Nowy numer 8/2021 Archiwum

Kapitan Dragon rusza na pomoc

Jak wytłumaczyć dziecku, że szpital musi stać się jego drugim domem, i to na wiele miesięcy? Jak pomóc mu zrozumieć nową, trudną rzeczywistość? Co zrobić, by w takiej sytuacji rodzeństwo nie czuło się odrzucone?

Te pytania nie dawały spokoju Urszuli Smok, założycielce i szefowej Fundacji „Podaruj Życie” Ośrodek Pomocy Osobom z Chorobami Krwi i Nowotworami. – Nie chciałam tworzyć poradnika dla najmłodszych ani bajek, bo takich jest wiele – wspomina U. Smok. – Postanowiliśmy zrobić komiks, który lubią chyba wszystkie dzieci, i który w przystępny sposób poruszy najważniejsze tematy związane z leczeniem onkologicznym: „wyrwanie” z domu, długą hospitalizację, wyczerpującą terapię, konieczność rozłąki z bliskimi i z rówieśnikami, utratę włosów (to bolesne doświadczenie nie tylko dla kobiet!), nawrót choroby, pogorszenie wyników – wylicza.

Bądź superbohaterem!

Dwie części komiksu („Kapitan Dragon”, „Kapitan Dragon i Marta”) rozsyłane są do wszystkich 29 dziecięcych oddziałów onkologicznych w Polsce. Gdyby ta opowieść powstała tylko dzięki pracy scenarzystów i rysowników (na wysokości zadania stanęli profesjonaliści: Mariusz Pitura, Przemysław Fik, Krzysztof Tarasiuk), na pewno byłaby ciekawa, ale… nie o to chodziło. – Do współpracy zaprosiłam więc pacjentów oddziałów onkologii i hematologii Uniwersyteckiego Szpitala Dziecięcego w Prokocimiu, małych podopiecznych fundacji, ich rodzeństwo oraz dzieci naszych dorosłych podopiecznych – mówi pani Ula. Wszyscy dostali specjalne ankiety. – Choć znam wiele historii chorych dzieci, to mocno poruszyło mnie to, jak one podchodzą do problemu. Ważnym wątkiem stała się też sytuacja rodzeństwa, które – pozostawiane często pod opieką kogoś bliskiego – może czuć się odrzucone i niekochane przez rodziców. Mam nadzieję, że poprzez komiks pokażemy im, że tak nie jest, i że ich rola w powrocie do zdrowia siostry czy brata (albo mamy lub taty) jest bezcenna. Mówiąc temu, kto choruje „kocham cię”, „tęsknię”, albo przygotowując mu posiłek, też można być superbohaterem – zauważa U. Smok.

Katarzyna Ziętara, pedagog z Zespołu Szkół Specjalnych nr 3 działającego w USD w Prokocimiu, przyznaje z kolei, że pracując z dziećmi podczas wypełniania ankiety, poznawała je na nowo. – Młodsze rysowały, starsze pisały o swoich przeżyciach. Wszystkie widziały w chorobie złą siłę, z którą przyszło im toczyć nierówną walkę. Potrzebują więc pomocy superbohatera, który zniszczy chorobę za pomocy ognistej kuli albo zamknie dziecko w niewidzialnej, ochronnej szklanej kuli – opowiada K. Ziętara. Szczególnie ujęło ją to, że dzieci nie widzą tylko swojego cierpienia, ale na chorobę patrzą przez pryzmat koleżanek i kolegów z oddziałów. To świadczy o ich wielkiej dojrzałości.

W powstanie drugiej części komiksu zaangażowane były m.in. 13-letnia Hania i 10-letnia Ala, córki Marty Pietrzkiewicz, która 6 lat temu przeszła przeszczep szpiku kostnego. – Gdy mama zachorowała na białaczkę, miałam 7 lat, Ala – 4. To było dla nas trudne doświadczenie, gdy przez rok prawie jej nie widziałyśmy. Tata i dziadkowie bardzo nam pomagali, ale zrozumiałam wtedy, że wiele dzieci nie docenia tego, iż ma oboje rodziców. My na chwilę to straciłyśmy, ale na szczęście wszystko dobrze się skończyło – wspomina Hania. Co ważne, niektóre strony komiksu są czarno-białe, by dzieci mogły je pokolorować. Jest też kilka pustych stron, na których mali pacjenci mogą dopisać i dorysować dalsze losy Kapitana Dragona, pomagając twórcom komiksu w powstaniu jego kolejnych części.

« 1 2 3 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama