Nowy numer 33/2022 Archiwum

Wybierajcie życie

Marysia i Jarek o pierwsze dziecko starali się rok i 9 miesięcy. Podobno nie mieli na nie szans, lecz na przekór medycynie doczekali się... trojga dzieci. Swoje świadectwo opowiedzą podczas wielkopostnego dnia skupienia dla małżeństw niepłodnych.

Fatalne wyniki Jarka (w drugim badaniu nasienia zera od góry do dołu) i problemy zdrowotne Marysi sprawiły, że zanim na dobre zaczęli leczyć się u ginekologa naprotechnologa (wcześniej szukali szczęścia również u wielu innych lekarzy), byli bliscy rezygnacji, bo przecież udać się nie może. Podjęli jednak decyzję, że bez względu na wszystko dokończą program „napro”, żeby kiedyś nie żałować, że za wcześnie zrezygnowali, ale jednocześnie „wyluzowali psychicznie”, zakładając, że jeśli się nie uda, zastanowią się nad adopcją. – W tym momencie zaczęliśmy mniej myśleć nad tym, czy jest czas płodny, a bardziej być ze sobą i dla siebie. To, co się potem wydarzyło, traktujemy jako ogromną łaskę i Boże uzdrowienie – przekonuje Marysia.

Co ważne, cały czas toczyła się swego rodzaju duchowa walka – w intencji małżonków modliło się wiele osób (także w krakowskim Duszpasterstwie Małżeństw Niepłodnych „Abraham i Sara”), odprawiane były też Msze św. Pewnego dnia okazało się, że Marysia jest w ciąży. Niestety, radość szybko przyćmił strach. – Ciąża była zagrożona, przeleżałam aż 7 miesięcy. I znów, także w momentach, gdy było szczególnie ciężko, ukojenie i rozwiązanie problemów przynosiła modlitwa – opowiada.

Gdy w końcu Józio szczęśliwie przyszedł na świat, jego rodzice nie spodziewali się, że syn będzie miał rodzeństwo. A jednak... – Również Rita i Rafał pojawili się wtedy, gdy odpuszczaliśmy starania o dziecko – uśmiecha się Maria i dodaje, że ich historia jest dowodem na to, że medycyna czasem się myli, bo od lekarzy usłyszeli, że „im to nawet in vitro nie pomoże”. – In vitro nie chcieliśmy, bo uważamy je za technikę nieetyczną, a dzieci poczęły się naturalnie – podkreśla Marysia.

In vitro nie bez powodu stało się tematem tegorocznego wielkopostnego dnia skupienia dla małżeństw niepłodnych, który – pod hasłem: „Wybierajcie życie. Refleksje o in vitro” – odbędzie się online 12 marca. – To poważny problem moralny, a jednocześnie ogromna pokusa dla wielu małżeństw. Kiedy o in vitro czyta się w mediach, często wyłania się obraz stosunkowo łatwej i skutecznej metody, bez większych powikłań. Dodatkowo wiele miast (od 2021 r. także Kraków) dotuje tę procedurę, co sprawia, że staje się ona dostępna dla większej liczby par. W efekcie małżeństwa, które bardzo pragną dziecka, czasem ulegają tej reklamie – zaznacza Izabela Salata, instruktor modelu Creightona, pracująca z parami niepłodnymi. – Dobre zdiagnozowanie niepłodnej pary bywa ogromnym wyzwaniem. Wymaga od lekarza nie tylko solidnej wiedzy i dużego doświadczenia, ale też wytrwałości i cierpliwości w szukaniu. Niestety, medykom czasem tego brakuje, dlatego w ponad 20 proc. diagnozują tzw. niepłodność idiopatyczną (czyli bez znanej przyczyny), a za tym idzie propozycja in vitro – wskazuje.

Jak więc przekonywać, że sztuczne zapłodnienie nie leczy przyczyny niepłodności, tylko próbuje ją obejść (niekoniecznie z dobrym efektem), że nie jest to technika obojętna dla zdrowia kobiety i że naprotechnologia nie jest „wymysłem szamanów”, ale medycyną opartą na faktach? – Poprzez świadectwa małżeństw, które doczekały się dziecka i które mówią o leczeniu spersonalizowanym, cechującym naprotechnologów. Warto pokazywać naprotechnologię jako medycynę skupioną na pacjencie, na dokładnym wywiadzie, bazującą na znajomości cyklu kobiety (czyli karcie modelu Creightona), która wykorzystuje wszystkie najnowsze terapie (hormonalne, chirurgiczne itp.), a także przygląda się dolegliwościom często ignorowanym, niezwiązanym bezpośrednio z płodnością, ale wpływającym na nią (np. ukryte stany zapalne) – podkreśla I. Salata.

Ważną częścią dnia skupienia będą konferencje prowadzone przez ks. Grzegorza Kossa, dyrektora Centrum Służby Rodzinie i Życiu diecezji sosnowieckiej, bioetyka i lekarza. – O in vitro będę więc mówił jako kapłan i duszpasterz, jako bioetyk i jako lekarz – zapowiada. Jego zdaniem małżeństwa, które wezmą udział w tych jednodniowych rekolekcjach, mogą zadawać sobie pytanie, dlaczego Kościół ma moralne wątpliwości związane z in vitro. Bo o ile w kwestii aborcji sprawa jest jasna (zabicie poczętego dziecka to jawne zło), to w przypadku in vitro cel (poczęcie dziecka, zostanie rodzicami) wydaje się dobry. – Trzeba tłumaczyć, że droga prowadząca do celu jest etycznie niegodziwa. Spróbujemy więc poznać in vitro od strony medyczno-technicznej, zestawić to z wartościami, które są wyrazem szacunku dla godności człowieka, i pokazać, jakie konsekwencje niesie z sobą ta metoda. Wszystko po to, by uznać te argumenty za swoje – mówi ks. Koss.

Szczegółowy program dnia skupienia oraz informacje o tym, jak się zapisać, można znaleźć na www.AbrahamiSara.pl.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama