GN 48/2021 Archiwum

Tam, gdzie budowano miasto bez Boga. 40-lecie parafii na Wzgórzach Krzesławickich

Po latach prześladowań przez władze komunistyczne, mieszkańcy Nowej Huty uzyskali pozwolenie na budowę nowej świątyni. Wyznaczonym miejscem był... staw. Dziś parafia Miłosierdzia Bożego świętuje 40-lecie istnienia.

Uroczystościom jubileuszowym przewodniczył kard. Stanisław Dziwisz. Zachęcał członków wspólnoty parafialnej, by postawili sobie pytanie, w jakim stopniu uczestniczą w jej życiu. - To uczestnictwo wyraża się w pierwszym rzędzie przez udział w niedzielnej Eucharystii, stanowiącej uprzywilejowany moment żywej relacji z Jezusem Chrystusem i Jego Kościołem - mówił. 

- Eucharystia buduje Kościół, buduje wspólnotę. Eucharystia jest dla nas pokarmem, byśmy nie ustali w drodze do wieczności - nauczał krakowski metropolita senior i zachęcał do modlitwy za tych, do których "jeszcze nie dociera ta prawda", by "odnaleźli drogę do Jezusa i Jego Kościoła".

Kardynał podkreślał ponadto, że prawdziwa parafia powinna być wspólnotą braterstwa, wzajemnej pomocy i solidarności okazywanej najbardziej potrzebującym. - Rozejrzyjmy się wokół i pomyślmy: komu możemy i powinniśmy pomóc, okazać współczucie, ogarnąć czynną miłością. To zadanie jest zawsze aktualne! - apelował.

Początki parafii na Wzgórzach Krzesławickich sięgają roku 1955, kiedy to ks. prał. Jan Hyc uruchomił placówkę na terenie Nowej Huty, gdzie powstawały nowe osiedla. Od 1964 roku, jako ówczesny proboszcz parafii Pleszów, próbował wynająć i adaptować pomieszczenia dla uruchomienia pracy duszpasterskiej w rejonie nowych osiedli na wschodnich terenach dzielnicy, jednak władze stanowczo blokowały te poczynania. 

Podczas swojej pracy na Wzgórzach ks. Jan Hyc wielokrotnie wzywany był na przesłuchania i kilkakrotnie płacił kary za prowadzenie pracy duszpasterskiej bez zezwolenia władz świeckich. Ośrodek duszpasterski w Grębałowie mieścił się z dala od osiedli mieszkaniowych, a sąsiadował tylko z kilkoma gospodarstwami rolnymi. Ludzie w błocie, śniegu, zimnie i deszczu szli od 1 do 4 km i stali pod gołym niebem, by uczestniczyć we Mszy św. 

- Decyzją ówczesnych władz i kierownictwa PZPR było, aby powstająca pod Krakowem Nowa Huta była socjalistycznym miastem bez Boga i bez kościołów - mówi proboszcz parafii ks. Jan Abrahamowicz. - Tymczasem przybywający tutaj chłopo-robotnicy z całej Polski, budowniczy Huty im. Lenina, a potem jej pracownicy, pragnęli kościoła. Mieszkańcy Wzgórz Krzesławickich przez długie 15 lat walczyli o pozwolenie na budowę, a gdy wreszcie je otrzymali, wskazano im miejsce nienadające się do budowy: staw - wspomina. Kościół został zbudowany na 280 palach.

Zgodę na wybudowanie kościoła wydano w 1980 roku. Proboszczem był już wówczas ks. Jakub Gil. Głównym architektem nowej świątyni został prof. Witold Cęckiewicz. Kamień węgielny pod jej budowę poświęcił na krakowskich Błoniach Jan Paweł II. Nowa parafia została erygowana 25 października 1981 roku, a w 1987 roku nowy kościół konsekrował kard. Franciszek Macharski.

« 1 »

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama