Nowy numer 29/2021 Archiwum

Bus na wagę złota

Wolontariat Misyjny „Salvator” zbiera pieniądze na nowy samochód. Jest potrzebny, by wolontariusze mogli docierać do europejskich placówek, w których pomagają co roku.

Podczas kilkutygodniowych wyjazdów do Albanii, na Białoruś, Węgry, do Rumunii, Bułgarii czy na Ukrainę wolontariusze pomagają w organizacji kolonii, wakacji z Bogiem czy rekolekcji dla ubogich dzieci. Współpracują z misjonarzami i instytucjami działającymi na miejscu. – Łączymy to też z innymi posługami – np. na Ukrainie pracujemy w ośrodku dla samotnych matek czy pomagamy osobom bezdomnym – mówi Marta Trawińska z salwatoriańskiego wolontariatu.

– Misje są wszędzie – daleko i blisko. Są też tu i teraz, bo misje to nic innego, jak głoszenie Boga wszelkimi możliwymi sposobami – podkreśla. Wolontariat Misyjny „Sal- vator” to wspólnota skupiona przy zgromadzeniu zakonnym salwatorianów. Przygotowanie wolontariuszy do wyjazdów misyjnych opiera się na całorocznej formacji duchowej, a także na warsztatach i szkoleniach. W trakcie 10-letniej działalności ok. 480 wolontariuszy posługiwało w 38 placówkach w 18 krajach świata. Wolontariat w Europie to również forma przygotowania do dłuższych i dalszych wyjazdów misyjnych. – Bardzo często osoby, które do nas przychodzą, chciałyby od razu pojechać do Afryki. Taki krótki wyjazd jest formą zweryfikowania pewnych wyobrażeń, czym jest wolontariat misyjny. A to przede wszystkim „misja w codzienności” – wyjaśnia M. Trawińska. Dodaje, że na początku wolontariusze uczą się... pokory.

– Nie wszystko jest tak, jak sobie zaplanowaliśmy, zaskakują nas różne sytuacje. Działając w grupie wolontariuszy, trzeba ze sobą współpracować i zrozumieć, że to nie ja jestem najważniejszy – bo poświęciłem swój czas i przyjechałem – ale ludzie, do których jesteśmy posłani – tłumaczy. Jedną z rzeczy, których WMS potrzebuje, by organizować europejskie wyjazdy wolontariuszy, jest bus, którym docierają oni na miejsce. Obecne auto to 10-letni peugeot expert, który na liczniku ma już 270 tys. km. „Chociaż wiąże się z nim wiele wspaniałych wspomnień, to niestety coraz częściej się on psuje. W tym momencie, po kolejnej awarii, ważą się jego losy u mechanika. W ostatnim roku awaria zaskoczyła nas tuż przed wyjazdem wolontariuszy na jedną z placówek, a w innym przypadku już w drodze” – opisują przedstawiciele Wolontariatu Misyjnego „Salvator”. Właśnie dlatego rozpoczęli zbiórkę pieniędzy na nowy samochód. W ramach akcji „Bus na wagę złota” chcą zebrać 1,5 tony 50-groszówek, czyli mniej więcej tyle, ile waży bus. Dałoby to kwotę ok. 190 355 zł. „Jeśli uda nam się zrealizować cel w całości, będziemy mogli kupić busa oraz zabezpieczyć pieniądze na jego konserwację i eksploatację” – czytamy w opisie zbiórki.

Akcja toczy się przede wszystkim wirtualnie. Można ją odnaleźć na portalu zrzutka.pl pod hasłem: „Bus na wagę złota”. Dla wspierających wolontariat przewidziano, w zależności od wysokości wpłaty, różne formy podziękowań i pamiątki. Zbiórkę można też wesprzeć, udostępniając ją w mediach społecznościowych (#busnawagezlota). Na Face- booku działa też grupa „Misyjny Bazarek”, w której trwają licytacje na rzecz Wolontariatu Misyjnego „Salvator”.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama