Nowy numer 20/2022 Archiwum

Opiekun nadal obecny

Pomysł na tę produkcję pojawił się kilka lat temu i… został szybko zapomniany. Powrócił, gdy papież Franciszek ogłosił w Kościele rok poświęcony temu niezwykłemu świętemu.

Impulsem do działania były też wydarzenia, które w ostatnim czasie dzieją się w naszym kraju. – Patrząc na to, jak postępują współcześni mężczyźni (choćby popierając aborcję), można tylko marzyć, by zawsze potrafili stanąć po stronie wiary, życia, odpowiedzialności. Wiele razy słyszałem też, że różnym dramatom można by zapobiec, gdyby mężczyźni bronili prawdy, tak jak to robił św. Józef, opiekując się Maryją i Jezusem – mówi Andrzej Sobczyk, prezes krakowskiego Stowarzyszenia „Rafael”, producenta filmu „Opiekun”. Przekonuje też, że św. Józef jest dla niego inspiracją w codzienności. – Czasem zastanawiam się, co bym zrobił, gdybym we śnie usłyszał, że mam rzucić wszystko i iść w konkretne miejsce. Mam nadzieję, że udźwignąłbym ten ciężar, bo staram się wpatrywać w św. Józefa. A on miał w sobie wielką wiarę, odwagę i miłość. Jest dla mnie inspiracją i wzorem, jak chronić to, co najważniejsze. Dlatego chcę go promować – dodaje A. Sobczyk.

On wciąż działa

Film będzie się składał z części dokumentalnej i fabularnej, a głównym wątkiem będzie historia Dominiki (w tej roli Karolina Chapko) i Roberta (Rafał Zawierucha) – małżonków, którzy muszą zmierzyć się z poważnym kryzysem. Spowodowały go narastające problemy życia codziennego i ciągły brak pieniędzy. W efekcie Dominika zaczyna interesować się innym mężczyzną, a Robert nie potrafi sobie z tym poradzić. Na szczęście w ich życie w pewnym momencie wkracza św. Józef.

– Do współpracy zaprosiłem również Radosława Pazurę, Maję Berełkowską i Jerzego Trelę. W całą opowieść wplecione będą m.in. wypowiedzi sióstr józefitek (duchowych córek św. Józefa, prowadzących domy dla dzieciaków, którymi nikt inny nie chce się zajmować), czy pani Basi z Kalisza, która jest wdzięczna św. Józefowi za to, że przyczynił się do uratowania jej życia. Pokażemy też niezwykłą historię proboszcza z Bolesławia sprzed 100 lat oraz francuskiej zakochanej pary – poznali się w wyjątkowych okolicznościach, a ślub postanowili wziąć w Kaliszu, by w ten sposób podziękować św. Józefowi, że splótł ich ścieżki – mówi Dariusz Regucki, reżyser i scenarzysta.

Wszystko to ma pokazać, że św. Józef nie jest tylko kimś, kto żył 2 tys. lat temu. On nadal jest obecny w życiu wielu osób i potrafi mocno w nie ingerować. – Co ważne, każda z historii wydarzyła się naprawdę, choć, rzecz jasna, na potrzeby filmu została odpowiednio przetworzona. A żeby scenariusz był dokładnie taki, jaki sobie wymarzyłem, do jego pisania zaprosiłem krakowskiego pisarza Bartosza Geislera oraz Aleksandrę Podelską z Kalisza, gdzie kręcone będą zdjęcia (tłem najważniejszych wydarzeń będzie Narodowe Sanktuarium św. Józefa). Część zdjęć chcielibyśmy również zrealizować w Ziemi Świętej, chodząc po śladach św. Józefa, ale nie wiadomo, czy pozwolą na to pandemiczne obostrzenia – opowiada D. Regucki. Jego cel jest prosty: widz ma zobaczyć dobry film oparty na prawdziwym aktorstwie, który odwołuje się do uniwersalnych wartości i zadaje trudne pytania (czym jest zło i jak zachować człowieczeństwo, stając w obliczu nawet ekstremalnych sytuacji) oraz pomaga znaleźć na nie odpowiedź.

« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama