Nowy numer 48/2022 Archiwum

Czekają na konsekrację

Choć ich wspólnota jest stosunkowo młoda, osiągnęli niemało – duchowo i materialnie. Przed nimi już wkrótce wydarzenie, które pomoże w integracji parafii.

Parafia w podkrakowskich Prusach została erygowana w 2001 roku. Nie było jeszcze wówczas kościoła.

Prusy należały wcześniej do parafii w Raciborowicach. Na miejscu była kaplica, gdzie duszpasterstwo prowadzili salezjanie, mieszcząca się w budynku, w którym obecnie jest Dom Pomocy Społecznej dla upośledzonych kobiet, prowadzony przez siostry ze Zgromadzenia Córek Bożej Miłości. W kaplicy zaś, którą w 1968 r. odwiedził kard. Karol Wojtyła, znajdował się niewielki obraz Matki Bożej Wspomożenia Wiernych. Takie wezwanie otrzymała nowa parafia. W 2003 r. rozpoczęła się budowa świątyni, którą w 2010 r. pobłogosławił kard. Stanisław Dziwisz.


Ciekawa jest historia znajdującego się w kościele parafialnym obrazu patronki parafii. Gdy znajdował się jeszcze w kaplicy u sióstr, jego niewielkie rozmiary i przedstawienie Matki Bożej w formie popiersia z berłem były wystarczające dla powierzchni tego miejsca modlitwy. W dużym wnętrzu kościoła parafialnego obraz jednak „ginął”. Gdy w 2007 r. parafię objął ks. Bogusław Zając, który kierował nią przez 12 lat, postanowił z czasem „przedłużyć” obraz tak, by Matka Boża była przedstawiona w pełnej postaci. Udało się to pod koniec 2011 roku. Domalowaniem dolnej części zajęto się pod kierunkiem Jerzego Dobka w pracowni renowacji przy parafii 
św. Józefa w Krakowie-Podgórzu. – Teraz tylko wprawne oko dostrzegłoby, że obraz był kiedyś mniejszy – mówi ks. Franciszek Walkosz, obecny proboszcz parafii w Prusach.


Od wielu lat każdego 20. dnia miesiąca w świątyni jest odprawiana nowenna do Matki Bożej. Uczestnicy przychodzą z rozmaitymi prośbami. Pośrednictwo u Boga Matki Bożej obecnej w obrazie w Prusach bywa skuteczne. Z choroby nowotworowej został uleczony np. Robert Nawrocki. – Teraz modlimy się za panią Kasię, młodą żonę i matkę, która w maju ubiegłego roku dostała wylewu, przestała mówić i leżała bezwładnie w łóżku. Lekarze nie dawali nadziei na wyjście z tego stanu. Tymczasem po modlitwach rodziny i innych parafian zaczęła już chodzić i mówić do dzieci. Modlimy się o jej pełne uzdrowienie – mówi proboszcz.


Obecnie parafia, która należy do krakowskiego dekanatu w Bieńczycach, choć jest położona juz poza granicami miasta, w gminie Kocmyrzów-Luborzyca, liczy 1300 osób. Oprócz Prus obejmuje także część Dojazdowa, Sulechów i fragment Ruszczy. – Mam bardzo dobry kontakt z parafianami. W ciągu trzech lat mojej posługi tutaj bardzo wiele udało się zrobić. Bez dobrej współpracy byłoby to niemożliwe – mówi ks. Franciszek, który pochodzi z podhalańskiej Maruszyny.

« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Reklama

Zapisane na później

Pobieranie listy