Rzeźbiarze mówią: dobry pomnik władcy czy żołnierza to taki, do którego trzeba zadrzeć głowę. Dlatego pomnik Tadeusza Kościuszki na wawelskim bastionie Władysława IV to dobry pomnik, bo nie ma miejsca w Krakowie (oprócz samego Zamku Królewskiego i wieży katedralnej), z którego dałoby się popatrzeć na ten monument inaczej.
Tuż przed Nowym Rokiem zakończono remont konserwatorski bastionu Władysława IV i stojącego na nim pomnika Naczelnika. Bastion nie był w najlepszym stanie. Na murze wystąpiły białe wykwity, co świadczyło o tym, że woda deszczowa dostaje się pod fundament pomnika i naraża jego stabilność. Żeby Kościuszko nie spadł na ulicę, konieczny był remont, i to remont poważny. Najtrudniejszą jego częścią było stworzenie konstrukcji, na której podniesiony nieco do góry pomnik zawisł na czas wykopów wewnątrz bastionu, a potem budowy nowej konstrukcji dźwigającej monument, który swoje waży. Wewnątrz obudowy bastionu znaleziono pozostałości wieży z czasów króla Jagiełły, która dotrwała do wieku XVI. Gruz z owej wieży wraz z innymi szczątkami wypełniał korpus budowli. Dokładne przekopanie przez archeologów tego rumowiska ujawniło nieliczne, ale cenne artefakty. Najciekawsze z nich to sygnet z przełomu XV i XVI w., kilka monet, w tym pruski denar Albrechta Hohenzollerna, kawałki naczyń, a nawet spora (ok. 60 mm średnicy) kula armatnia lub hakownicowa, najwyraźniej używana w boju, bo nieco wyszczerbiona. Nie jest jasne, czy wyszczerbiła się, uderzając w pancerz żołnierza, czy też strzelec chybił, a szczerba powstała po uderzeniu w mur.
Istnieje opowieść, według której kształt konnego pomnika przekazywać ma informację o tym, w jaki sposób zginął jeździec. Podobno dwie przednie nogi uniesione to śmierć tragiczna, najpewniej w bitwie. Jedna noga uniesiona - śmierć nie "na miejscu", lecz może od ran odniesionych w bitwie. Jeśli koń dotyka obiema przednimi nogami ziemi, to znaczy, że jeździec zmarł z przyczyn naturalnych.
Twórcy pomnika - Leonard Marconi i Antoni Popiel - (jeśli wierzymy w powyższą opowieść) nieco upiększyli śmierć Kościuszki: koń ma jedną przednią nogę w powietrzu. Ale może nie wiedzieli, jak było, bo dopiero niedawne badania szczątków Naczelnika wykazały, że zmarł na zapalenie wsierdzia. Co zresztą w niczym nie umniejsza jego dokonań bojowych.
Reasumując: bastion wzmocniono, dodano betonowa konstrukcję wspierającą pomnik, wykonano odwodnienie, starannie odnowiono kamieniarkę cokołu i sam pomnik. Społeczny Komitet Odnowy Zabytków Krakowa z budżetu Narodowego Funduszu Rewaloryzacji Zabytków Krakowa konkretnie dołożył się do kosztów remontu i spokojnie możemy powiedzieć, że Tadeusz Kościuszko najprawdopodobniej w sylwestra, a także potem zachowa równowagę na bastionie dzięki tej właśnie pomocy.