W przedświąteczną niedzielę na Rynku Głównym odbyła się 21 grudnia już po raz 29. wigilia dla osób bezdomnych i potrzebujących, organizowana już od 30 lat przez krakowskiego restauratora, przedsiębiorcę i filantropa Jana Kościuszkę.
Specjalnym momentem tegorocznej edycji tej największej wigilii w Polsce było przybycie, błogosławieństwo i krótkie słowo świeżo osadzonego na stolicy biskupiej nowego metropolity kard. Grzegorza Rysia. - Jak przedwczoraj jechałem w nocy na południe, to myślałem, że jadę do Krakowa, a tu się okazuje, że przyjechałem do Betlejem - powiedział metropolita. Nazwa "Betlejem" (w języku hebrajskim Bet Lechem) oznacza "dom chleba". - To jest ogromna radość widzieć rynek krakowski, który staje się "domem chleba" dla wielu ludzi. Betlejem było miastem króla Dawida i Jezus narodził się tam, aby dostrzeżono Jego królewską godność. Choć narodziny Jezusa w ubóstwie przeczyły ziemskim wyobrażeniom o królu, miały ukazać głęboką prawdę, że bez względu na wygląd zewnętrzny, każdy nosi w sobie królewską godność i wielkość. Odkrywajmy ją w sobie i w innych - powiedział metropolita krakowski. A po błogosławieństwie dodał: "Lepiej jeść niż słuchać!". Wolontariusze rozdawali więc świąteczne potrawy.
Ale ponieważ nie samym chlebem żyje człowiek, potrzebujący mogli na Rynku skorzystać także z pomocy medycznej, świadczonej w dość sporym zakresie przez wolontariuszy w namiotach przenośnego szpitala, w którym można było skorzystać z wizyty u ortopedy, stomatologa, dermatologa, kardiologa czy internisty, a także robić badanie krwi, EKG czy USG brzucha. Szpital rozwinięty został przez straż pożarną.