Bóg jest w prostych domowych gestach

O tym, że Święta Rodzina to nie tylko bożonarodzeniowy epizod "z szopki", opowiada ks. prof. Józef Naumowicz, patrolog i autor książki "Święta Rodzina z Nazaretu. Historia wielkiej miłości", która ukazała się nakładem krakowskiego Domu Wydawniczego "Rafael".

Łukasz Kaczyński: Dlaczego Święta Rodzina była i jest wyjątkowa?

Ks. prof. Józef Naumowicz: Jest wyjątkowa dlatego, że łączy to, co całkiem zwyczajne, z tym, co całkowicie przekracza nasze wyobrażenia: to w niej narodził się i wzrastał Syn Boży, dzieląc codzienne życie, pracę i troski. W niej uczył się mówić, pracować, modlić się, kochać i przebaczać.​ W niej codzienność łączyła się z tajemnicą wcielenia. Zarazem Jezus, Maryja i Józef tworzyli prawdziwą wspólnotę miłości, zaufania i wzajemnej troski.

Jakie nieznane dotąd fakty o Świętej Rodzinie poznamy dzięki Księdza książce?

Skupiam się w niej przede wszystkim na wiernym odczytaniu Ewangelii po to, by pokazać Świętą Rodzinę taką, jaka naprawdę jest: historyczną, ludzką, a zarazem przenikniętą Bożą łaską i obecnością. Przemedytowane biblijne słowa pozwalają na nowo zrozumieć, dlaczego Maryja i Józef zostali wybrani do szczególnej roli rodziców Jezusa. Dlaczego św. Augustyn mógł stwierdzić, że Maryja najpierw poczęła słowo Boże w sercu - przez słuchanie Pism - a dopiero potem w łonie. Dlaczego Józef chciał opuścić swoją żonę, gdy ta była w ciąży. Co faktycznie znaczyło, że "nie było dla nich miejsca w gospodzie" w Betlejem podczas narodzin Jezusa. Dlaczego Maryja była prawdziwą mistyczką pamięci - Tą, która "chowa wszystko w sercu", nie rozumie od razu, ale wiernie zachowuje słowa i wydarzenia, pozwalając, by ich sens odsłaniał się w czasie. Na czym polegało zagubienie się 12-letniego Jezusa w Jerozolimie i na czym Jego "ukryte życie" w Nazarecie. Czy też dlaczego Maryja stała się Matką uczniów Jezusa i Kościoła. Niezwykle pomocne okazały się zamieszczone w książce, opisane i połączone z tekstem religijne dzieła sztuki - od najstarszych po obrazy Giotta, Fra Angelico, Rembrandta czy przedstawienia Świętej Rodziny przy stole. Zamieszczam także cudowne wizerunki Świętej Rodziny, św. Józefa czy Maryi, czczone w Polsce i słynące łaskami: ze Studzianny, Kalisza, z Góry św. Anny, Sejn, Krakowa czy Wadowic. Te ilustracje stają się swego rodzaju piątą Ewangelią, pomagającą wniknąć w tajemnice i ducha Świętej Rodziny z Nazaretu.

Podejmuje się Ksiądz reinterpretacji postaci św. Józefa - dlaczego?

Bo zasługuje on na odzyskanie swojej twarzy. Przez wieki widziano go głównie jako milczącego starca, nieco bezradnego i stojącego z boku - to było teologicznie wygodne, ale nie do końca biblijne. Ewangelie ukazują zupełnie inny jego wizerunek: jako mężczyznę młodego albo przynajmniej w sile wieku, człowieka czynu, który podejmuje decyzje, chroni rodzinę i utrzymuje ją pracą własnych rąk. To nie statysta, lecz niezwykle wrażliwy i odpowiedzialny mąż, a także dojrzały. To kochający ojciec, który współtworzy dom pełen pokoju. Wreszcie to człowiek głębokiej duchowości, który ma żywą więź z Bogiem: aż czterokrotnie podejmuje działania po otrzymaniu przesłania w przeżyciach mistycznych, które Ewangelie opisują jako nocne sny.

Czego uczą relację Józefa, Maryi i Jezusa współczesne rodziny?

Tego, że świętość nie polega na życiu bez napięć i problemów, ale na tym, jak się przez nie przechodzi - razem, z miłością i zaufaniem. W tej rodzinie były zarówno dramaty - ucieczka przed Herodem, jak i zwykłe dni pracy, modlitwy, wspólnego posiłku i domowych obowiązków, które artyści pięknie pokazują choćby w scenach "Święta Rodzina przy stole" czy "rozwieszająca pranie". Dla współczesnych rodzin Nazaret może być inspiracją do odkrycia, że Bóg nie jest "poza domem", ale w samym jego środku - w prostych gestach, wierności sobie nawzajem, w odwadze ojcostwa i macierzyństwa, w naturalnej miłości rodziców do dziecka. Warto więc sięgnąć po książkę "Święta Rodzina z Nazaretu. Historia wielkiej miłości", bo pomaga ona zobaczyć, że historia Świętej Rodziny nie jest odległym, bożonarodzeniowym epizodem "z szopki", lecz kluczem do zrozumienia także naszej domowej codzienności. Mogę powiedzieć, że jest napisana przystępnym językiem, łączy rzetelną egzegezę biblijną z wiedzą historyczną i teologiczną oraz bogatą ikonografią, tak, by czytelnik mógł niejako "wejść" do domu w Nazarecie i przejść razem z Maryją, Józefem i Jezusem ich drogę.​ Książka jest też pomocą duchową i intelektualną dla rodzin, duszpasterzy oraz wszystkich, którzy chcą na nowo odkryć znaczenie miłości małżeńskiej i rodzinnej w świetle Ewangelii, inaczej spojrzeć na własny dom, małżeństwo, rodzicielstwo, i zobaczyć, że domowa historia - z jej troskami, zmęczeniem i radościami - również może stać się "historią wielkiej miłości".

« 1 »