Nowy numer 16/2021 Archiwum

Jak pięknie żyć w rodzinie

– Żeby być pro-life, nie trzeba być wierzącym. Wystarczy być uczciwym – uważa Wojciech Zięba, prezes krakowskiego Polskiego Stowarzyszenia Obrońców Życia Człowieka.

Monika Łącka: Wyrok Trybunału Konstytucyjnego, znoszący przesłankę eugeniczną do aborcji, wzmocnił w polskim prawie ochronę życia człowieka od poczęcia. Wydawać by się więc mogło, że modlitwa w tej intencji nie jest już potrzebna.

Wojciech Zięba: Niestety, nie wszyscy chcą respektować ten wyrok. Pojawiają się przecież kolejne pomysły na kompromisy, czyli na eugenikę 2.0, a ich wprowadzenie (np. w przypadku tzw. wad letalnych) byłoby łamaniem praworządności i konstytucyjnego prawa do życia, które przysługuje człowiekowi także w fazie prenatalnej, i które wyrok TK tylko potwierdził, podtrzymując tym samym dotychczasową linię orzeczniczą. Organizując Tydzień Modlitw o Ochronę Życia, który potrwa od 19 do 25 marca (od uroczystości św. Józefa do Dnia Świętości Życia), chcemy zwrócić na to uwagę oraz przypomnieć, że prawo chroniące życie jest ważne, bo ono pomaga kształtować nasze sumienia. Warto również zapytać samych siebie: co jeszcze możemy zrobić dla dzieci nienarodzonych i ich rodziców?

Środowiska proaborcyjne często mówią, że obrona życia to domena katolików, którzy troszczą się tylko o dziecko, a zapominają o kobiecie, i którzy próbują narzucać swoje przekonania innym. Obalacie te mity.

To wielka manipulacja, która ma za zadanie antagonizować matkę i dziecko, by uchodziło za jej wroga. Troszczymy się o oboje, a przede wszystkim o rodzinę, dlatego będziemy się modlić m.in. za rodziców, którzy dostali trudną diagnozę prenatalną – o odwagę dla nich, by z miłością przyjęli dziecko. Chcemy też modlić się o prawe sumienie dla lekarzy, położnych, pielęgniarek oraz farmaceutów, jak również o rozwój hospicjów perinatalnych i o odrzucenie wszelkich prób kompromisów i o respektowanie prawa Bożego. Warto zauważyć, że już w 1982 r. Bernard Natanson, nawrócony aborcjonista (który wykonał kilkadziesiąt tysięcy aborcji, w tym także na swoim dziecku), publicznie powiedział, że jedną z najważniejszych strategii grup proaborcyjnych jest tzw. karta katolicka. Przyznał, że te grupy doskonale wiedzą, iż wśród przeciwników aborcji jest dużo osób innych wyznań, a nawet ateistów, ale robi się wszystko, by wmówić opinii publicznej, że przeciwko aborcji są tylko fundamentalistyczni katolicy.

Aby być pro-life, nie trzeba więc być wierzącym?

Wystarczy być uczciwym (choć Tydzień Modlitw z założenia jest wydarzeniem religijnym), bo chodzi o poznanie prawdy o życiu rozumem. Do tego nie jest konieczne czytanie Pisma Świętego. Istnieją argumenty natury naukowej i medycznej, badania opublikowane w najbardziej prestiżowych czasopismach naukowych na całym świecie. One dowodzą, że życie człowieka zaczyna się od poczęcia. Co ciekawe, wiedzą o tym także zwolennicy aborcji, ale prawa do życia nie przyznają człowiekowi od poczęcia. A od kiedy? To zależy od ich widzimisię. A przecież nie da się podważać tego, że serce dziecka podejmuje pracę już ok. 21. dnia ciąży. Aby więc dyskutować o aborcji, trzeba używać merytorycznych argumentów, opartych o fakty, a nie o hasła napisane na kartonach. Nie bez powodu jednego dnia tygodnia chcemy też modlić się za dziennikarzy, by służyli prawdzie, oraz za polityków i wszystkich sprawujących władzę, by robili to odpowiedzialnie.

Tydzień ma być też głoszeniem ewangelii życia w praktyce. Takim głoszeniem jest również konkurs pro-life, który stowarzyszenie organizuje już po raz 17. W tym roku media napisały jednak, że zachęcanie do udziału w nim jest „aktem przemocy dokonywanym na dzieciach oraz młodzieży”.

Te same media nie mają problemu z tym, że w protestach strajku kobiet uczestniczyły dzieci, które na pewno nie czuły się tam bezpiecznie i które słyszały mnóstwo wulgarnych słów, widziały akty agresji, a nawet trzymały (pozując fotoreporterom do zdjęć) kartony z niecenzuralnymi hasłami. Szkoda więc, że ci, którzy nas krytykują, nie rozumieją, iż nie organizujemy konkursu antyaborcyjnego, tylko konkurs w obronie życia. To duża różnica, bo on jest z definicji pozytywny (nie przyjmujemy żadnych drastycznych prac), podzielony na grupy wiekowe (z dostosowaną do tego tematyką) i ma zachęcać do afirmacji życia, do rozmów z rodzicami o wartości życia od poczęcia do naturalnej śmierci i o tym, jak pięknie jest żyć w rodzinie. Konkurs ma duży zasięg i wiemy, że dzięki nadesłanym pracom (które trafiły potem do internetu) udało się uratować dwoje dzieci. To musi budzić opór i złość ruchów pro-choice.

monika.lacka@gosc.pl


Szczegółowe informacje

O Tygodniu Modlitw o Ochronę Życia, o tym, jak można się w niego włączyć, oraz o konkursach pro-life adresowanych do dzieci i młodzieży można znaleźć na www.pro-life.pl.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama