Nowy numer 16/2021 Archiwum

Ważny był tylko On

– Widząc zapał aktorów, pomyślałem, że ta nasza praca jest niczym drogocenny olejek wylany na stopy Jezusa. Ktoś powie, że to marnotrawstwo (czasu), ale dla nas to był gest miłości – mówi Marcin Kobierski, reżyser Misterium Męki Pańskiej, przygotowanego przez WSD Towarzystwa Salezjańskiego w Krakowie.

Klerycy nie wiedzieli, czy w tym roku uda im się wystawić misterium, a jednak nikt z nich nie zapytał: „Po co się staramy, skoro być może nikt tego nie zobaczy?”. – Ryzyko, że robimy to tylko dla siebie, pozwoliło oczyścić intencje. Wiedzieliśmy, że nawet jeśli w związku z pandemią teatry nadal będą zamknięte, to czas poświęcony spektaklowi będzie naszą formą modlitwy i spotkaniem z Jezusem. To była praca na 100 proc. (początkowo online, na Zoomie, a dopiero później na żywo), podczas której ważny był tylko On – przekonuje M. Kobierski, na co dzień aktor krakowskiego teatru Bagatela. Salezjańskie przedstawienie reżyseruje już po raz 9. i za każdym razem stara się podejść do tematu w świeży, a nawet w nieco zaskakujący sposób. W tym roku postawił na pionierski pomysł: misterium stało się musicalem.

Spójrz na moją twarz…

– W ubiegłym roku spektakl był mocno nasycony cierpieniem. Teraz jest go o połowę mniej, bo pandemia sprawiła, że od wielu miesięcy jesteśmy nim wręcz naszpikowani, a śmierć otacza nas z każdej strony. Chciałem więc przypomnieć widzom, że życie tutaj się nie kończy, pomóc im na nowo uwierzyć w życie wieczne i dać nadzieję, że prowadzą do niego męka i cierpienie Chrystusa – tłumaczy reżyser. Nie miał też wątpliwości, że podejmując muzyczne wyzwanie, musi stworzyć coś, czym sam będzie zainteresowany, bo wtedy jest szansa, że i widzom pomysł się spodoba. Melodiom, które znał z uwielbień prowadzonych przez różne wspólnoty, dał więc nowe życie, pisząc do nich teksty oparte na męce Pańskiej. W iście detektywistyczny sposób szukał też wydarzeń, które są niczym luka w Ewangelii i – bez szkody dla jej treści – uzupełniał je.

– Długo zastanawialiśmy się, skąd Marcin wiedział, kto z nas potrafi śpiewać. Okazało się, że oglądał Msze św. transmitowane z naszej seminaryjnej kaplicy i tak sobie „wyhaczał” aktorów – uśmiecha się kl. Jacek Banasiuk, który w tegorocznym misterium gra Łazarza. Szczególnie inspirująca była dla reżysera ubiegłoroczna liturgia Wigilii Paschalnej, tradycyjnie obfitująca w śpiew. Marcin Kobierski zastrzega jednak, że rozdając role, nie kieruje się tylko swoim widzimisię, ale zawsze zdaje się też na podpowiedzi Ducha Świętego. Prosi więc aktorów, by później każdy z nich zapytał Boga, dlaczego ma grać Jezusa, Judasza czy Piotra i zastanowił się, co te postacie chcą mu powiedzieć. – Gdy dowiedziałem się, że mam zagrać apostoła Piotra, ucieszyłem się, bo św. Piotr jest moim patronem z bierzmowania i ślubów zakonnych. I zawsze, gdy staję przed Bogiem, pytając Go o coś, prosząc o radę, On pokazuje mi Piotra i to, co dzieje się w moim sercu – wyznaje kl. Łukasz Wójcik. Nie ma też przypadku w tym, że piosenka, którą wykonuje, mocno go dotyka.

– Jest taka scena, w której Piotr rozmawia z Judaszem, zarzucając mu, że się zaparł, że zdradził. W odpowiedzi dostaje mocny atak, bo Judasz mówi, że „przecież jesteśmy tacy sami, bo ty też się zaparłeś” – opowiada. Nie są jednak tacy sami… – Później Piotr śpiewa bowiem z pokorą, że, owszem, ma zdradziecką twarz, ale też prosi Jezusa, by spojrzał na niego i go rozpoznał. On wie, że nie ma nic oprócz swojej relacji z Mistrzem i to jest właśnie lekcja dla widzów: idąc za Jezusem, czasem musimy wszystko stracić, nasze życiowe plany i podpórki wiary muszą runąć, byśmy mogli szukać spojrzenia Jezusa. On na to czeka – przekonuje Ł. Wójcik, a grający Judasza kl. Grzegorz Chmieliński dodaje, że jego rola paradoksalnie pomaga na nowo chwycić się Boga. Bo Judasz nie zaufał w pełni Jezusowi, a w życiu chodzi przecież o to, by być wiernym w małych rzeczach, z których rodzą się te wielkie.

Życie za życie

Ważnym wątkiem jest też przyjaźń Jezusa z Łazarzem i jego siostrami. – Z jednej strony rola Łazarza pozwoliła mi na nowo odkryć ludzkie cechy Chrystusa: była rodzina, z którą się przyjaźnił, lubił tam odpoczywać od zgiełku, dbał o te relacje. To zachęca, byśmy i my szukali chwil z bliskimi, a nade wszystko, byśmy potrafili usiąść przy Jezusie (na adoracji), rozmawiać z Nim i budować prostą, serdeczną, przyjacielską relację – zauważa kl. Jacek Banasiuk. To nie wszystko. W chwili śmierci Jezusa na krzyżu Łazarz śpiewa przejmującą piosenkę, w której wyznaje swoją wiarę w to, że w krwawych ranach Jezusa są jego zdrowie i życie. – To podwójnie mocne doświadczenie, bo jako Łazarz uświadamiam sobie, że Jezus wiedział, iż idąc wskrzesić mnie, ryzykuje swoje życie. Rozumiał, że to jest niejako transakcja „życie za życie”, bo ten cud doprowadzi faryzeuszy do wściekłości i przyspieszy wydanie na niego wyroku. Jako współczesny człowiek dostrzegam z kolei, że Jezus darzy nas tak wielką przyjaźnią, że nawet życie za nas oddaje, byśmy mogli mieć życie wieczne – dodaje J. Banasiuk.

Nadzieja na nie jest też ważna dla Rubena (ta postać nie występuje w Ewangelii, została stworzona na potrzeby misterium), który mocno przeżywa śmierć brata. Nie potrafi się z nią pogodzić i wyrzuca sobie, że gdy brat był ciężko chory, nie przyprowadził do niego Jezusa, by ten go uzdrowił. – Na widowni być może będą też osoby, które przeżywają żałobę. Grając Rubena, chcę im powiedzieć, że choć ich ból i żal są prawdziwe, to na tych emocjach świat się nie kończy, bo jest Jezus, który daje nam nadzieję na zmartwychwstanie – zaznacza kl. Michał Cebulski. Wcielający się w rolę Jezusa kl. Krystian Lipiński o zmartwychwstaniu mówi z kolei w dwóch aspektach. Pierwszy to pandemia, z którą się zmagamy, ale w końcu symbolicznie zmartwychwstaniemy, wrócimy do normalnego życia. Drugi również dotyka współczesnych wydarzeń.

– Gdy zaczynałem przygotowania do roli, zbliżało się Boże Narodzenie, a przez Polskę przetaczały się protesty Strajku Kobiet. Zastanawiałem się, jaka jest w tym wszystkim rola kapłana i czy znajdzie się ktoś, kto powie tym ludziom, że Jezus nie tylko prawdziwie narodził się w Betlejem, ale też umarł i zmartwychwstał – wspomina K. Lipiński.

***

• Informacje o misterium można znaleźć na stronie www.seminarium.sdb.org.pl/misterium. Tam też można dokonywać rezerwacji terminów spektakli (obecnie na listę rezerwową). Niewykluczone również, że przedstawienie – podobnie jak w ubiegłym roku – będzie też wystawiane we wrześniu, w okolicach uroczystości Podwyższenia Krzyża Świętego.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama