Nowy numer 42/2021 Archiwum

Bp Muskus: Kiedy wreszcie zaczniemy żyć Ewangelią?

"Czy potrafimy zbudować wspólnotę z ludźmi, których los stał się dla nas tak boleśnie konkretny, a ich cierpienie niemal na wyciągnięcie ręki?" - pyta bp Damian Muskus OFM w związku z 107. Światowym Dniem Migranta i Uchodźcy.

Krakowski biskup pomocniczy podkreśla, że podejrzliwość i nieufność wobec ludzi, którzy "chodzą innymi drogami", ma długą tradycję i niechlubne skutki. "Uleganie mentalności, która każe rozgraniczać między »naszymi« a »obcymi«, jest jedną z największych duchowych chorób naszych czasów. Jak pokazuje dzisiejsza Ewangelia, przytrafia się ona także tym, którzy są najbliżej Jezusa" - pisze bp Muskus na swoim facebookowym profilu.

Opisując dramat uchodźców, którzy cierpią i umierają przy wschodniej granicy Polski, hierarcha zauważa, że "najłatwiej powiedzieć, że są to ofiary rozgrywek politycznych". "Ale tak nie jest! Cierpiący i umierający ludzie obciążają sumienia przede wszystkim tych, którzy stawiają zasieki, ale również i tych, którzy z obojętnością patrzą na  dramat uchodźców" - podkreśla.

"Jak się z tego wytłumaczymy przed Bogiem? On upomni się o nich na pewno: »Byłem przybyszem, a przyjęliście Mnie?«. Zasłanianie się bezwzględną polityką sąsiada ze Wschodu może uspokaja na chwilę sumienia, ale czy przekona Stwórcę?" - zapytuje duchowny.

"Czy zziębnięci, przemęczeni i głodni uciekinierzy na białoruskiej granicy widzą w naszym postępowaniu piękno Ewangelii? Czy my potrafimy zobaczyć w nich twarz Jezusa, myśleć o nich jak o siostrach i braciach, którzy nie są dla nas zagrożeniem, ale wezwaniem do miłości?" - dodaje bp Muskus.

Przywołując słowa Ewangelii "Kto nie jest przeciwko nam, ten jest z nami", biskup podkreśla, że jest to zasada, która "otwiera na ludzi, którzy być może myślą inaczej niż my, być może nie znaleźli jeszcze drogi do Pana albo modlą się do Niego inaczej niż my, może mówią innym językiem, wychowali się w innej kulturze".

"Jako Kościół funkcjonujemy w świecie, z którym wiążą nas różnorakie relacje i zależności. Czy warto ustawiać się wobec niego konfrontacyjnie? Czy naprawdę Jezus chce, by głoszenie Ewangelii poprzedzone było najpierw piętnowaniem tych, którzy według nas jej nie przyjęli i tropieniem wszelkich przejawów zła w świecie?" - pyta hierarcha.

Nawiązując do obchodzonego w niedzielę 107. Światowego Dnia Migranta i Uchodźcy, bp Muskus podkreśla, że oni nie są anonimowymi ludźmi. "Wielu z nich znamy osobiście. To kasjerki w sklepie, opiekunki dzieci, kurierzy dowożący gotowe dania, salowe w szpitalach, lekarze. Mijamy ich codziennie na ulicach naszych miast" - zauważa.

"Czy potrafimy zbudować wspólnotę z ludźmi, których los stał się dla nas tak boleśnie konkretny, a ich cierpienie - niemal na wyciągnięcie ręki? Czy odważymy się, by głośno i nieustępliwie upominać się o nich? Kiedy wreszcie zaczniemy żyć Ewangelią?" - zastanawia się bp Muskus, dodając, że pisze "my", bo te pytania zadaje również sobie.

Tegoroczny Dzień Migranta i Uchodźcy przebiega pod hasłem "Ku stale rosnącemu »my«. W orędziu na ten dzień papież Franciszek, cytując encyklikę "Fratelli tutti", wyraził życzenie, "aby więcej nie było już »innych«, a tylko »my«".

« 1 »

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama