Nowy numer 8/2021 Archiwum

Kraków. Pożar archiwum miejskiego

Wciąż trwa pożar w nowym budynku archiwum Urzędu Miasta Krakowa. Wybuchł wieczorem 6 lutego. Gasi go 17 zastępów strażaków. Jest to jednak bardzo trudne, gdyż nie ma otwartego ognia, lecz tlą się ogromne ilości dokumentów.

Płoną dwie hale archiwum. Ze względu na duże zadymienie nie można na razie zlokalizować źródła ognia.

W nowym budynku archiwalnym przy ul. Na Załęczu w Czyżynach oddanym do użytku na wiosnę 2019 r., w trzech halach umieszczono 20 tysięcy metrów bieżących akt. Może tam być nawet wiele milionów stron dokumentów, zwiezionych niegdyś z różnych miejsc Krakowa

Akcję gaśniczą utrudnia układ konstrukcyjny budynku oraz fakt że ogień trawi papierowe dokumenty archiwalne. Ze względu na wartość dokumentów i obawę ich dalszego zniszczenia, ogień tłumiono proszkiem gaśniczym a dopiero potem pianą.

W archiwum znajdowały się bardzo ważne, nowe dokumenty dotyczące funkcjonowania miasta m.in. zawierane przezeń umowy, dokumenty dotyczące przetargów oraz zezwoleń budowlanych. Nie było natomiast akt Urzędu Stanu Cywilnego, które są przechowywane gdzie indziej.

Na razie trudno określić jakie dokumenty uległy zniszczeniu. Niektóre akta zdołano przenieść w bezpieczne miejsce. Niektóre z dokumentów posiadały kopie lub zostały zdigitalizowane.

- Dostęp do budynku jest utrudniony ze względu na jego charakter i układ konstrukcyjny. W środku mamy bardzo duże nagromadzenie materiałów palnych i wąskie korytarze, co jest specyfiką archiwum - powiedział w niedzielę rano Sebastian Woźniak, rzecznik Państwowej Straży Pożarnej.

- Podzieliliśmy teren akcji na trzy odcinki bojowe. Pierwszy z nich obejmuje parter hali dwukondygnacyjnej od strony drogi, gdzie prowadzone są działania i gdzie jest pożar. Drugi i trzeci odcinek są w drugiej hali, na parterze i na pierwszym piętrze - bo tam pożarem objęte są dwie kondygnacje - poinformował S. Wożniak.

Ratownicy wykuli otwory w ścianach budynku co ułatwiło prace gaśnicze oraz oddymiło częściowo jego wnętrze.

- Zgromadzone tam segregatory, akta i dokumenty tlą się i żarzą. Regały o wysokości około trzech metrów strażacy muszą przesuwać ręcznie. Normalnie są one zasilane elektronicznie, ale w warunkach pożarowych musimy przesuwać je po szynach; dogaszać teczka po teczce. Dlatego dogaszanie trwa bardzo długo - poinformował rzecznik straży.

Kraków. Pożar archiwum miejskiego   Strażacy wybijali otwory w ścianach budynku by ułatwić akcję ratowniczą.
« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama