Nowy numer 8/2021 Archiwum

Powrócił Gil

W krakowskim Muzeum Lotnictwa Polskiego na zwiedzających, którzy przybędą po zniesieniu restrykcji epidemicznych, czeka najstarszy śmigłowiec polski. Powrócił tu po kilkumiesięcznych pracach renowacyjno- -konserwatorskich.

Wyglądająca niepozornie maszyna jest unikatem, wykonanym niegdyś tylko w jednym egzemplarzu. – Doświadczalny śmigłowiec BZ-1 Gil to pierwsza polska konstrukcja śmigłowca, opracowana po wojnie w latach 1948–1949 – mówi Jakub Lencz-Lenczowski, pracownik MLP. Powstał w Głównym Instytucie Lotnictwa w Warszawie. Skonstruowali go Zbigniew Brzoska – pomysłodawca, Bronisław Żurakowski i Tadeusz Chyliński.

Konstruktorzy wykazali się przy pracy dużą śmiałością i wyobraźnią. Nie mieli pod ręką opracowań naukowych, jedynym źródłem była dla nich prasa lotnicza. Śmigłowce zresztą były wówczas wykorzystywane na świecie zaledwie od kilku lat. Używali ich Niemcy i Amerykanie w trakcie działań militarnych II wojny światowej. Polacy, kontynuujący przedwojenne tradycje konstruowania udanych samolotów, postanowili spróbować swoich sił także w pracach nad niezwykłym urządzeniem latającym, jakim był śmigłowiec. Unoszenie się, lot i lądowanie umożliwiał wirnik nośny, sterowanie zaś – śmigło umieszczone na ogonie. Dzięki temu maszyna była zdolna do wykonywania pionowego startu i lądowania, mogła także zawisać w powietrzu i latać do tyłu.

Ponieważ kraj był zrujnowany w wyniku działań wojennych, konstruktorzy wykorzystali najprostsze z elementów, jakie mieli pod ręką. Kadłub został wykonany z kratownicy z rur stalowych i pokryty płótnem oraz panelami z blachy duraluminiowej. Belkę ogonową wykonano z drewna, a w przekładni śmigła wykorzystane zostały elementy… niemieckiego motocykla wojskowego Zundapp. Maszyna miała masę startową 640 kg i była napędzana silnikiem Hirth HM-504 chłodzonym powietrzem. Mogła osiągać prędkość maksymalną 140 km/h i wznieść się do wysokości 2000 metrów.

4 kwietnia 1950 r. dokonano pierwszego oblotu śmigłowca, który otrzymał numer rejestracyjny SP-GIL. Za sterami zasiadł B. Żurakowski, który nigdy wcześniej nie pilotował tego typu maszyn. Konstruktor ten przed wojną uczestniczył w projektowaniu słynnej serii samolotów RWD. Stałym oblatywaczem był m.in. kpt. Witold Pełka. Śmigłowiec spisywał się dobrze w locie. Próby trwały z przerwami do 1957 r., w czasie których śmigłowiec Gil wykonał 300 lotów i był stale modyfikowany. Usuwane były liczne awarie elementów mechanicznych napędu oraz problemy drgań strukturalnych. Do czasu, kiedy w 1957 r. śmigłowiec został wycofany z użytkowania w wyniku uszkodzenia elementów przekładni śmigła, dokonano w nim licznych zmian i wzmocnień konstrukcji.

Te obiecujące próby konstruktorskie i eksploatacyjne nie przełożyły się jednak na wykorzystanie w masowej produkcji śmigłowców w Polsce. Zaczęto je wytwarzać po 1956 r. na licencji sowieckiej. Gil, mimo swojego prymitywizmu konstrukcyjnego, stanowi jednak ważne świadectwo możliwości polskich projektantów, potrafiących wykonywać nowinki techniczne nawet w skrajnie trudnych warunkach. Trafił do muzeum w nie najlepszym stanie technicznym i od dawna wymagał gruntownej renowacji.

Kilkumiesięczne prace renowacyjne przy tym eksponacie polegały na usunięciu licznych uszkodzeń w strukturach konstrukcji oraz na powierzchni śmigłowca. W szczególnie złym stanie znajdowały się silnik oraz przekładnia wirnika. Całkowitej wymianie uległo płótno okrywające kadłub. Remont przeprowadziła firma Feniks Reco pod konserwatorskim nadzorem pracowników MLP.

Przeprowadzenie prac było możliwe dzięki dofinansowaniu przez Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego w ramach programu Wspierania Działań Muzealnych. Co ciekawe, potoczna nazwa śmigłowca Gil, kojarząca się z ptakiem, nie była nigdy nazwą oficjalną. Miłośnicy lotnictwa tak po prostu odczytywali fragment napisu rejestracyjnego SP-GIL (SP oznacza Polskę, a GIL – Główny Instytut Lotnictwa). Ta nazwa zakorzeniła się jednak na dobre.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama