Ania Bigosz w KGC jest od samego początku i przekonuje, że gospel to nic innego, jak modlitwa. – To uwielbienie Boga i Jego żywe słowo, które wypowiadamy. Czuję wynikającą z tego odpowiedzialność i wierzę, że choć świat pędzi przed siebie w zawrotnym tempie i czasem wydaje się, że jest bardzo daleko od Boga, to tak naprawdę potrzebuje Ewangelii, o której śpiewamy. To widać właśnie podczas koncertów, które gramy zarówno w Polsce, jak i poza jej granicami – opowiada Ania, a Viktoria Prasslsberger-Cieplik dodaje, że wchodząc rok temu do tej wielkiej gospelowej rodziny (KGC to nie tylko obecny skład, czyli 46 osób, ale także wszyscy, którzy go przez lata tworzyli, oraz ci, którzy dopiero tutaj przyjdą), znalazła swoją oazę, w której można oderwać się od codzienności i zbliżyć się do Boga. – Tu odkryłam nowy wymiar mojej wiary i modlitwę, która jest radosna, i która wyrywa się prosto z serca – zapewnia.
To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.
Czytasz fragment artykułu
Subskrybuj i czytaj całość
już od 14,90 zł








