Kiedy górale w Miętustwie zmierzali na ostatnie roraty, zaczął padać śnieg. Wygląda na to, że na Podhalu Boże Narodzenie będzie białe. - Bogu dziękujemy za ten czas przygotowania - mówił ks. proboszcz Janusz Rzepa.
Ostatnie roraty w parafii NMP Królowej Polski w Miętustwie rozpoczęły się punktualnie o siódmej rano. Tradycyjnie podczas śpiewu "Chwała na wysokości” mali górale podnieśli w górę lampiony. Wszystkich licznie zgromadzonych wiernych powitał ks. proboszcz Janusz Rzepa. - Bogu dziękujemy za ten czas przygotowania na Boże Narodzenie. Jestem wam bardzo wdzięczny za obecność na roratach, za pomoc w dotarciu dzieciom, którą okazali rodzicie, dziadkowie - dodał ks. Rzepa.
Z kolei ks. wikary Artur Kulak nawiązał do tematu rorat. Przez cztery tygodnie najmłodsi poznawali wraz z "Małym Gościem Niedzielnym” papieża Leona XIV. Kapłan podzielił się też refleksją o Bożym Narodzeniu. - Życzę wam i sobie, byśmy Bożą Dziecinę przyjęli w swoich sercach i by Ona była z nami tam cały rok przez życzliwość do drugiego człowieka, dobroć, pomoc - dodał ks. Kulak.
Świątynia w Miętustwie jest już przygotowana na liturgię Bożego Narodzenia. W ołtarzu głównym są choinki, podobnie jak w ołtarzach bocznych. Tam drzewka są przybrane m.in. ozdobami przygotowanymi w czasie Adwentu przez najmłodszych parafian.
Dzieci i młodzież za uczestnictwo w roratach spotkała miła niespodzianka. Ks. proboszcz Janusz Rzepa przygotował do zabrania m.in. książki, paczki ze świątecznymi piernikami, puzzle.