Nowy numer 3/2021 Archiwum

Co powiedziałby dzisiaj?

– Nie chodzi o to, by mieć gotowe odpowiedzi, ale o to, byśmy byli otwarci na otaczającą nas rzeczywistość – uważają uczestnicy konferencji naukowej, która odbyła się w Krakowie.

Refleksja nad aktualnością nauczania Jana Pawła II jest niełatwa, zwłaszcza w świetle doświadczeń 16 lat, mijających od jego śmierci. Kościół w Polsce pogrąża się w kryzysie. Czy lekarstwo znajduje się w spuściźnie świętego papieża? Nie ma co do tego wątpliwości kard. Stanisław Dziwisz, który przypominał, że słowa inaugurujące pontyfikat Jana Pawła II – „Nie lękajcie się!” – nie przestają być aktualne dzisiaj, bo „nie zmieniła się egzystencjalna sytuacja człowieka, szukającego sensu życia i motywów nadziei”.

– Nie zmieniła się sytuacja Kościoła, przeżywającego trudne chwile spowodowane również słabościami i grzechami jego dzieci – zauważył. Były sekretarz Jana Pawła II stwierdził, że papież zdawał sobie sprawę, iż nie powinien przekazywać gotowego programu duszpasterskiego na następne lata i dziesięciolecia, bo „nie chciał nas zwolnić z myślenia, wrażliwości i twórczego odpowiadania na nowe wyzwania, przed jakimi staje Kościół w każdej epoce, w każdym kraju i środowisku w świecie, który się zmienia na naszych oczach”.

– Nie chodzi o to, by mieć gotowe odpowiedzi. Chodzi o to, byśmy byli otwarci na otaczającą nas rzeczywistość i odpowiadali w świetle Ewangelii. Nie zawsze jest to łatwy proces, o czym się stale przekonujemy – uważa kard. Dziwisz. Prelegent namawiał, by inspiracji szukać w liście apostolskim „Novo millennio ineunte”, który Jan Paweł II przekazał Kościołowi 6 stycznia 2001 roku. Kluczowym wezwaniem tego dokumentu są słowa: „Duc in altum”. – Chodzi o to, byśmy pogłębiali naszą wiarę i jednocześnie dawali jej świadectwo naszym osobistym, przejrzystym życiem, braterstwem i solidarnością naszych wspólnot i środowisk oraz dziełami miłosierdzia – mówił hierarcha.

– Nie wystarczy głosić Ewangelii. Trzeba nią żyć tak, by jednocześnie docierała ona i przemawiała do tych, którzy pozostają na obrzeżach Kościoła lub poza nim – dodał. Prof. Rocco Buttiglione stwierdził, że do nauczania Jana Pawła II trzeba wracać, ale czasy się zmieniły, dlatego potrzebny jest nowy język. – Dziś, w warunkach globalizacji, bardziej dostrzegamy, że różne części Kościoła mają własną specyfikę, własną teologię. W tej sytuacji nie jest rozwiązaniem powtarzanie tego, co powiedział Jan Paweł II, ale raczej zastanowienie się nad tym, co powiedziałby dzisiaj – podsumował. Stanisław Grygiel, filozof i przyjaciel Jana Pawła II, opisywał kryzys współczesnej cywilizacji. Według niego, jest on „kryzysem roszczeń”, które nie zobowiązują człowieka do heroicznego myślenia i heroicznego życia.

– Ludzie, którzy nie mają odwagi żyć w świetle przerastającej ich prawdy i przyjmować na siebie wynikających z niej obowiązków, tchórzliwie odrzucają naturalne prawa do wypełniania tych obowiązków, a na ich miejsce wprowadzają swoje roszczenia – ocenił. – Moraliści, którzy schlebiają tchórzliwym myślom i sercom, budują etykę nie na prawdzie i dobru, zadanych człowiekowi do pracy i miłości, lecz na słupkach sondaży – dodał. Jego zdaniem, usprawiedliwiają brak odwagi oportunistyczną maksymą: „Nikt nie jest zobowiązany do heroizmu”. – A miłość jest zawsze heroiczna – zauważył. Na pytanie, w jaki sposób Kościół ma dziś wychodzić do młodych, szukał odpowiedzi o. Maciej Zięba. Dominikanin odwołał się do ukutego niegdyś przez młodych określenia „odjaniepawlać” i ocenił, że jest ono oskarżeniem dla duszpasterzy, którzy „w sposób formalny i niedostosowany do młodzieży przekazywali dziedzictwo i myśl Jana Pawła II”.

– Co możemy pokazać dzisiejszej młodzieży, tej zbuntowanej, ale szukającej dobra, wolności, poczucia wspólnoty, pomocy słabszym? – pytał. Jego zdaniem trzeba rozbić stereotyp Kościoła, który młodzi czerpią z internetu i różnych haseł pojawiających się w mediach. – Młodzież buntuje się z dobrych imperatywów. Zabrakło jej dialogu, wysłuchania, jest frustracja związana z pandemią. W tej trudnej sytuacji musimy do niej wychodzić, starać się rozumieć i przekonywać, choć może to być dłuższy proces, a nie natychmiastowe działanie – stwierdził zakonnik.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama