Nowy numer 4/2022 Archiwum

Taka scena zobowiązuje

W trakcie niedawnego ponownego otwarcia Miejskiego Centrum Kultury w stolicy Podhala artyści zawiesili poprzeczkę kulturalną wysoko. Czy uda się ją utrzymać?

Po kilkunastu miesiącach, kiedy Miejski Ośrodek Kultury w Nowym Targu był zamknięty i trwał jego generalny remont, obiekt z powrotem może przyjmować publiczność z miasta i okolic.

Wiele się zmieniło, łącznie z nazwą – teraz to bowiem nie MOK, ale Miejskie Centrum Kultury, które ma też nowego dyrektora Andrzeja Lichosyta.

Sercem MCK jest, oczywiście, sala widowiskowa. – Została ona wyposażona w profesjonalne nagłośnienie, dzięki któremu możemy w tym miejscu organizować koncerty gwiazd największego formatu, spektakle teatralne, a nawet projekcje filmowe – zaznacza dyrektor.

Radości z nowej inwestycji nie kryje też burmistrz Grzegorz Watycha, choć ze strony mieszkańców wcześniej nie brakowało słów krytyki, choćby z tego powodu, że koszty przebudowy dawnego MOK to aż 35 mln zł. Na szczęście miastu udało się zdobyć pieniądze z różnych dotacji, z budżetu miejskiego pokryto jedynie 20 proc. całej sumy. Jednak to i tak całkiem sporo, jak na miasto powiatowe, w którym mieszka nieco ponad 30 tys. mieszkańców.

500 osób na widowni

– Całkowicie przebudowane zostało wnętrze budynku. Sala widowiskowa może pomieścić dokładnie 493 osoby. 420 miejsc jest na podstawowej widowni i 73 na balkonie, który udało się dobudować w ramach rozbudowy budynku – mówi G. Watycha. Obiekt został także dostosowany do potrzeb osób z niepełnosprawnościami.

MCK i sala widowiskowa przeszły już pierwsze testy, zresztą bardzo udane. W ramach niedawnych koncertów inauguracyjnych przed publicznością zaprezentowali się znani polscy artyści estradowi, na czele z Edytą Górniak, Mietkiem Szcześniakiem czy Rafałem Szatanem. Nie zabrakło też góralki Ani Byrcyn. Trochę szaleństwa, zwłaszcza dla młodszego pokolenia, zaoferowała Daria Zawiałow. Zaś na muzyczną podróż z Krzysztofem Krawczykiem zaprosili utalentowani nowotarżanie. Artystyczną kropkę nad i postawili goszczący również w stolicy Podhala kompozytor Krzesimir Dębski i Orkiestra Kameralna „Silesian Art Collective”.

Owacje na stojąco i bisy zakończyły każdy z koncertów. Dyrektor Lichosyt organizacją wspomnianych występów zawiesił poprzeczkę wysoko, wszak taka scena zobowiązuje. Z kolei nowotarżanie pokazali, że liczą na dobrą kulturę, która musi trochę kosztować. Bilety na koncerty rozeszły się bardzo szybko.

« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama