Nowy numer 38/2022 Archiwum

Ta droga się nie kończy

Pod wałami jasnogórskimi, leżąc krzyżem i ze łzami w oczach, dziękowali za przybycie do Królowej Polski.

Pielgrzymów na Jasnej Górze powitał abp Marek Jędraszewski, który następnie przewodniczył Mszy św. w bazylice. – Czy to w ogóle ma sens? Czy było warto podjąć ten trud po raz kolejny w waszym życiu? Oczywiście, że tak! Jasną odpowiedź daje nam także List św. Pawła do Kolosan, w którym słyszymy, że „mamy szukać tego, co jest w górze” – mówił. – W pielgrzymowaniu odkrywamy sens dobrych uczynków, spotykamy się z Matką i to są właśnie te wszystkie kroki szukania tego, „co w górze” – dodał metropolita. Zwrócił również uwagę na pielgrzymowanie całych rodzin.

– To jest odkrywanie sensu i zarazem skarbu bycia z Chrystusem, pokazania waszym dzieciom tej pięknej drogi. Nie idziecie na skróty, nie przyjmujecie żadnych półprawd, jakie proponuje dzisiejszy świat. Byłem bardzo wzruszony, kiedy obserwowałem wasze pielgrzymowanie, wymagające przecież wielkiego trudu i wysiłku – podkreślał. Pielgrzymów z Podhala w bazylice jasnogórskiej pozdrowił też generał paulinów o. Arnold Chrapkowski. – Wasza pielgrzymka wcale się nie kończy, teraz czas na jej dalszy ciąg i owoce duchowe – mówił paulin.

W Mszy św. koncelebrowanej modlili się kapłani z archidiecezji krakowskiej, związani z parafiami, z których szli pątnicy. Do Częstochowy przyjechał m.in. dziekan nowotarski ks. Stanisław Strojek. Pielgrzymów witał także Antoni Karlak, wójt gminy Jabłonka. Przybyła również delegacja z pocztem sztandarowym Związku Podhalan z Rabki. Wejście na Jasną Górę pątników z Podhala uświetniły kapele regionalne. Na ostatni odcinek pielgrzymkowego szlaku pielgrzymi z Podhala i Orawy założyli stroje ludowe.

41. Piesza Pielgrzymka Góralska na Jasna Górę składała się z czterech grup: orawskiej, rabczańskiej, nowotarskiej i z Bachledówki. Dwie ostatnie wyruszyły 23 lipca, dwie pierwsze – dzień później. Kierownikiem całej pielgrzymki był paulin z Bachledówki o. Łukasz Flader. Pielgrzymi na Jasną Górę wędrowali pod hasłem „Posłani w pokoju Chrystusa”. W tym roku w grupie z Bachledówki pielgrzymowali diakon Sylwester i Piotrek z Piekielnika. Pielgrzymkowy czas umilali sobie niekończącymi się rozmowami o piłce nożnej. – Oczywiście naszym gorącym tematem był transfer Roberta Lewandowskiego do Barcelony – śmiali się nasi rozmówcy. – Kiedy zobaczyłem niesamowitą atmosferę górali wchodzących na Jasną Górę w poprzednich latach, marzyłem, by pójść od początku razem z nimi. I marzenie, za przyzwoleniem przełożonych, właśnie spełniam – dodaje dk Sylwester. Zaś Piotrek jest dumny, że w końcu wydłużył dystans pielgrzymkowy. – Zawsze z mamą chodziłem na całodniową Pielgrzymkę „Sursum Corda” z Zakopanego do Ludźmierza, a teraz udało nam się dojść na Jasną Górę – mówił góral z Piekielnika. Towarzyszył mu, oprócz mamy Joanny, także brat Franek.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Reklama

Zapisane na później

Pobieranie listy