naprawy były natomiast wykonywane „w czynie społecznym” w warsztacie mechanicznym jego brata E. Dąbrosia, który przez 30 lat był naczelnikiem OSP Niepołomice. Znaleźć brakujące części do niemal 50-letniego auta nie było prosto. Na przykład po drabinę (z 1946 r.) jechali ponad 550 km.

– Znaleźliśmy ją za Białymstokiem. Przywieźliśmy ją w nocy, a tu rano przyjeżdża komendant z Wieliczki. Chwalimy się drabiną, a on mówi, że ma taką u siebie na strychu – ze śmiechem opowiada S. Dąbroś. W samochodzie znalazły się także hełmy z lat 60., stary aparat tlenowy, oryginalna radiostacja, bosak z lat 50., prądownica, stara motopompa. Do kompletu mają niedługo dołączyć stare strażackie mundury oraz oryginalne buty. Cały remont trwał 2,5 roku i dziś wóz strażacki Star 25, stojący w niepołomickiej remizie, jest w pełni sprawny. Stanisław Dąbroś zapewnia, że gdyby była taka konieczność, to samochód mógłby jechać do pożaru.

– Tym trzeba umieć jeździć, trzeba wiedzieć, jak zmieniać biegi. Nieraz jak się źle wjechało w trudny, grząski teren, to kierownicą trzeba było we dwóch kręcić – zastrzega S. Dąbroś. Niewykluczone, że w przyszłym roku będzie okazja zobaczenia wozu w akcji. Na rok 2021 zostały bowiem przeniesione obchody przypadającego w tym roku 130-lecia OSP Niepołomice. – Chcemy na wiosnę zrobić takie retro zawody. Nowym autem wystartowaliby młodzi, a „dziadki” tym starym – zapowiada. – Nie wiem, czy bardzo zostaniemy z tyłu, ale na pewno będzie dużo śmiechu – dodaje. Są też plany kolejnej renowacji. – Mamy tu taką przyczepę pompową z lat 50. Stoi w garażu, jest cały czas na chodzie, przepalamy ją dwa razy w roku. Musimy się odrobić z tym autem i weźmiemy się za jej remont – mówi prezes OSP Niepołomice. – Mamy cichą nadzieję że coś dobrego po nas zostanie – dodaje.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama