Nowy numer 47/2021 Archiwum

Twarzą w twarz z Jezusem

16 października księża naszej archidiecezji rozpoczną w kościele św. Wojciecha na Rynku Głównym codzienną adorację Najświętszego Sakramentu.

Organizatorzy inicjatywy pod hasłem: „Ja jestem” zapewniają, że nie jest ona ich pomysłem, ale zrodziła się z natchnienia Ducha Świętego. – W tym samym czasie w sercu kilku kapłanów pojawiło się pragnienie nieustannej modlitwy w ciszy przed Chrystusem w Najświętszym Sakramencie. Ta modlitwa jest wyrazem duszpasterskiego nawrócenia, którego nieustannie potrzebujemy. Jezus powiedział przecież, że bez Niego nic uczynić nie możemy, dlatego mamy świadomość, iż nasza posługa zależy od osobistej relacji z Chrystusem, która umacnia się przede wszystkim na spotkaniu z Nim na modlitwie – tłumaczy ks. Andrzej Tarasiuk, rektor Wyższego Seminarium Duchownego Archidiecezji Krakowskiej.

Przyjdźcie do Mnie...

– Natchnieniem Ducha Świętego, który zadziałał tak pięknie, że się dogadaliśmy i zjednoczyliśmy we wspólnym przesięwzięciu, jesteśmy bardzo poruszeni. Cieszymy się, że w momencie, kiedy Kościół, nasz dom, przeżywa różne wstrząsy i kryzysy, chcemy jako kapłani trwać twarzą w twarz przed Panem i oglądać Jego piękno. Chcemy też, by to była nasza kapłańska odpowiedź na próbę, jaką przechodzi Kościół – dodaje ks. Dariusz Talik, rektor kościoła św. Wojciecha na Rynku Głównym. Zauważa też, że problemy w Kościele były, są i będą – zaczynając od tych, które znamy z czołówek gazet, a kończąc na tych najmniej dostrzegalnych – dlatego nie chce on skupiać się na jakimkolwiek z nich. – Przecież sam Jezus zapowiedział, że fale będą uderzały w Jego łódź. Poprzez modlitwę adoracyjną chcemy więc chronić Kościół i naszą więź z nim. Pragniemy też usłyszeć słowa Jezusa: „Czuwajcie ze Mną” – przekonuje ks. Talik.

Mówiąc o problemach, z którymi zmaga się Kościół, trudno jednak nie wspomnieć o grzechu pedofilii, wstrząsającym nim raz po raz. – To wyjątkowo bolesna rana Kościoła, wobec której trzeba stanąć w prawdzie i dopełnić zadośćuczynienia. Potrzeba też większej wrażliwości wśród duchownych, by wyjść naprzeciw tym, którzy doświadczyli nadużyć, by ze swoim dramatem nie zostali sami. O to też będziemy się modlić – mówi ks. Tarasiuk. Jego zdaniem, źródeł kryzysu Kościoła należy także szukać w braku wiary i wzajemnej miłości, która powinna być świadectwem obecności Boga wśród nas. Dość mocno ukazała to pandemia. – W tym czasie nie brakowało prawdziwie heroicznych zachowań zarówno ze strony wiernych, jak i duszpasterzy. Ci drudzy wobec obostrzeń prezentowali dwie charakterystyczne postawy: jedni robili, co tylko się da, by dotrzeć z posługą duszpasterską do wiernych, inni natomiast, pod wpływem lęku lub realnych obaw o siebie i bliźnich, przyjmowali postawę bierną. Pandemia odsłoniła w końcu – i to jest pozytywne – pragnienie głębokiego życia duchowego zarówno wśród ogromnej liczby osób świeckich, jak i duchownych. Modlitwa adoracyjna ma tego ducha jeszcze bardziej ożywiać – wyjaśnia ks. Tarasiuk. – Pandemia stała się również źródłem duchowego i fizycznego zmęczenia, spotęgowała poczucie samotności. A Jezus zdaje się mówić, że za bardzo koncentrujemy się na pandemii, a za mało na Nim i zachęca, by przyjść do Niego i odpocząć, nabrać sił – zaznacza ks. Talik.

Razem ze świeckimi

Inicjatywa „Ja jestem” jest także reakcją na wielkie wydarzenia, które w ostatnim czasie dzieją się w Kościele. – Pandemia przysłoniła nieco 100. rocznicę urodzin Jana Pawła II, dlatego warto do niej wciąż wracać i czerpać z postawy Ojca Świętego, który swoje duchowe siły wzmacniał właśnie na adoracji i modlitwie różańcowej. Wzorem modlitwy był także prymas Stefan Wyszyński, wyniesiony kilka chwil temu na ołtarze – wskazuje ks. Talik.

– Zarówno papież Polak, jak i kard. Wyszyński czy sł. Boży ks. Franciszek Blachnicki byli niczym światła, które prowadziły lud Boży przez ciemny tunel w trudnych czasach. Teraz te czasy się zmieniły, chrześcijaństwo zmaga się z innymi zagrożeniami, ale do modlitwy, do źródeł cały czas musimy wracać, by Kościół nie został osłabiony, by nikt nie powiedział, że nasze pokolenie nie zdało egzaminu – zauważa ks. prof. Andrzej Muszala, bioetyk, pracownik naukowy Uniwersytetu Papieskiego Jana Pawła II w Krakowie. Co więcej, choć adoracja jest oddolną inicjatywą księży, będzie się ona odbywała ramię w ramię z wiernymi, którzy często odwiedzają kościół św. Wojciecha. – Kapłani nie są przecież w niczym lepsi od świeckich. Może nawet jesteśmy większymi od nich grzesznikami... Na modlitwie natomiast wszyscy jesteśmy równi, dlatego chcemy na niej trwać ze świeckimi i dla świeckich – przekonuje ks. Muszala.

Kapłani, którzy chcą włączyć się w adorację (będzie się ona odbywała codziennie od godz. 7.00 do 21.37, z przerwą na Mszę św. o 15.15), powinni wysłać swoje zgłoszenie na adres: adoracjawojciech@gmail.com. Wtedy będą mogli wpisać się w grafik, wybierając dzień i godzinę.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama