Nowy numer 25/2022 Archiwum

Źródło wszystkiego

Kontemplacja natury, umiejętność kochania każdego i gościnność – to drogowskazy wartościowego życia, których trzymała się Mieczysława Faryniak z Dursztyna. Wydany właśnie pamiętnik „pani ze Skałki”, bo tak była nazywana, zawiera mnóstwo duchowych porad dla współczesnych górali i nie tylko.

W maju tego roku obchodzona była 32. rocznica śmierci M. Faryniak, która do Dursztyna przybyła z Bielska-Białej w latach 30. XX wieku. – Zdawała sobie sprawę, że – podobnie jak apostołowie – jest narzędziem w ręku Boga. I że od Boga ma natchnienie i siłę do wykonania czynów miłości, które są Jego wolą – mówi ks. dr Kazimierz Wójtowicz. Kapłan opatrzył posłowiem tomik „Piękno i ideał” wydawnictwa Alleluja, z 58 wierszami autorstwa M. Faryniak. Duchowny przypomina, że Jan Paweł II nazwał panią Mieczysławę Apostołką Polskiego Spisza.

Wiersz dla papieża

Rzeczywiście, swoje wiersze poetka traktowała jako narzędzie ewangelizacji. – Przepisywała je na starej maszynie do pisania, potem wysyłała do swoich znajomych czy dawała przygodnie spotkanym ludziom. Strofy poetyckie M. Faryniak trafiały nawet do Watykanu, za co Jan Paweł II dziękował w specjalnych korespondencjach do „pani ze Skałki” – mówią ojcowie franciszkanie, duszpasterzujący w Dursztynie. Inną ważną pozycją, która została wydana z okazji rocznicy śmierci pani Mieczysławy, jest jej czterotomowy pamiętnik „Tchnienie Ducha Świętego”. Dzieło to pisała w latach 1972–1974, a w jego ostatecznej redakcji dopomogła niepokalanka s. Immaculata. Już za życia pani Miecia próbowała wydać pamiętnik drukiem. Z różnych przyczyn to się nie udało. Jak ocenia ks. Mirosław Ślełdziński, może to było za wcześnie, bo „pewne sprawy jeszcze się nie odstały”. Po prawie 50 latach od powstania liczące ponad 500 stron dzieło ukazało się staraniem Prowincji Matki Bożej Anielskiej Zakonu Braci Mniejszych oraz Wydawnictwa M. Pracami redakcyjnymi – wprowadzeniem do lektury, wykonaniem przypisów i opatrzeniem całości ilustracjami – zajęła się Krystyna Waniczek, która jest redaktorem strony internetowej Dursztyna i autorem wydanych w 2020 r. „Skarbów Dursztyna”. – Tak naprawdę pani Mieczysława w Dursztynie jest źródłem wszystkiego. Na początku XX w. był tu kościół, ale to ona starała się o pobyt księdza na stałe w naszej miejscowości, prowadziła pierwsze zajęcia dla dzieci, sprowadziła do Dursztyna siostry niepokalanki – wspomina K. Waniczek. Pani Mieczysława zdecydowała też o prowadzeniu szkoły w miejscowości po ustaniu zawieruchy wojennej w pierwszej połowie XX wieku.

Kwiat pod lupą

Mieczysława Faryniak opieką otaczała nie tylko miejscową społeczność, ale także ukrywała rodzinę Żydów, w której była dziewczynka Eva Ochodnicanova. – Pani Eva bardzo dobrze pamięta, choć była małym dzieckiem, jak pani Miecia kochała przyrodę. To był taki jej rytuał – wyciągała lupę i oglądała dokładnie np. różne rodzaje kwiatów. Umiłowała krajobraz Dursztyna, skąd z wysokości 740 m n.p.m. rozpościera się widok na Pieniny, Beskidy, Gorce i Tatry. To jest nasz fenomen! – mówi dumnie K. Waniczek. Redaktor lokalnego portalu podkreśla też fakt, że wiele spostrzeżeń M. Faryniak zawartych w jej pamiętniku jest ciągle bardzo aktualnych. – Wiadomo, jak to na wsi bywa, że nie brakuje sporów. Pani Mieczysława nie bała się napomnieć, ale robiła to z wielką roztropnością: nie po to, by komuś dokuczyć, ale by pomóc zrozumieć daną sprawę. Sama także, kiedy była przez kogoś raniona, pierwsza ofiarowywała mu swoją pomoc. To było niezwykłe świadectwo miłości bliźniego, które dawała swoim przykładem – zauważa K. Waniczek.

Mieszkańcy Dursztyna o M. Faryniak mówią „pani ze Skałki”, bowiem zamieszkała u podnóża tzw. Czerwonej Skały. Wybudowała tam bardzo skromną chatkę, nazwaną przez górali betlejemską, bo przypominała ubóstwo miejsca narodzin Jezusa w Betlejem. „Będąc szczególną czcicielką i naśladowczynią św. Franciszka z Asyżu, odznaczała się zawsze pogodą ducha i całkowitym zawierzeniem Bogu. Niewątpliwie pozostawiła trwały ślad w Dursztynie. Ożywiła w nim ducha chrześcijańskiego. Czym byłby dziś Dursztyn bez niej? Podobni e jak czym byłoby miasto Asyż we Włoszech bez św. Franciszka?” – podkreślają na łamach „Pamiętników” M. Faryniak ojcowie franciszkanie. Pani Mieczysława jest też autorem wielu tekstów modlitw czy rozważań. Pisała także krótkie inscenizacje teatralne o tematyce religijnej dla dzieci i młodzieży oraz setki listów do osób świeckich i duchownych.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama