Nowy numer 48/2022 Archiwum

Śpiewają „jak w Watykanie”

Mówią o nich, że to zespół dojrzałych głosów – nie tylko wiekowo, ale i brzmieniowo. Działający przy Uniwersytecie Rolniczym Chór Męski „Agricola” Środowiska Akademickiego Krakowa ma już 15 lat.

Nawiązuje jednak do starszych tradycji. Jego założyciel prof. Kazimierz Wiech i wielu członków Agricoli śpiewali bowiem niegdyś w „prachórze”, założonym 144 lata temu męskim Krakowskim Chórze Akademickim przy Uniwersytecie Jagiellońskim. Chórzyści seniorzy tego zespołu śpiewaczego stali się trzonem Agricoli. Przejęto od KChA jego „Hasło”, skomponowane w 1897 r. przez Felicjana Szopskiego, oraz wiele innych pieśni z jego repertuaru. Gdy wykonują utwory sakralne po łacinie, rozlega się cichy szmer głosów uznania: „Jak w Watykanie, jak w Watykanie...”. Gdy śpiewają starą chorwacką pieśń patriotyczną „Na bój, na bój!”, robią to tak przekonująco, że publika jest gotowa od razu jechać i walczyć z Moskalami w obronie Ukrainy, zaś rozmaite kołysanki, serenady i przedwojenne piosenki otwierają przed nim serca słuchaczek. Nie zasklepiają się przy tym w starym repertuarze.

– Każdy kolejny rok naszej działalności daje nam możliwość osiągania kolejnych celów, przede wszystkim wprowadzania do repertuaru nowych utworów, co świadczy o żywotności zespołu. Im więcej tych utworów z różnych gatunków muzyki chóralnej znajdzie się w repertuarze, tym lepiej. Warto wspomnieć, że są renomowani kompozytorzy, którzy nie tylko z sympatii, lecz także z uznania dla naszego zespołu komponują dla nas utwory, np. „Missa brevis” i „Marsz jubileuszowy” holenderskiego chórmistrza i kompozytora Paula van Gulicka czy „Cantate Domino” Anny Rocławskiej-Musiałczyk – mówi Joanna Gutowska-Kuźmicz, dyrygent zespołu.

Próbkę swoich możliwości głosowych i repertuarowych dali 18 września w Międzynarodowym Centrum Kultury. Repertuar był pogodny. „Chór prawdziwych mężczyzn”, jak mówią o Agricoli, wykonał tym razem głównie piosenki z okresu 20-lecia międzywojennego oraz utwory miłosne: „Serenadę” Heinricha Marschnera, „A kiedy przyjdę już, dziewczyno...” Bolesława Wallek-Walewskiego i „Kołysankę” Jana Maklakiewicza do słów Konstantego Ildefonsa Gałczyńskiego, którą kompozytor zadedykował w 1946 r. Krakowskiemu Chórowi Akademickiemu. Przy okazji zaprezentowano wystawę, film i wydany z okazji jubileuszu tomik udanych wierszy „Piórem z chórem”, napisanych przez chórzystę Janusza Czerwca.

– Przez 15 lat działalności śpiewało u nas ponad 50 doświadczonych krakowskich śpiewaków chóralnych. Obecnie liczy on 30 osób. Chór działa w strukturach Studenckiego Centrum Kultury Uniwersytetu Rolniczego w Krakowie, od 2012 r. na podstawie umowy z rektorami krakowskich uczelni wyższych jest chórem całego krakowskiego środowiska akademickiego – przypomina Marek Solarz, prezes zespołu.

Chór śpiewa dużo w Krakowie i za granicą. Dużym osiągnięciem zespołu było wykonanie wraz z 40 śpiewakami z Anglii, Holandii i Polski oraz orkiestrą niezwykłego „Requiem »Kanaryjskiego«” P. van Gulicka. Było to polskie prawykonanie tego utworu. Koncert odbył się w październiku 2015 r. w krakowskim kościele augustianów św. Katarzyny Aleksandryjskiej, w ramach pierwszej edycji międzynarodowego projektu muzycznego „Buliding Bridges – Budowanie mostów w muzyce – 2015”. „Chodźmy, zbudujmy piękny most/ z miłości, dźwięków, słów i wiary/ most, który ułatwi poznać nam/ kogośmy/ jeszcze nie poznali/” – skomentował to wówczas J. Czerwiec w wierszu odczytanym w trakcie koncertu.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Reklama

Zapisane na później

Pobieranie listy