Nowy numer 47/2021 Archiwum

Robin Hood z ręcznikiem

Okazuje się, że pobyt w saunie może okazać się nie tylko superrelaksem, ale czasem, kiedy możemy z pomocą ekspertów od ceremonii saunowej zamyślić się nad swoim życiem. Maciej Piczura jest w tym najlepszy na świecie!

Maciej pochodzi z Cichego, ma 26 lat, ale w życiu osiągnął już bardzo wiele. Kilka tygodni temu zdobył wicemistrzostwo świata saunamistrzów AWM 2021. AWM to międzynarodowe stowarzyszenie, którego członkowie postawili sobie za główny cel zorganizowanie, a przede wszystkim rozwój międzynarodowych mistrzostw w... naparzaniu w konwencji show dla światowej publiczności. Dodatkowo sędziowie jednogłośnie okrzyknęli Maćka tytułem The Towel Master Show. Podczas 6-dniowych zmagań najlepsi saunamistrzowie z całego świata konkurowali w kategorii indywidualnej oraz drużynowej, walcząc o tytuł mistrza świata saunamistrzów. Organizatorem tego prestiżowego wydarzenia po raz pierwszy była Polska, a zmagania odbywały się w Colosseum Sauna Arenie w Termach Rzymskich Pałacu Saturna w Czeladzi. Patronat nad wydarzeniem objął Polski Komitet Olimpijski.

Historia w oparach

Okazuje się, że prawdziwy seans w saunie to niekoniecznie czas, kiedy nie możemy już poradzić sobie z gorącem, ale chwile naprawdę bardzo przyjemnie spędzone z egzotycznymi czy leśnymi zapachami, z przeróżną muzyką (można sobie nawet zamówić odpowiedni utwór). – Podczas mistrzostw jest oceniane nie tylko samo machanie ręcznikiem w saunie, samo rozprowadzanie ciepła, ale również zapachy, których używamy, historia, jaką opowiadamy, a te bywają pouczające. Ostatnio byłem Robin Hoodem, choć nieco zmieniłem rolę bohatera, który nie kradł bogatym, tylko niósł pomoc najbardziej uciśnionym – mówi Maciej. Skąd pomysł u górala na wykonywanie takiego zawodu? Maciek odpowiada zdecydowanie, że to nie tylko zawód, ale i pasja. – Saunamistrz łączy w sobie naprawdę wiele cech i tematów, którymi interesowałem się od dzieciństwa. Tutaj trzeba być trochę aktorem, muzykiem, przyrodnikiem i animatorem, który wciągnie do wspólnej zabawy innych ludzi. Sprawia mi to naprawdę sporą frajdę, a sukcesy jeszcze bardziej przekonują i potwierdzają, że dobrze wybrałem. Dla mnie ważne jest także to, że kocham to, co robię – zaznacza Maciek. Tytuł zdobyty w Czeladzi nie był pierwszym ważnym wyróżnieniem Maćka.

Dyżur na sprzątanie kościoła

Góral nie tylko sam prowadzi seanse w saunie w Chochołowskich Termach, gdzie można go najczęściej spotkać, ale również szkoli przyszłych saunamistrzów, nawet w dalekiej Indonezji na Bali. – Spotkałem w Chochołowie właścicieli hotelu stamtąd. Nie sądziłem, że będzie im potrzebna sauna w tak ciepłym kraju. Okazało się jednak, że pomysł się sprawdził, a ja machałem ręcznikiem tysiące kilometrów od Tatr – śmieje się Maciek. Teraz zna go także już cała Polska, bo swoje umiejętności jako saunamistrz pokazał w programie „Mam talent” w TVN. 26-latek, choć jest bardzo zajętym człowiekiem, chętnie angażuje się w życie swojej parafii w Miętustwie koło Czarnego Dunajca. – Ręcznik z sauny zamieniam na coś do sprzątania naszej świątyni, jak wypada akurat nasz rodzinny dyżur do porządkowania kościoła – mówi Maciek. Można go spotkać również na piknikach parafialnych – prowadzi wtedy pokazy i warsztaty z udzielania pierwszej pomocy. Ukończył ratownictwo medyczne w Podhalańskiej Państwowej Wyższej Szkole Zawodowej w Nowym Targu, z kolei pracę magisterską napisał i obronił na kierunku ochrona środowiska w jednej z radomskich uczelni. – Na pewno nie spocznę na laurach i swoją dotychczasową wiedzę będę chciał poszerzyć i rozpocząć studia doktoranckie, które będą zapewne dotyczyć zdrowego trybu życia – dodaje góral z Cichego.

Podziękowania dla Stwórcy

Wybranką serca Maćka jest Karolina, mieszkanka Podczerwonego, czyli miejscowości leżącej między Cichem a Chochołowem. Młoda góralska para śmieje się, że już kilka razy brała ślub. – Zaangażowaliśmy się również w modeling i tak się poskładało, że razem uczestniczyliśmy w kilku pokazowych sesjach ślubnych w różnych ujęciach. Zatem branie ślubu mamy bardzo dobrze przećwiczone – śmieje się Maciek, który swoich sił próbuje również w projektowaniu góralskich spodni. Mężczyzna otwarcie przyznaje się do wiary w Boga, któremu ciągle dziękuje za wszelką pomyślność. – Przede wszystkim robię w życiu to, co kocham, dodatkowo oglądam niezwykle piękne krajobrazy, które rozpościerają się na Tatry z Chochołowskich Term. Mogę spotykać na swojej drodze wspaniałych ludzi, z ciekawymi pomysłami. To naprawdę wielki dar od Stwórcy, za który chcę nieustannie dziękować – dodaje.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama