Nowy numer 33/2022 Archiwum

Wiślana ewangelizacja

Na krakowskich wodach Wisły od dawna podejmowanych jest szereg inicjatyw chrześcijańskich, które niebawem mają się odbywać pod egidą nowego duszpasterstwa w stolicy Małopolski.

Pomysł na Duszpasterstwo Żeglugi Śródlądowej był w sercach niektórych wiślanych armatorów już od lat. Jednak pandemia spowodowała, że dopiero w ostatnich miesiącach udało się go realnie wcielić w życie. – Pierwsza Msza św. w intencji armatorów i marynarzy odbyła się w Krakowie 8 lat temu. Towarzyszyła temu wyjątkowa procesja barkami z Najświętszym Sakramentem. Widać było przy tym mocno, że jest potrzeba scalenia ewangelizacyjnych działań odbywających się na krakowskich wodach Wisły – wspomina Małgorzata Morawiec, właścicielka Krakowskiej Żeglugi Pasażerskiej.

Ustąpienie pandemii spowodowało, że armatorzy zaczęli poszukiwać księdza, który mógłby zapewnić im duchową pomoc. W 2021 r. dowiedzieli się, że został powołany ogólnopolski kapelan żeglugi śródlądowej ks. Jan Kleszcz. – Okazało się, że kapłan ten bardzo chce się z nami zobaczyć i wspomóc nas, by nasze pragnienia nabrały realnego wymiaru. Pierwsze wspólne wydarzenie z jego udziałem odbyło się w grudniu ubiegłego roku w ramach spotkania opłatkowego – opowiada M. Morawiec, dodając, że środowisko duszpasterstwa jest różnorodne, jednak otwartość i charyzma ks. Jana spowodowały, że wszyscy poczuli, iż taka wspólnota to miejsce dla nich odpowiednie. Kolejne spotkanie organizacyjne odbyło się na początku czerwca w ramach obchodów Zesłania Ducha Świętego.

– Nie da się ukryć, że te spotkania to początek zawiązywania więzi i wypracowywania dobrych zasad pracy na wodach rzecznych oraz działań i usług dla ludzi przez pryzmat wartości chrześcijańskich – przyznaje ks. Kleszcz. – Bardzo dobrze, że pracownicy żeglugi śródlądowej chcą zawierzać swoją pracę Bogu. A także działać ewangelizacyjnie, co mocno widać w Krakowie. Cieszę się niezmiernie, że w stolicy Małopolski marynarze są tacy otwarci i chcą być silni wiarą oraz dzielić się jej świadectwem z innymi – ocenia ks. Kleszcz.

Choć Duszpasterstwo Żeglugi Śródlądowej w Krakowie dopiero się zawiązuje, to ma silne fundamenty pod swoją aktywność. Wiąże się to z rozwiniętymi przez ostatnie lata ewangelizacyjnymi akcjami prowadzonymi na krakowskich wodach Wisły. – Przoduje tutaj „Ewangelizacja na Barce”, która po raz pierwszy odbyła się w lipcu 2013 roku. Poruszane tematy dotykały wielu dziedzin wiary, m.in. naprawiania relacji małżeńskich, konieczności okazywania miłosierdzia bliźniemu, ekumenizmu czy ukazywania Boga wspierającego człowieka w najtrudniejszych momentach życia – opisuje M. Morawiec.

Przez kilka lat na barce pojawiło się wielu różnych prelegentów – począwszy od hierarchów kościelnych, w tym abp. Grzegorza Rysia czy abp. Henryka Hosera SAC, poprzez świeckiego misjonarza z Malezji Jude Antoine’a, egzorcystę ks. Michała Olszewskiego SCJ, perkusistę Skaldów Jana Budziaszka, aż po małżeństwo Beatę i Marcina Mądrych. Do głoszonych przez nich treści wciąż można wrócić, gdyż zostały już wydane dwie książki podsumowujące pierwsze 23 rejsy ewangelizacyjne. – Spotkania z Ewangelią na Wiśle były bardzo poruszające i jednoczące. Wciąż mam na przykład w pamięci, jak któregoś razu śpiewaliśmy słowa: „Niech cały Kraków odda Panu cześć”, co wywołało wielkie owacje i machanie do nas osób zebranych na bulwarach wiślanych – podkreśla Ewa, uczestniczka spotkań, których wznowienie po pandemii jest planowane już w lipcu.

Oprócz rejsów ewangelizacyjnych wymienić trzeba też inne akcje ewangelizacyjne na Wiśle, które pośrednio doprowadziły do zamysłu stworzenia nowego duszpasterstwa, w tym inicjatywę „MIVA pływa coraz bliżej Rio na lądzie i wodzie”, związaną z Ogólnopolskim Tygodniem św. Krzysztofa, Rejsy Papieskie mające przypominać postać św. Jana Pawła II czy wydarzenie „bArką na misje”, wspierające Tydzień Misyjny. – Takie duszpasterstwo będzie wymagać ogromu pracy, bo nie da się ukryć, że istnieje potrzeba i spotkań formacyjnych, i coraz głębszego poznawania się nawzajem, by wartości chrześcijańskie przekładały się nie tylko na życie osobiste, ale właśnie na sposób prowadzenia działalności żeglugowej. Chęci krakowskich armatorów są jednak duże i dlatego daje to wielkie nadzieje na przyszłość – podsumowuje ks. Kleszcz.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama