Jak podkreślił prezes fundacji prof. Janusz Skalski z Kliniki Kardiochirurgii Dziecięcej Instytutu Pediatrii CM UJ, wydarzenie to najpiękniejsza impreza sylwestrowa w Polsce i w Europie. - Trudno sobie wyobrazić lepsze uczczenie końca roku i rozpoczęcia nowego niż połączenie aktywności fizycznej oraz otwarcia serc na potrzeby małych pacjentów z wadami serca w naszym szpitalu - ocenił.
Naukowiec zwrócił uwagę, że Krakowski Bieg Sylwestrowy uwrażliwia też na problem braku pieniędzy w polskiej medycynie. - Cywilizowany świat wspomaga swoją medycynę, a ogrom osób, które dziś stawiły się na starcie wskazuje, że Polacy nie są obojętni na tego typu akcje - powiedział.
Prof. Skalski zapewnił, że każda złotówka zebrana podczas biegu przyczyni się do doskonalenia warsztatu krakowskich specjalistów, a także zakupu potrzebnego sprzętu np. respiratora czy narzędzi chirurgicznych, co na pewno przełoży się na coraz lepsze wyniki leczenia.
Zarówno start, jak i meta biegu zlokalizowane byłya Rynku Głównym. Do wyboru były dwie trasy - "Smocza Piątka" i "Radosna Dziesiątka". Ostatnia krakowska impreza biegowa roku to jednak nie tylko sport, ale także dobra zabawa, bowiem jej uczestnicy rywalizują także w konkursie na najlepiej przygotowane stroje. W tym roku nie zabrakło księżniczek i rycerzy, choinek, superbohaterów, a nawet całego zaprzęgu reniferów Świętego Mikołaja. - W taki wyjątkowy sposób jako rodzina chcieliśmy wejść radośnie w nadchodzący Nowy Rok. Jednocześnie to, co najpiękniejsze to fakt, że my biegając i bawiąc się tutaj, pomagamy. To bardzo dobry pomysł na to, by wesprzeć pracę krakowskiego szpitala dziecięcego - wyjaśniła udział w biegu pani Ilona, która na imprezę przyszła z mężem Sławomirem oraz dziećmi Mariką i Konradem.
W wydarzeniu wzięli udział nie tylko mieszkańcy stolicy Małopolski. - Atmosfera jest wspaniała - sportowa, ale i ta wynikająca z tego, że pomaga się najmłodszym. To dodaje skrzydeł na trasie - przyznała pani Anna, która na Krakowski Bieg Sylwestrowy przyjeżdża już osiem lat ze świętokrzyskiego Małogoszcza.
Najszybciej 5-kilometrową trasę przebiegł Adam Czerwiński i zajęło mu to 14 min. i 23 s., natomiast na odcinku 10-kilometrowym zwyciężył Radosław Kleczek, który do mety dobiegł w 33 min. i 20 s. Każdy, kto ukończył bieg, otrzymał pamiątkowy medal, gorącą herbatę i napoje, a dzieci i młodzież słodycze, natomiast panie witane były różami. Organizatorem wydarzenia była Fundacja Vena-Sport.









