Nowy numer 37/2021 Archiwum

Człowiek twórczej myśli

Teolog Domu Papieskiego napisał o nim: „Wiedział, że wiara nie zabrania myśleć ani poza wiarą, ani wewnątrz niej, i że to myślenie może być autentyczne, szerokie, a zarazem wierne Objawieniu. Nie znosił klerykalizmu, ciasnej, napuszonej postawy”.

Zmarły 1 lutego w krakowskim klasztorze ojców dominikanów o. Marcin Babraj był jednym z założycieli i  wieloletnim redaktorem naczelnym miesięcznika i wydawnictwa „W drodze”. – Chciał, by to pismo było dla myślących katolików i tych, którzy szukają Boga, dla młodych, którzy potrzebują pomocy i przewodnika w dążeniu do pogłębienia wiary, bardziej wnikliwego poznawania myśli chrześcijańskiej – klasycznej i tej, która zmaga się z problemami współczesności – podkreśla jego przyjaciel o. Jan Andrzej Kłoczowski.

Dzięki kontaktom o. Babraja ze światem kultury w miesięczniku publikowali wybitni pisarze, poeci i intelektualiści, m.in. prof. Barbara Skarga, Gustaw Herling-Grudziński, Kazimiera Iłłakowiczówna, Anna Kamieńska, Roman Brandstaetter. Szef pisma walczył z cenzurą o każde słowo i płacił za to szykanami ze strony władz komunistycznych. Ojciec Wojciech Giertych OP, teolog Domu Papieskiego, przypomina, że redaktor naczelny „W drodze” potrafił odkrywać chrześcijańskie ślady w kulturze i troszczyć się o nie. – To taka wyrazista, zacna postać, choć może nie z tych, którzy dbali o swoją pozycję czy uznanie zasług – mówił w pogrzebowej homilii o. Kłoczowski.

Jak dodał, odszedł człowiek twórczej myśli i wielkiej pracowitości, a przede wszystkim – głębokiej wiary. Był autorytetetem moralnym dla wielu. Podczas Mszy św. pogrzebowej w krakowskiej bazylice ojców dominikanów odczytano list, którym swojego wieloletniego duszpasterza żegnali profesorowie poznańskich uczelni. „Dziś reprezentujemy wielotysięczną rzeszę pracowników naukowych naszego miasta. Dobry Bóg postawił Cię na naszych życiowych drogach. W latach 70. i 80. wielu z nas rozpoczynało drogę naukową. Żyliśmy w systemie, który tłamsił ludzką kreatywność, sumienia i psuł ludzką umysłowość, niszczył religię i wolność. W tamtych czasach jasnym punktem na mapie Poznania był klasztor dominikanów, a w nim Ty” – napisali.

Podkreślali, że było to dla nich „piękne oblicze Kościoła”. „Dzięki Tobie doświadczyliśmy, że Kościół może być miejscem najbardziej fundamentalnego ludzkiego dialogu. Wielu z nas ubolewa na dzisiejszy jego niedostatek i fatalne tego skutki. Wielką Twoją zasługą było ukazywanie intelektualnego bogactwa chrześcijaństwa” – dodali naukowcy. Od 2002 r. mieszkał w Krakowie, służąc tu jako rekolekcjonista i spowiednik. Wiekowy zakonnik, osłabiony ciężką pracą i trudnymi doświadczeniami wygnania wojennego, zmagał się z różnymi dolegliwościami i – jak wspominają jego przyjaciele – w cierpliwym znoszeniu cierpień był dla wspólnoty braci budującym przykładem. – Ojcze Marcinie, bracie nasz, żegnamy Cię, dziękując Bogu za to, że z nami byłeś i jaki byłeś. Wiedz, że temu pożegnaniu towarzyszy modlitwa, że Twoi bracia wspierają Cię i niezłomnie wierzą, że jesteś w rękach Ojca, który Cię przygarnia – mówił 9 lutego nad jego trumną o. Kłoczowski.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama