GN 4/2023 Archiwum

Przyjdź, Panie. Tu i teraz

Choć Eschatologiczna Pielgrzymka Adwentowa może kojarzyć się z Ekstremalną Drogą Krzyżową, jej idea jest inna. – Bardziej niż o zmaganie ze swoimi słabościami chodzi nam o modlitewne czuwanie, udział w celebracjach liturgicznych i o dużą dawkę słowa Bożego – mówi Krzysztof Płachno.

Pierwsze dwie edycje (w 2019 i 2020 r.) miały jednak sporo wspólnego z EDK. – Jako oaza szliśmy z kościoła św. Wojciecha na Rynku Głównym do Tyńca i nie da się ukryć, że trasa była długa i wymagająca, zwłaszcza że nocą wędrowaliśmy także po łąkach i polach. Później przyszła refleksja, że wysiłek i przekraczanie swoich granic nie są naszym celem – opowiada ks. Jacek Bernacik, współpracownik moderatora diecezjalnego Ruchu Światło–Życie Archidiecezji Krakowskiej i duszpasterz przy kolegiacie św. Anny, jeden z pomysłodawców Eschatologicznej Pielgrzymki Adwentowej. Celem było zaś głębsze przeżycie Adwentu i stworzenie inicjatywy, która pozwoli jeszcze bardziej podkreślić czas przeżywania oczekiwania na przyjście Pana, które... zawsze jest nieoczekiwane.

– Sam Jezus mówi do nas na kartach Ewangelii, że przychodzi niczym złodziej w nocy, czyli wtedy, kiedy nikt się Go nie spodziewa. Noc nie bez powodu w Kościele była i jest czasem szczególnym, co widać m.in. we wspólnotach zakonnych, które mają w swojej regule nocną liturgię godzin, uczącą postawy czuwania – zauważa ks. Jacek. Joasia Sałach, oazowiczka, która współtworzyła pierwszą pielgrzymkę i była odpowiedzialna za jej oprawę muzyczną, przekonuje, że to adwentowe wydarzenie ma dla niej bardzo dużą wartość. – Może też stać się ważnym czasem dla każdego, kto pójdzie razem z nami, bo choć oczekiwać na ponowne przyjście Pana można w dzień, to jednak ta jedyna noc w roku na nowo budzi mojego ducha do jeszcze bardziej świadomego życia w bliskości z Jezusem – podkreśla. Podpowiada też, że wędrując przez miasto z lampionem w ręce, warto wyjść poza wyuczone przygotowywanie się (przed świętami Bożego Narodzenia) na przyjście Jezusa do naszych domów i rodzin. – W ten sposób często zapominamy o przestrzeni eschatologicznej, czyli o przygotowywaniu się na ostateczne przyjście Pana. Czy jestem więc gotowa na swój koniec i na to, by Jezus przyszedł tu i teraz, np. w nocy z 10 na 11 grudnia, gdy w tym roku wyruszymy w drogę? – pyta Joasia.

W grupie osób, które stały u początków pielgrzymki, był też K. Płachno, wieloletni oazowicz. Nie ma wątpliwości, że ta pielgrzymkowa noc ma być iskrą, która roznieci płomień. – W Wielkim Poście uczestniczymy w Drodze Krzyżowej nie po to, by rozważać mękę Chrystusa tylko przez krótki moment, ale po to, by te rozważania rezonowały w nas w kolejnych tygodniach i miesiącach. I teraz chcemy, by pięknie przygotowane wydarzenie, bardzo uroczyste, było czymś, na co ludzie przyjdą może z ciekawości, a efekt będzie taki, że modlitwa ich pochłonie – mówi K. Płachno, a Krzysztof Michalski, który poprowadzi pielgrzymów jako pilot (a wcześniej przygotuje i sprawdzi trasę, która będzie liczyć ok. 7 km), dodaje, że dla niego ważne jest też oddanie się tej nocy Panu. – Warunki atmosferyczne mogą być różne, może być trudno, ale my chcemy iść w grupie tych, którzy są gotowi dać świadectwo swojej wiary. To szansa, by poczuć ducha wspólnoty, zatrzymać się w codziennym biegu, przemodlić wiele spraw i pobyć z Bogiem sam na sam – zachęca.

W tym roku pielgrzymka rozpocznie się o godz. 23 pod Kopcem Kraka, a kolejne stacje zaplanowane są w kościołach: św. Józefa w Podgórzu (adoracja Najświętszego Sakramentu), Bożego Ciała na Kazimierzu (liturgia godzin), Najświętszego Salwatora na Salwatorze (Matutinum, czyli godzina nocna liturgii godzin z rytu hiszpańsko-mozarabskiego) i na cmentarzu Salwatorskm (duchowe spotkanie z tymi, którzy już w innej przestrzeni oczekują przyjścia Pana, czyli celebracja Nadziei Zmartwychwstania). Przy każdej stacji będzie też głoszone słowo Boże. Wędrówka zakończy się w kolegiacie św. Anny. Początkowo pielgrzymkę organizował Ruch Światło–Życie Archidiecezji Krakowskiej, który później połączył siły z Duszpasterstwem Akademickim św. Anny.

– Teraz do udziału w tym przedsięwzięciu zapraszamy wszystkie duszpasterstwa akademickie Krakowa, a także mieszkańców miasta, którzy chcą z głębi serca zawołać: „Przyjdź, Panie, przyjdź, ja czekam”. Zależy nam, by pielgrzymka stała się wydarzeniem otwartym, konkretną propozycją Kościoła krakowskiego na czas Adwentu – zaznacza ks. Krzysztof Porosło, duszpasterz akademicki Krakowa. – Idąc przez Kazimierz, będziemy też mocnym znakiem dla całego Krakowa, który o tej porze jeszcze nie śpi, a wiele osób spędza czas w klubach i pubach. My, niosąc Chrystusowe światło, pokazujemy, że można ten czas oddać Panu Bogu – mówi ks. Bernacik.

Co ważne, kapłani, którzy będą szli w pielgrzymce, przez cały czas będą w gotowości, by spowiadać chętnych. Szczegółowe informacje o tej inicjatywie można znaleźć na www.eschatologiczna.pl.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Reklama

Zapisane na później

Pobieranie listy