Nowy numer 25/2022 Archiwum

Depresja pokolenia Z

– To my powinniśmy wykorzystywać smartfony, a nie one nas – przekonywała w Krakowie prof. Jean M. Twenge, gość specjalny międzynarodowej konferencji „Uwaga! Smartfon”.

Na początek trzeba powiedzieć jasno: nikt nie kwestionuje wartości zdobyczy technologicznych. Pytanie polega na tym, jak z nich korzystać, by nie zakłócić równowagi między korzystaniem z postępu ułatwiającego życie codzienne a pielęgnowaniem międzyludzkich relacji czy dbaniem o osobisty rozwój. Krakowska konferencja poświęcona była zagrożeniom związanym z używaniem smartfonów przez dzieci i młodzież. To młode pokolenie jest bowiem najbardziej narażone na zgubne skutki nadmiernego korzystania z nowoczesnych urządzeń. Profesor Twenge jest psychologiem i autorką książki „iGen: Dlaczego dzisiejsze dzieci z doskonałymi kontaktami dorastają mniej zbuntowane, bardziej tolerancyjne, mniej szczęśliwe – i całkowicie nieprzygotowane na dorosłość”, w której analizuje zwyczaje i wartości młodych urodzonych w latach 1995–2012.

To pierwsze pokolenie, które osiągnęło wiek dojrzały po upowszechnieniu się smartfonów. Badaczka alarmowała, że w pokoleniu Z wzrastają depresja i poczucie osamotnienia. Nastolatkowie nie potrafią odczuwać szczęścia. Amerykańska psycholog upatruje przyczyn w fakcie, że od 2012 r. większość Amerykanów ma smartfony, a technologia radykalnie zmieniła ich zachowania. Dziś obecność i aktywność w social mediach to niemal obowiązek. Jeśli nie ma kogoś w sieciach społecznościowych, to znaczy, że nie ma go w ogóle. Tymczasem, jak twierdzi prof. Twenge, kontakt ze smartfonem jest źródłem chorób i problemów z samopoczuciem. – Po 2012 r. media społecznościowe stały się jedną z głównych przyczyn depresji, złego samopoczucia, niezadowolenia i pogorszenia zdrowia – przekonywała w Krakowie Jean M. Twenge.

Smartfony zmieniły życie społeczne i kulturę. Ekrany emitujące niebieskie światło działają pobudzająco i nie pozwalają zasnąć. Instagram doprowadził młode osoby do osłabienia poziomu samoakceptacji. Czy jesteśmy skazani na negatywne skutki korzystania z urządzeń elektronicznych? Profesor Twenge proponuje, by dawkować czas spędzany na ich używaniu – bezpieczny zakres to 2 godziny dziennie. Należy też kontrolować czas wypoczynku, a z ludźmi spotykać się osobiście. Radzi także, by czas wolny wypełniać ruchem, snem, odpoczynkiem i kontaktami z bliskimi. – Urządzenia takie jak smartfony mają swoje niewątpliwe zalety. Dzięki nim możemy łatwo odnaleźć drogę, szybko dotrzeć do informacji, skontaktować się z drugą osobą, czujemy się bezpieczniejsi. Ale pamiętajmy, że one mają nam oświetlać drogę, a nie ją zaciemniać. Pomyślmy, jak to uczynić – apelowała badaczka. – Dziecko, które wiele godzin przesiaduje przed ekranem, może trwale uszkodzić sobie mózg – alarmowała psycholog Bogna Białecka.

Według niej długofalowym zadaniem jest zmiana kultury w Polsce. Chodzi o doprowadzenie do takiej sytuacji, gdzie dziecko, które nie ma smartfona, nie będzie wyjątkiem, a brak tego urządzenia nie narazi go na wykluczenie przez rówieśników. Jak podkreśliła B. Białecka, do 13. roku życia mózg nie potrafi poradzić sobie z „wyzwaniami stawianymi przez smartfony”. Podanie ich dzieciom porównała do aplikacji narkotyku. Naukowcy mówią m.in. o zespole stresu elektronicznego, który wiążą ze zwiększoną liczbą diagnoz ADHD i innych zaburzeń rozwojowych. Oglądanie krótkich filmików powoduje m.in. problemy ze skupieniem uwagi. Psycholog podkreślała, że małe dzieci w ogóle nie powinny mieć kontaktu ze smartfonami, a nastolatkowie powinni spędzać przed ekranem nie więcej niż 3 godziny dziennie. Tymczasem badanie przeprowadzone przez Fundację Edukacji Zdrowotnej i Psychoterapii na przełomie lat 2021 i 2022 na 5 tys. polskich nastolatków pokazało, że spędzali oni średnio 9 godzin dziennie przed ekranem, a w weekendy – po 6 godzin.

Obserwacje polskiej psycholog potwierdza prof. Manfred Spitzer, neurobiolog, psychiatra i pisarz, który zajmuje się badaniami mózgu. Jego zdaniem nieuświadomiony i niekontrolowany dostęp do nowoczesnych urządzeń i programów ze sfery mediów elektronicznych powoduje zmiany chorobowe wśród dzieci i młodzieży – od problemów emocjonalnych, przez podwyższony poziom stresu, związaną z brakiem ruchu otyłość, aż po nowotwory. – Przestrzegamy nasze dzieci przed zaufaniem wobec obcych. Tymczasem wręczając im smartfon, zostawiamy je z setkami tysięcy, a nawet milionami obcych – mówił wiceprezydent Krakowa Andrzej Kulig. – Wzorem francuskim będziemy nakłaniać rodziców, żeby dzieci w czasie pobytu w szkole zrezygnowały z używania telefonów komórkowych. Mamy nadzieję, że przyniesie to korzyść dla nich oraz dla procesu edukacyjnego – zapowiadał.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama