Klerycy nie wiedzieli, czy w tym roku uda im się wystawić misterium, a jednak nikt z nich nie zapytał: „Po co się staramy, skoro być może nikt tego nie zobaczy?”. – Ryzyko, że robimy to tylko dla siebie, pozwoliło oczyścić intencje. Wiedzieliśmy, że nawet jeśli w związku z pandemią teatry nadal będą zamknięte, to czas poświęcony spektaklowi będzie naszą formą modlitwy i spotkaniem z Jezusem. To była praca na 100 proc. (początkowo online, na Zoomie, a dopiero później na żywo), podczas której ważny był tylko On – przekonuje M. Kobierski, na co dzień aktor krakowskiego teatru Bagatela. Salezjańskie przedstawienie reżyseruje już po raz 9. i za każdym razem stara się podejść do tematu w świeży, a nawet w nieco zaskakujący sposób. W tym roku postawił na pionierski pomysł: misterium stało się musicalem.
To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.
Czytasz fragment artykułu
Subskrybuj i czytaj całość
już od 14,90 zł








