Nowy numer 16/2021 Archiwum

Krzysiek Graczyk znów pomaga Łukaszowi Dacie

W tym roku akcja pod hasłem: "Krzysiek pomaga pomagać" po raz drugi organizowana jest dla maratończyka, który walczy ze skutkami udaru.

Zdarzenie, które zmieniło życie Łukasza i jego najbliższych - żony i dwójki dzieci - miało miejsce w 2016 roku. - Pojechaliśmy w czwórkę na wakacje na Węgry. Mieliśmy spędzić tam 10 dni, ale siódmego dnia Łukasz nagle osunął się na podłogę - wspomina jego żona Katarzyna.

Mężczyzna doznał rozległego, niedokrwiennego udaru mózgu. Zniszczenia objęły lewą półkulę oraz fragmenty pnia mózgu. Jego stan był na tyle ciężki, że powrót do Polski nie był możliwy. Rodzina i przyjaciele zaangażowali się, aby pomóc w każdy możliwy sposób. Przyjechali, by zabrać dzieci do Krakowa, a żona została z Łukaszem, który nie mógł wybudzić się ze śpiączki.

Po tygodniu jego stan ustabilizował się na tyle, że mógł być transportowany. Cały czas był jednak nieprzytomny. Trafił na OIOM do jednego z krakowskich szpitali, w którym po trzech tygodniach zaczął otwierać oczy. Wtedy odłączono go od respiratora - potrafił oddychać samodzielnie. - Przychodziliśmy do niego codziennie. Opowiadałam mu o zwykłej codzienności, o naszych dzieciach, o modlitwach i pozdrowieniach ludzi, którzy wciąż nas wspierali. Choć nie odpowiadał, wiedziałam, że słuchał. Chłopcy mieli wtedy 3 i 5 lat. Nie mogli odwiedzać taty, więc telefonem nagrywaliśmy dla niego filmiki. Gdy Łukasz pierwszy raz je zobaczył, rozpłakał się - dodaje Katarzyna.

Nie potrafił wydać żadnego dźwięku przez 1,5 roku. Dziś znowu mówi, a kiedy trudno jest go zrozumieć, pokazuje litery alfabetu, tworząc słowa. Przez jakiś czas był całkowicie sparaliżowany, ale dzięki codziennej rehabilitacji potrafi lewą dłonią coś chwycić, wskazać czy przytulić bliskich. Lewą nogą pomaga podczas przesadzania go z łóżka na wózek, wspiera się na niej, podtrzymując ciężar swojego ciała. Prawa strona ciała pozostaje sparaliżowana, ale po dwóch latach Łukasz odzyskał w niej czucie.

- Jedynym medycznym sposobem jego leczenia jest długoterminowa intensywna rehabilitacja. Jego stan bardzo subtelnie i powoli poprawia się, lecz by wrócił do zdrowia, potrzebne są nieosiągalne dla naszej rodziny sumy - przyznaje żona Łukasza. Miesięczny koszt leczenia Łukasza wynosi bowiem ok. 14 tys. zł.

31 grudnia 2004 r., mając zaledwie 15 lat, udar przeżył także świetnie zapowiadający się sportowiec Krzysiek Graczyk. Tego feralnego dnia startował w Krakowskim Biegu Sylwestrowym. Mnóstwo osób skrzyknęło się wtedy, by pomóc chłopcu wrócić do sił. Szczególnie zaangażowali się przyjaciele z klubu narciarskiego "Yeti" i z Małopolskiego Okręgowego Związku Narciarskiego. W 2006 r. po raz pierwszy zorganizowano zawody narciarskie, z których dochód przeznaczono na rehabilitację Krzysia. Zawody były rozgrywane także w kolejnych latach, aż do roku 2011. Potem Krzysiek postanowił oddawać dobro, które dostawał, i zdecydował, że w kolejnych latach zawody będą organizowane dla tych, którzy mają gorzej od niego. W ubiegłym roku jego wybór padł na Łukasza Datę, jednak początek pandemii utrudnił akcję. Teraz jest szansa, by nadrobić zaległości.

Rodzinne zawody w konkurencji slalom gigant odbędą się już 6 marca o godz. 10 w ośrodku narciarskim Suche koło Poronina. Rejestracja trwa, a jej szczegóły można znaleźć na www.krzysiekpomaga.org.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama