Nowy numer 29/2021 Archiwum

Wojewoda małopolski: To nie jest czas na dyskusje o tym, czy mamy epidemię

W związku z kolejną falą zachorowań w najbliższych dniach w Krakowie zostanie uruchomiony drugi szpital tymczasowy.

Pierwszy, utworzony w Centrum Urazowym Medycyny Ratunkowej i Katastrof, cały czas pracuje.

W szpitalu tymczasowym w hali EXPO zostaną uruchomione dwa moduły pod 28 łóżek, a do tego 10 łóżek respiratorowych, a więc łącznie 66 łóżek. Szpital pod koniec najbliższego tygodnia (19 marca) będzie mógł przyjąć pierwszych pacjentów. Pozostała część hali EXPO pozostanie "żelazną rezerwą". Uruchomienie tych dwóch modułów zostanie tak przeprowadzone, aby dalej mógł tu funkcjonować punkt szczepień.

O decyzjach, które właśnie zapadły, poinformowali wojewoda małopolski Łukasz Kmita, marszałek województwa małopolskiego Witold Kozłowski, wiceprezydent Krakowa Andrzej Kulig, Artur Asztabski, prezes zarządu Szpitala im. Rydygiera w Krakowie, oraz dr n. med. Wojciech Serednicki, pełnomocnik wojewody małopolskiego ds. zabezpieczenia intensywnej terapii w województwie małopolskim.

- Po pierwsze - uruchomienie szpitala tymczasowego w krakowskiej hali EXPO. Po drugie - powrót do maksymalnego zakresu liczby łóżek covidowych w szpitalach bazowych. Po trzecie - dalsze rozwijanie potencjału szpitala tymczasowego w CUMRiK-u. Nie chcemy, by ziścił się czarny scenariusz, ale robimy wszystko, abyśmy byli przygotowani na najgorsze. Będą to działania stopniowe, choć o coraz większej skali - mówił wojewoda Łukasz Kmita na briefingu prasowym przed szpitalem tymczasowym w krakowskiej hali EXPO.

Odniósł się on także do petycji, która została do niego skierowana. Jej autorzy zawnioskowali o zorganizowanie publicznej debaty na temat epidemii - czy ona rzeczywiście istnieje i czy obostrzenia są zasadne i potrzebne.

- Jestem oburzony pismem, które otrzymałem. To nie czas na dyskusje o tym, czy mamy epidemię. Jeżeli ktoś ma wątpliwości, niech zgłosi się do szpitali z oddziałami covidowymi. Tam można przekonać się, ile pracy każdego dnia personel medyczny wkłada w to, aby ratować ludzi zarażonych koronawirusem. Uważam wszystkie takie głosy, jak ten wyrażony w piśmie, za skandaliczne, ale też niebezpieczne, świadczące o skrajnym niezrozumieniu sytuacji, z którą obecnie mamy do czynienia. Z mojej inicjatywy nie będzie żadnej debaty na temat zasadności obostrzeń, natomiast regularnie i jeszcze bardziej intensywnie służby podległe wojewodzie będą sprawdzać ich przestrzeganie. Będą też wyciągać konsekwencje, jeśli ktoś nie będzie się do nich stosował - zapowiedział wojewoda.

Liczba osób hospitalizowanych z COVID-19 zwiększyła się w ciągu ostatnich pięciu dni z 1256 do 1420. Liczba zajętych łóżek respiratorowych wzrosła ze 152 do 178.

Doktor Serednicki apelowało z kolei, by pomóc medykom w najprostszy sposób - unikając zakażenia. - Naczelną zasadą medycyny jest prewencja. Nikt nie ma prawa narażać innych ludzi. Podstawowym sposobem ochrony systemu zdrowia przed przeładowaniem i obniżeniem jakości jego działania jest to, aby nasi pacjenci nie zgłaszali się do nas w jednym czasie (...). Bardzo apeluję, abyśmy zachowywali dystans, abyśmy nosili maseczki i żebyśmy na te 3-4 tygodnie szczytu fali epidemii ograniczyli nasze aktywności do tych, które są naprawdę potrzebne - prosił dr Wojciech Serednicki.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama